W 2016 roku 55 procent Polaków kupowało towar i usługi wybierając ścieżkę e-commerce, pozostali zdecydowali się na tradycyjny kanał zakupów. To ogromne wyzwanie dla przedsiębiorców, którzy chcą, przy użyciu online, pozyskać klientów. Jak i gdzie powinni zbudować swój sklep internetowy, aby zarobić?

Jeśli masz już produkt, który chcesz sprzedawać, wymyśliłeś strategię i jesteś gotowy na pierwsze kroki w cyfrowej sprzedaży, na pewno zastanawiasz się nad wyborem oprogramowania, dzięki któremu zbudujesz sklep i, który sprosta wymaganiom Twoim i Twoich klientów.

Rozwój technologii sprzyja ilości rozwiązań, na których możemy oprzeć swój sklep. W tym artykule postaram się przedstawić wady i zalety rozwiązań opartych na platformach typu SaaS oraz na narzędziu, jakim jest Magento.

Człowiek ma w życiu albo wymówki, albo wyniki, albo…

Magento. Tak jak Magda Gessler jest królową Kuchennych Rewolucji, tak Magento jest królem wśród platform handlu internetowego. Oferuje on nabywcom elastyczność i pełną kontrolę nad funkcjonalnością wybranego kanału online. Optymalizacje, które zastosowane są w Magento dla wyszukiwarek, zarządzanie katalogiem, a także narzędzia marketingowe dają właścicielom sklepów pewność, że zapewnią oni swoim klientom niezapomniane doświadczenia.

Magento słynie z ilości dostarczanych funkcjonalności. Nie będę wspominał przecież, że ma: rozbudowane systemy analiz, raportowania, zarządzania produktami, wersję mobilną czy mnóstwo rozszerzeń integrujących systemy płatności itp. Magento, pozwala jednocześnie na prowadzenie kilku sklepów w tym samym czasie (Multistore) oraz zarządzanie nimi przy użyciu jednego panelu. Wydaje się, że możliwości rozbudowywania tego skryptu są właściwie nieograniczone! No i faktycznie tak jest – projekt zebrał wokół siebie wielu zwolenników, którzy ciągle tworzą nowe skrypty ułatwiające pracę na oprogramowaniu.

Magento, jest bardzo rozbudowanym skryptem, który dzięki swoim możliwościom i bogatej architekturze przewyższa wiele innych rozwiązań. Niestety ma też wady, które odbijają się na wymaganiach serwera, wydajności oraz znacznym nakładom na tworzenie i utrzymanie sklepu. Musisz liczyć się z tym, że nie każda firma zajmie się modyfikacją Twojego sklepu i nie każdy serwer udźwignie obsługę e-biznesu. Dlatego wykorzystanie tego rozwiązania może oznaczać większe wydatki niż w przypadku innych narzędzi.

Kiedy o pomoc poprosić wujka Magento? Wybór tego rozwiązania opłaci się, jeśli celujesz wysoko, sklep rozwija się szybko i potrzebuje, nie tylko wydajnej platformy, ale także możliwości indywidualnego dopasowania oprogramowania do swoich potrzeb, integracji i niestandardowych rozwiązań.

SaaS jak grafika w starszej Fifie

Każdy z nas, przynajmniej raz w życiu zakładał bloga. Wybierał gotowe szablony, dodawał tło, które odpowiadało, lub było zbliżone, jego ulubionym kolorom, wszystkie zdjęcia przechowywał na serwerze platformy, którą traktował jak własny pamiętnik. Miałeś kiedyś bloga, prawda?

Podobnie jest z rozwiązaniem typu SaaS. Z angielskiego to Software as a Service, czyli oprogramowanie, które oferowane jest nam, jak usługa działająca w chmurze. Dzięki temu modelowi, wszystkie obowiązki związane z utrzymaniem serwisu, problemem z serwerami, aktualizacjami i wsparciem technicznym niejako „zrzucamy” na dostawcę oprogramowania w zamian za comiesięczną opłatę.

Decydując się na taki sposób zakładania sklepu, nie przechodzimy przez pełny proces wdrażania go, nie inwestujemy dużych budżetów na „postawienie” sklepu. Dlatego SaaS polecane są małym i średnim firmom, które mają produkt, ale nie do końca wiedzą, czy to wypali oraz tym, którzy swoją przygodę z e-commerce dopiero zaczynają.

Dostawca usługi udostępnia nam gotowe szablony, które tylko delikatnie pod siebie modyfikujemy. Po wprowadzeniu podstawowych ustawień, regulaminu i wprowadzeniu produktów, e-biznes jest gotowy do startu.

Prowadzenie działalności w chmurze „blokuje” rozwój sklepu – a pamiętaj, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Niejako hermetyczny charakter SaaS uzależnia nabywcę oprogramowania od dostawcy usługi. Co więcej, połączenie sklepu z zewnętrznymi narzędziami jest często trudne, a czasem niemożliwe, tak samo, jak dodatkowe personalizacje.

Nie jest jednak tak, że całkowicie skreślam SaaS z mojego horyzontu rozwiązań e-commerce. Wszystko zależy od celów. Jeśli sprzedajesz 10 niedrogich produktów dziennie to nie ma ekonomicznego sensu patrzenia w stronę Magento. Jeśli jednak chcesz, aby Twój sklep był w czołówce branży, warto przemyśleć czy warto podcinać sobie skrzydła już na początku.

Wiadomo, że każdy rodzaj platformy e-handlu ma swoje wady i zalety. Jedni wolą stopki, a drudzy fikuśne, różnokolorowe skarpetki, po sam pas, ale warto zadać sobie jedno podstawowe pytanie: gdzie widzisz się za 5 lat (psst! tym razem to nie rozmowa kwalifikacyjna)? Jeśli wiesz, że w najbliższej przyszłości będziesz się rozwijać, pomyśl o dedykowanym rozwiązaniu, bo dzięki temu już na początku biznesu zaoszczędzisz czas i pieniądze!

Maksymilian Sleziak 

Wspówłaściciel agencji Ageno.pl

Doświadczony twórca rozwiązań internetowych od 10 lat. Współwłaściciel agencji Ageno.pl zajmującej się wdrożeniami e-commerce opartymi o platformę Magento i aplikacji online miniCRM.pl jednego z najpopularniejszych prostych CRM-ów online w polsce. W firmach zajmuje się głównie koordynowaniem pracy agencji oraz doradzaniem Klientom Prywatnie pasjonat kolarstwa, fotografii i nowoczesnych technologii.

 

Komentarze (0)