Jak wyglądają zajęcia z przedsiębiorczości na niemieckiej uczelni? Czego uczą na nich profesorowie? W jaki sposób promuje się ducha przedsiębiorczości wśród studentów? Te pytania zadałem Oskarowi Barczewskiemu, absolwentowi międzynarodowego zarządzania na Uniwersytecie Europejskim Viadrina.

Jego odpowiedzi na pytania postanowiłem przekształcić w artykuł. Jak wyglądają zajecia z przedsiębiorczości na niemieckiej uczelni, według relacji Oskara Barczewskiego?

Ukończyłem studia licencjackie i magisterskie na kierunku International Business Administration o profilu ogólnym na Uniwersytecie Europejskim Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Na studiach licencjackich zrobiłem specjalizację z zarządzania i marketingu. Na magisterskich miałem do wyboru cztery specjalizacje: marketing i zarządzanie, finanse, rachunkowość i podatki, finanse i międzynarodowa ekonomia oraz logistyka i zarządzanie informacją. Nie zdecydowałem się na żadną z nich, ponieważ chciałem uzyskać wiedzę w dziedzinach i tematach, które mnie interesują. Z każdej ze specjalizacji wybrałem perełki, które mnie interesowały i mogłyby mi pomóc w mojej przyszłej pracy. Czego niemiecka uczelnia nauczyła mnie na temat przedsiębiorczości?

Na zdjęciu: Oskar Barczewski

O co chodzi w byciu przedsiębiorczym

Na wydziale ekonomii, na którym podjąłem studia, na studiach licencjackich był tylko jeden przedmiot bezpośrednio związany z przedsiębiorczością. Nazywał się „Anatomia sukcesu – Przedsiębiorczość” i prowadziła go Prof. Jacobsen, doświadczona bizneswoman, świetny mówca, która potrafiła w prostych słowach wyjaśnić skomplikowane rzeczy i zmotywować do ciężkiej pracy. Drugi przedmiot, który pośrednio dotyczył przedsiębiorczości to Fundamentals of Business Administration prowadzony przez Prof. Wargin, wieloletniego pracownika HP, doradcę specjalizującego się w zarządzaniu zmianą. Podczas jego wykładów zapoznałem się z pojęciem strategicznego zarządzania i poruszyliśmy takie tematy jak: misja i wizja przedsiębiorstwa, value proposition, balanced scorecard oraz porter´s 5 forces.

Najlepiej wspominam pierwsze zajęcia u Prof. Jacobsen. Było to moje pierwsze spotkanie z przedsiębiorczością w teorii i praktyce. Poprzez ten wykład dowiedziałem się o co chodzi w byciu przedsiębiorczym. Uświadomiłem sobie, że to nie tylko tworzenie i sprzedawanie produktów (zarabianie), ale naprawianie świata (przynajmniej w jakimś stopniu) i stworzenie sposobu jak na tym przy okazji zarobić. W telegraficznym skrócie, w przedsiębiorczości nie chodzi w pierwszej linii o pieniądze, tylko o stworzenie sposobu jak pomóc innym tudzież względnie zaspokoić ich potrzeby, a dopiero potem o stworzenie modelu biznesowego.

Było mało, będzie więcej

Przedmioty, na które uczęszczałem podczas studiów były ciekawe, choć było ich zdecydowanie za mało. Niestety sytuacja nie wyglądała inaczej podczas studiów magisterskich. Wówczas brałem udział w zajęciach oferowanych również przez Prof. Jacobsen „Wyzwania przedsiębiorcy” oraz Leadership and Business Model Generation prowadzonych przez Prof. Wargin i Prof. Kunz. Właśnie z powodu małej ilości zajęć z przedsiębiorczości postanowiłem zorganizować konferencje pt. Venture Across. Dzięki organizacji tych konferencji, profesorowie dostrzegli, że przedsiębiorczość to temat, który interesuje studentów. Temat stał się tak popularny, że aby zaspokoić oczekiwania studentów zmieniono program nauczania - czyt. wprowadzono więcej zajęć z przedsiębiorczości.

Dziś studenci mają do wyboru o wiele więcej przedmiotów np. "Creativity and Entrepreneurship" – podczas tych wykładów studenci otrzymują budżet w wysokości 10 Euro i ich celem jest pomnożenie tej sumy.

Podczas studiów podobało mi się też to, że wykładowcy, którzy prowadzili zajęcia byli doświadczonymi praktykami i ekspertami. Prof. Jacobsen prowadziła własną firmę Transaudio GmbH (2001-2006), otrzymała nagrodę przedsiębiorczości Multimedia BMWI, dzisiaj prowadzi własne biuro podatkowe oraz doradza przedsiębiorcom. Prof. Kunz – jest doradcą (specjalizacja strategia i zarządzanie), pracuje miedzy innymi dla VW. Warto było też poznać gości specjalnych, czyli przedsiębiorców, którzy opowiadali o swoich doświadczeniach sukcesach i porażkach. Wszystkie przedmioty, a właściwie pierwsze zajęcia z nimi związane, zazwyczaj zaczynały się od teorii i np. początków przedsiębiorczości, ale bardzo szybko przechodziło się do praktyki. Często przedstawiano case study i sami musieliśmy się zmierzyć z pytaniem „co byśmy sami zrobili w takiej sytuacji”.

Nauka na case study

Studentom pokazywano np. kilka frameworków i technik z design thinking, kazano znaleźć problem i wymyślić jego rozwiązanie. Wszystkie te polecenia należało wykonywać samodzielnie, bo (zdaniem wykładowców) tak najszybciej uczymy rozwiązywać problemy. Podczas zajęć stricte z przedsiębiorczości dużą wagę przykładano do rozwoju własnego pomysłu, przeprowadzenia poprawnej analizy rynku, przygotowania ciekawej strategii marketingowej itp. Tak też wyglądało zaliczenie z przedsiębiorczych przedmiotów. Zadanie polegało na wymyśleniu biznesu, przygotowaniu biznesplanu i przedstawieniu pomysłu przed publicznością. Aby zmotywować do jego realizacji, zorganizowano też wewnętrzny konkurs na najlepszy biznesplan - wygrywały trzy.

Choć podczas pierwszych zajęć z przedsiębiorczości (warto zaznaczyć, że był to 2009 rok), zagadnienia typu: lean startup, business model canvas nie były popularne, mówiono o ich znaczeniach, ale innymi słowami. Wykładowcy przekonywali, że pomysły biznesowe są podobne do procesu nauczania. Aby produkt się sprzedawał trzeba zacząć od czegoś małego np. prototypu czy strony testowej i pracować nad pomysłem, sprawdzać co działa, i pracować dalej. Na zajęciach większą wagę przykładano do przedstawienia różnych modeli biznesowych niż do mówienia o sławnych przedsiębiorcach. Oczywiście nie obyło się bez wspomnienia o sławach jak Henry Ford, Steve Jobs czy Prof. Faltin (jest to chyba najbardziej wpływowy profesor przedsiębiorczości w Niemczech). Jeden wykład poprowadził nawet twórca niemieckiego odpowiednia Facebooka - StudiVZ Dennis Bemman.

Warsztaty dla najlepszych

Studenci mają też możliwość uczestniczenia w jednodniowych warsztatach z różnych dziedzin, od tworzenia modelów biznesowych przez prawne formy prowadzenia działalności gospodarczej, sztukę prezentacji do guerilla marketingu. Warsztaty trwały zazwyczaj kilka godzin, maksymalnie dwa dni. Czasami odbywały się w formie case study. Raz uczestniczyłem w dwudniowych warsztatach z prezentacji, które prowadzone były przez aktora.

Oprócz tego, raz w semestrze organizowano kilkudniowe warsztaty mające na celu sprawdzenie własnego pomysłu na biznes. Udział w nich był bezpłatny, ale przeprowadzano wstępną weryfikację pomysłów i dopuszczano tylko najlepsze pomysły.

Podczas zajęć przez niego prowadzonych musieliśmy wygłosić własne przemówienie oraz wybraną przez nas popularną przemowę. Podczas prezentacji byliśmy nagrywani i wspólnie omawialiśmy nasze wystąpienia. Jako, że zajęcia prowadzone były po niemiecku było to dosyć stresujące dla mnie, jak i bardzo produktywne. Zazwyczaj jednak, podczas zajęć z przedsiębiorczości, formą zaliczenia było napisanie biznes planu i prezentacja swojego pomysłu. Czasami trzeba było też wymyślić temat i napisać kilkustronicową pracę. W skrajnych przypadkach trzeba było zdać egzamin, ale to raczej rzadkość.

Przedsiębiorczy student

Do przedsiębiorczości, podczas studiów, przekonywało mnie też zaangażowanie wykładowców. Miałem okazję poznać m.in. Güntera Faltina, profesora na Freie Universität w Berlinie, i jego podejście do przedsiębiorczości. Sam jest znany z Teekampagne.de, biznesu który stworzył wraz ze studentami podczas swoich zajęć. Teekampagne zajmuje się sprzedażą herbaty w dużych opakowaniach (1kg). Pomysł znalazł zwolenników na rynku i funkcjonuje do dzisiaj. Co roku organizuję również jedną z ważniejszych konferencji przedsiębiorczości Entreprenuership Summit.

Zajęcia z przedsiębiorczości nie tylko wspominam najlepiej z całych moich studiów, ale również miały największy wpływ na mój dalszy rozwój. To one zainspirowały mnie do organizacji polsko-niemieckiej konferencji startupowej Venture Across. Zachęcam wszystkich studentów do poznania sceny startupowej, a jeżeli możesz wziąć udział w zajęciach z przedsiębiorczości, której odbywają się w piątki w godzinach wieczornych, wykorzystaj tę okazję. Może to będą zajęcia, które będziesz pamiętać przez długie lata.

-

Artykuł powstał na podstawie odpowiedzi na pytania przesłane autorowi. Zgodził się na publikację wypowiedzi w tej formie. Pragniemy też zaznaczyć, że powyższa opinia nie jest całym obrazem systemu edukacji na niemieckich uczelniach, a jedynie relacją jednego studenta.
 

Oskar Barczewski

Absolwent międzynarodowego zarządzania (International Business Administration) na Uniwersytecie Europejskim Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Główny organizator polsko-niemieckiej konferencji startupowej Venture Across.

Komentarze (0)