... ... ...

Poznajmy się na psim Facebooku - DingDong

Pressroom MamStartup
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Dodane

11-01-2016

Informacja prasowa
Idziesz „samotnie” na spacer ze swoim psem? Za pomocą tej aplikacji znajdziesz towarzystwo.

Twórcy i pomysł

- Wymyśliłam aplikację, gdy mój pies wpadł w niezły dołek po śmierci swojej towarzyszki. Pomyślałam, że fajnie byłoby znaleźć jej towarzysza na spacery - chociaż czasami. Jak to jednak zrobić, do tego na wsi? Umawiać się? Ogłaszać? Powstało pytanie, a za kilka dni odpowiedź:  pomysł na aplikację - mówi Marzena Polańska, pomysłodawczyni aplikacji DingDog.

A że aplikację może wymyślić każdy i wszędzie nie powinno nikogo dziwić, że akurat ta aplikacja powstała w kaszubskiej wsi, w Dziemianach, gdzie z Warszawy 4 lata temu przeprowadziła się pomysłodawczyni.

Pomysł (to najważniejsze!), udało się zrealizować z pomocą: designera – Anny Orwat, która opracowała całą stronę graficzną aplikacji i nadzorowała także jej budowę, i programistów – Tomasza Banaszewskiego (Android i serwis) i Pawła Janeckiego (iOS).

Aplikacja

Aplikacja DingDog to pierwsza tego typu aplikacja na świecie. Polega na tym, że wychodząc na spacer z psem widać na mapce w aplikacji (w smartfonie), kto i z jakim psem spaceruje w pobliżu. Można więc (za pomocą wiadomości tekstowej) zaprosić ich na wspólny spacer lub można samemu „zameldować się na spacerze” jako dostępny dla wszystkich (jest oczywiście opcja „tylko dla znajomych”, analogicznie jak widoczność postów na Facebooku), by inni mogli do nas dołączyć.

Można tworzyć grono własnych znajomych, wyszukać ich po mieście, rasie, płci i innych, wyszukać przez Facebooka, a następnie dodać do swojego grona znajomych, by zawsze wiedzieć, kto właśnie na spacer się wybiera.

DingDog na wybiegach

28 września wypuszczona została pierwszą produkcyjna wersja DingDog – York. Udało się także wypuścić Pittbulla (z poprawkami dot. bezpieczeństwa) i Tollera (m.in. z karta zdrowia psa i „towarzyskimi” funkcjonalnościmi). Aplikacja jest bezpłatna. Zbliża się do 2000 użytkowników, co na tak niedofinansowany projekt jest naprawdę dużym osiągnięciem.

Co najważniejsze – dzięki aplikacji coraz poznaje się coraz więcej psów i ludzi. Aplikacja powoli zawojowuje stolicę, gdzie już nawet dzięki niej narodziły się nowe związki. Została zauważona już przez redakcję Wysokich Obcasów, a przed świętami w Dziemianach (1200 mieszkańców) gościła ekipa Dzień Dobry TVN, by zrealizować o twórcach aplikacji materiał.

Materiał można obejrzeć tutaj:

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/aplikacja-dla-psiarzy,190340.html

Z miłości do zwierząt

DingDog na swojej stronie pisze: „Stworzony w Polsce z miłości do zwierząt”. Stworzony został bowiem także po to, by pomagać zwierzętom. Z pozyskanych środków będzie sponsorował sterylizacje, finansował patrole ochrony praw zwierząt, pomagał schroniskom i fundacjom.  Aplikacja jest prosta jak np. Skype, który odniósł światowy sukces. Gdyby stała się globalna (a ma na to wielką szansę) kwoty byłyby ogromne i dzięki nim (tak jak udało się z dziećmi Owisiakowi) udałoby się nam zmienić ZASADNICZO sytuację zwierząt w Polsce. Czy się uda? Można do tego przyłożyć rękę.

Jak można pomóc temu ministartupowi?

W aplikacji przewidziane są uczciwe formy reklamy. Nie będzie nigdy oferować standardowych i oklepanych pasków reklamowych. Trwają prace nad zabawnym, interaktywnym narzędziem, dużo skuteczniejszym dla klienta biznesowego. Twórcy szukają oczywiście finansowania i możliwości promocji. Warto na pewno wesprzeć ten projekt, zarówno w kontekście biznesu, jak i działalności społecznie użytecznej.

fot. pixabay.com

Komentarze (0)