Najpierw wynikami chwalił się Facebook, a teraz przyszła kolej na Snapchata. Za pośrednictwem aplikacji z logiem białego ducha na żółtym tle internauci odtwarzają już 6 miliardów klipów dziennie. To trzykrotnie więcej niż w maju tego roku, ale wciąż mniej o dwa miliardy niż za pomocą Facebook.

Dwa miliardy i Snapchat osiągnie poziom Facebooka

Internetowi giganci z Doliny Krzemowej lubią chwalić się statystykami dotyczącymi ich serwisów. I tak, kilka dni temu przy okazji publikowania danych finansowych Facebooka, Mark Zuckerber, poinformował, że każdego dnia internauci wyświetlają na Facebooku aż osiem miliardów filmów, z czego pół miliarda użytkowników portalu robi to codziennie.

Od pojawienia się w sieci tej informacji minęło zaledwie kilka dni, a wczoraj Evan Spiegel, twórca i CEO Snapchata, podobnie jak Zuckerberg, pochwalił się liczbą odtworzeń materiałów wideo, które użytkownicy przesyłają do siebie w snapach. Jak podaje magazyn Financial Times odsłony za pośrednictwem aplikacji sięgają sześciu miliardów, czyli o dwa miliardy mniej w stosunku do wyniku osiąganego przez Facebooka.

Czy Snapchat zrówna się z Facebookiem?

Biorąc pod uwagę popularność obu mediów - serwisu społecznościowego i aplikacji - można powiedzieć, że wyżej wymieniona różnica jest niewielka. Istniejący od 2004 roku Facebook odwiedza co miesiąc blisko 1,5 miliarda osób, dlatego w jego przypadku „wykręcenie” ośmiu miliardów odtworzeń wideo nie powinno stanowić dużego wyzwania. Nieco inaczej ma się sprawa ze Snapchatem. Zgodnie z danymi, którymi Spiegel chwalił się w maju tego roku, aplikację co miesiąc używa sto milionów osób, czyli piętnaście razy mniej niż Facebooka.

Przy tej okazji, CEO czteroletniego startupu poinformował, że liczba wyświetlanych klipów wideo za pośrednictwem aplikacji sięga dwóch miliardów. Oznacza to tyle, że na przestrzeni ostatnich siedmiu miesięcy ten wynik został potrojony. I jeśli tylko Snapchat zachowa obecne tempo rozwoju to nie powinien mieć problemów, aby na tej płaszczyźnie zrównać się z Facebookiem.

Do końca roku internetowy rynek wideo wygeneruje 7,5 miliarda dolarów przychodu

Niewątpliwie ta wiadomość powinna napawać optymizmem Spiegela, twórcę aplikacji. Gdyby tylko zaimplementować w publikowanych klipach wideo reklamy, najprawdopodobniej stałby się dla marketerów interesującym medium, jakim obecnie jest Facebook. Za jego pośrednictwem promuje się już 2,5 miliona reklamodawców. Ponadto eMarketer szacuje, że do końca tego roku w Stanach Zjednoczonych przychody generowane przez internetowy rynek wideo osiągną poziom 7,5 miliarda dolarów. Snpachat ma więc o co walczyć.  

Komentarze (0)