Na rynku dostępnych jest kilka serwisów, na których freelancerzy mogą szukać zleceniodawców. Jednym z nich jest istniejący od niedawna Jopillo. A jego właścicielka myśli już o międzynarodowej ekspansji.

Platforma, która łączy specjalistów ze zleceniodawcami

Geneza platformy Jopillo.com wiąże się z osobistą historią jego właścicielki Izabeli Chmielowiec, która po długim urlopie wychowawczym chciała wrócić na rynek pracy. Uruchomienie własnego biznesu okazało się najlepszą z dróg. Obecnie serwis istnieje w Polsce już dziewięć miesięcy i łączy ze sobą freelancerów, artystów i specjalistów ze zleceniodawcami, a Izabela Chmielowiec planuje również połączyć przedsiębiorców z klientami zza granicy.

Zasada działania Jopillo jest niezwykle prosta. Podstawowym celem platformy jest komunikowanie ze sobą osób, które szukają fachowców wprawionych np. w projektowaniu stron internetowych albo pisaniu tekstów reklamowych ze specjalistami, którzy podejmą się tych zadań. Aby kupujący usługi mieli pewność, że korzystają z wykwalifikowanych zleceniobiorców, na ich profilach są publikowane opinie internautów dotyczące wykonanych dotychczas prac.  

Wykonawcy zarabiają nawet 90 procent

Twórcy startupu zadbali również o komfort ekspertów korzystających z platformy, dlatego też rejestracja jest bezpłatna, a freelancerzy mogą zamieszczać dowolną ilość ogłoszeń. Na czym więc zarabia Jopillo? Od każdej sprzedanej usługi nalicza prowizję, przy czym sprzedający swoje rozwiązania wykonawcy zarabiają minimum 90 procent kwoty na jaką zostało wycenione zlecenie.

Pomysłodawczyni projektu Izabela Chmielowiec zapewnia, że Jopillo będzie wzbogacone o dodatkowe funkcje, które mają być przyjazne wszystkim użytkownikom. Dodatkowo planuje aktywnie promować oferty zamieszczane przez freelancerów. - Coraz poważniej zastanawiam się nad znalezieniem inwestora do projektu, którego obecność pomogłaby przyśpieszy tempo realizowanych działań - zapewnia właścicielka serwisu i dodaje, że Jopillo osiągnie sukces, kiedy wkroczy na rynki międzynarodowe albo osiągnie liczbę zarejestrowanych użytkowników równą minimum liczbie mieszkańców dużego miasta w Polsce.

Zdjęcie główne artykułu royalty free z Fotolia

Komentarze (0)