Kilka miesięcy temu, działalność prowadzona przez Ubera miała być zakazana w Indiach. Wszystko za sprawą kierowcy podejrzanego o zgwałcenie pasażerki. Sprawa jednak ucichła i Uber planuje zwiększyć liczbę przejazdów nawet do miliona dziennie.

Mieli zakazać Ubera w Indiach

Blisko dziewięć miesięcy temu w Indiach, kierowca współpracujący z amerykańskim koncernem Uber, miał dokonać pobicia i gwałtu na pasażerce. Kobieta zgłosiła popełnienie przestępstwa na policji, która wkrótce ujęła sprawcę. Po tym zajściu działalność popularnego przewoźnika, została zawieszona w New Delhi, a indyjskie władze zapowiedziały, że zakaz korzystania z aplikacji obejmie niebawem cały kraj.

Uberowi zarzucano wtedy, że kierowcy zrzeszeni w korporacji nie są właściwie weryfikowani i przyjmowani bez odpowiednich kwalifikacji. Na przykład podawano wspomnianego wcześniej mężczyznę podejrzanego o gwałt, któremu zarzucano już wcześniej popełnienie przestępstwa na tle seksualnym. Rzecznik prasowy firmy wyjaśniał wtedy, że Uber nie dopuścił oskarżonego do pełnienia zawodowych obowiązków. Ten z kolei, złamał zakaz.

Milion przejazdów dziennie

Sprawa podejrzanego o gwałt kierowcy (współpracującego z Uberem) na pasażerce po kilku miesiącach ucichła. Od tego czasu amerykański gigant coraz śmielej poczyna sobie w Indiach. Amit Jain, prezes Ubera w Indiach, zapowiedział, że w ciągu 6-9 miesięcy liczba przejazdów wykonanych za pośrednictwem aplikacji wzrośnie aż do miliona kursów dziennie. Zdaje się, że to dużo, biorąc pod uwagę fakt, że obecnie takich przejazdów w ciągu dnia Uber obsługuje około 200 tysięcy.

Na dodatek, w Indiach działa rodzima aplikacja Ola - największy na tamtejszym rynku konkurent Ubera, wspierany zresztą przez japońskiego giganta telekomunikacyjnego SoftBank. Jej wyniki są znacznie bardziej imponujące, niż te zaprezentowane przez Ubera. Dla porównania, Ola pośredniczy codziennie w 750 tysiącach podróży, a do końca sierpnia ta liczba ma wzrosnąć do miliona, czyli znacznie wcześniej, niż planuje to zrobić amerykański koncern.

Nawet 100 mln dol. żeby podbić Indie

Ponadto zarząd indyjskiej spółki zapowiedział, że w ciągu roku poszerzy zasięg działania aplikacji o kolejne miasta, docelowo ma być ich dwieście. Amit Jain, Country Manager Ubera w Indiach, nie pozostaje mu dłużny i snuje ambitne plany związane z ekspansją Ubera. Nic dziwnego, bo Indie to zaraz po Stanach Zjednoczonych największy odbiorca usług amerykańskiej firmy. W realizacji planu, przedsiębiorstwu mają pomóc ostatnio pozyskane środki finansowe. Fundusz Tata Opportunities Fund przekazał na rzecz Ubera, jak podaje serwis Reuters, kwotę między 75 a 100 milinów dolarów. Kto wygra wyścig o większą liczbę dziennych przejazdów?

Komentarze (0)