Startupowcy z Sosnowca mają sposób na złodziei aut. Stworzyli aplikację, która informuje sieć społecznościową o kradzieży pojazdu, a jej użytkownicy pomagają odszukać zgubę. Póki co z Car Patrol korzysta mniej więcej tysiąc osób.

Przestępcy ukradli 15 tys. aut w 2014 rok

Według twórców aplikacji Car Partol w 2014 roku skradziono piętnaście tysięcy samochodów, co oznacza, że każdego dnia mniej więcej czterdzieści pojazdów „zmieniło właściciela”. Podobny los, jak podaje magazyn Antyweb, spotkał jednego z autorów oprogramowania, który po feralnym zdarzeniu postanowił, że stworzy narzędzie dedykowane kierowcom. Ma ono pomagać im w odnajdywaniu zguby.

Car Patrol działa na zasadzie aplikacji społecznościowej. Zrzesza właścicieli pojazdów, którzy informują pozostałych użytkowników software’u o kradzieży auta. Wówczas internauci korzystający z aplikacji otrzymują powiadomienia zawierające opis samochodu. I tak, gdy tylko zobaczą gdzieś na ulicy, czy parkingu zgłoszoną wcześniej maszynę mogą zareagować informując o zajściu policję albo właściciela.

Zasięg 100 km, dzięki naklejce

Tym samym sieć społecznościowa Car Patrol ma przyczynić się do zmniejszenia ilości kradzieży pojazdów. Żeby system ten prawidłowo funkcjonował, a kierowca zwiększył szansę na odnalezienie auta, powinien uzupełnić formularz aplikacji dodając zdjęcia i opis samochodu, numer rejestracyjny i VIN. Początkowo dane te nie są udostępniane pozostałym użytkownikom oprogramowania do czasu, gdy internauta zgłosi zgubę.

Wtedy informacja o kradzieży rozsyłana jest do użytkowników aplikacji, którzy znajdują się w promieniu 20 kilometrów. Zasięg ten można wydłużyć o kolejne 80 kilometrów kupując specjalną naklejkę Car Patrol za niecałe dziesięć złotych. Sukces aplikacji i jednocześnie szansa na znalezienie złodzieja i skradzionego auta wzrasta wraz z rozbudowaną siecią społecznościową. Póki co, ta nie ma jednak zbyt wielu członków. Zgonie z danymi udostępnionymi przez sklep Google Play aplikacja została pobrana w przedziale do 500 do 1000 razy.

Odnaleziono Nissana Juke

Niemniej społecznościowy aspekt oprogramowania faktycznie może przyczynić się odnajdywania maszyn. Dowodzi tego historia opisana przez magazyn Spotted Lublin. 16 kwietnia sprzed bloku przy ulicy Gorczańskiej w Lublinie złodziej odjechał Nissanem Juke, należącym do jednego z mieszkańców. Zdarzenie to opisał wcześniej wspomniany serwis, a wkrótce potem jego czytelniczka rozpoznała pojazd w pobliskiej miejscowości Elizówka, dzięki czemu auto znów trafiło do właściciela.

Komentarze (0)