Google namiesza w branży carpoolingowej. W tym tygodniu ruszą testy RideWith, aplikacji należącej do amerykańskiego giganta, dzięki której kierowcy i pasażerowie z Izraela mogą wspólnie podróżować. Powodzenie akcji pilotażowej zdecyduje o ewentualnym wkroczeniu programu na arenę międzynarodową.

Google zajmie się carpoolingiem

W 2013 roku Google przejęło za ponad miliard dolarów izraelski startup Waze. Nabyta przez amerykańskiego giganta aplikacja, służy do informowania użytkowników o wszelkich zagrożeniach na drodze, korkach i pracach drogowych. Wraz z pojawieniem się informacji o nabyciu przez Google izraelskiego projektu, pojawiły się pytania m.in. po co firmie z Mountain View usługą oferująca mapy? Okazało się wówczas, że Google planuje zintegrować dane Waze z aplikacją Google Maps.

Ale czy był to jedyny powód, dla którego przedsiębiorstwo Larry’ego Page’a przejęło izraelski startup? Wydaje się, że nie. We wczorajszym oświadczeniu wydanym przez firmę Waze, pojawiła się informacja o stworzeniu nowej aplikacji RideWith, która służy kojarzeniu kierowców z pasażerami. Dzięki niej użytkownicy podobnie jak w przypadku Ubera i BlablaCara mogą liczyć na wspólne i tanie przejazdy samochodami.

Dziś Izrael, a jutro cały świat?

Czy możemy spodziewać, że w najbliższym czasie Google zdominuje światowy rynek carpoolingowy? Możemy jedynie przypuszczać, że w przyszłości amerykański gigant będzie stanowił poważną konkurencję dla Ubera i Blablacara. Jak na razie aplikacja RideWith ma rozpocząć w tym tygodniu testy, a projekt pilotażowy obejmie jedynie izraelskie miasto Tel Aviv. Na dodatek tylko niewielka część użytkowników systemu Android będzie brała udział w badaniu.

Twórcy aplikacji zakładają, że RideWith będzie kojarzył, ze sobą kierowców i pasażerów mieszkających w okolicy i zmierzających w podobnym kierunku. Podczas testu internauci będą mogli przemieszczać się z udziałem oprogramowania jedynie w godzinach szczytu. Wiadomo również, że powodzenie RideWith w Izraelu zdecyduje o ewentualnym wkroczeniu aplikacji na arenę międzynarodową.   

Komentarze (0)