Przed debiutem InPostu na GPW Rafał Brzoska zapowiadał, że kapitał pozyskany podczas emisji akcji przeznaczy na rozwój sieci Paczkomatów. Od momentu wejścia spółki na giełdę nie minęły jeszcze dwa tygodnie, a InPost już uruchamia nową usługę. Teraz nadamy paczki do piętnastu krajów z Europy.

Jak na razie 15 państw

We wczorajszym komunikacie prasowym InPost, spółka kurierska należąca do Grupy Integer zarządzanej przez Rafała Brzoskę, poinformowała o wprowadzeniu nowej usługi InPost Cross Border. Dzięki niej będziemy mogli nadawać przesyłki z Polski, które dotrą do piętnastu europejskich krajów. Brzoska chwali się, że usługa sygnowana jego marką będzie oferowała jedną z najniższych cen na rynku - od 27,85 złotych za paczkę.

Przesyłki transgraniczne nadawane w ramach InPost Cross Border będą dostarczać pod wskazany adres kurierzy zrzeszeni w korporacji albo będą odbierane przez samych odbiorców w Paczkomatach, którymi dysponuje InPost. Ta druga opcja będzie na razie dostępna jedynie w dwóch z piętnastu krajów: w Czechach i Słowacji. W pozostałych lokalizacjach, czyli Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Norwegii, Irlandii, Niemczech, Portugalii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Włoszech, póki co, dostawą zajmą się kurierzy.

InPost Cross Border będzie dostępny w całej Europie

Zapowiedziano jednak, że w wyżej wymienionych państwach, sukcesywnie będzie wdrażany model dostaw oparty o Paczkomaty. Ponadto spółka zamierza zaimplementować InPost Corss Border w pozostałych krajach Europy, co zresztą wpisuję się w globalne aspiracje przedsiębiorstwa. - Usprawnienie doręczeń transgranicznych od dłuższego czasu było naszym priorytetem, a najnowsza usługa InPost powstała w ramach długiego i dokładnie zaplanowanego procesu - powiedział Brzoska, czytamy w komunikacie prasowym.

Przedsiębiorca z kolei nie wskazał dokładnego, czy nawet zbliżonego terminu realizacji tego zamiaru. Obserwując jednak poczynania InPostu można się spodziewać, że spółka dynamicznie przejdzie do egzekucji wyznaczonego celu. Po niespełna dziesięciu latach funkcjonowania na polskim rynku, zaledwie klika dni temu, przedsiębiorstwo zadebiutowało na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Po debicie akcje w dół

Co prawda, wejście InPostu na giełdę obeszło się bez fajerwerków, bo chwilę potem akcje spółki spadły o około trzy procent, Brzoska pozostał pełen optymizmu. Stwierdził, że InPost najpewniej pójdzie tą samą drogą, którą podążał jeszcze w 2007 roku Integer. Podczas debiutu na GPW jego akcje też zaliczyły spadek i były sprzedawane za 12 złotych za jednostkę. Teraz z kolei ich wartość jest dziesięciokrotne wyższa.

Komentarze (0)