Iran, kraj od lat izolowany ekonomicznie, powoli wyłania się na gospodarczej mapie świata. Coraz częściej budzi również zainteresowanie specjalistów z branży technologicznej. Czy podpisane w lipcu porozumienie nuklearne okaże się również przełomowe dla irańskiego środowiska startupowego?

Efektem zawartej umowy ma być planowane na 2016 rok zniesienie sankcji ekonomicznych, które pozwoli na otwarcie Iranu i umożliwi współprace międzynarodową. Wielu zagranicznych ekspertów dostrzegło ogromny potencjał tamtejszego rynku. W kraju, w którym 70% społeczeństwa nie przekroczyła 35. roku życia, mieszka około 46 milionów internautów, szacuje się również, że ponad 30 milionów Irańczyków używa smartfonów. Facebook czy Twitter oficjalnie w kraju nie istnieją, jednakże Irańczycy chętnie korzystają z tych portali społecznościowych.

Można tu mówić nawet o kilkunastu milionach użytkowników, wśród których należałoby wymienić prezydenta Islamskiej Republiki Iranu Hassana Rouhaniego (na twitterze śledzi go ponad 400 tys. osób) i Mohammada Zarifa ministra spraw zagranicznych (oficjalny funpage na facebooku cieszy się liczbą ponad 900 tys. polubień). Obaj politycy zauważają potrzebę rozwoju technologii i próbują odejść od prowadzonej do tej pory przez władze Islamskiej Republiki polityki, która w obawie przed potencjalnym wykorzystaniem technologii przez opozycję ograniczała dostęp do sieci.

Iran został umieszczony przez magazyn Forbes na trzecim miejscu wśród państw o największej liczbie absolwentów technicznych kierunków na uczelniach wyższych. Został on wymieniony zaraz za Rosją i Stanami Zjednoczonymi, choć należy dodać, że ze względu na brak danych w rankingu nie uwzględniono Chin i Indii.

Młode i wykształcone społeczeństwo sprawiło, że Iran jest jednym z prężniej rozwijających się środowisk startupowych w regionie. Absolwenci Uniwersytetu Teherańskiego i Uniwersytetu Technologicznego Sharif, ośrodków cieszących się dużym uznaniem na Zachodzie, którzy do tej pory często wyjeżdżali z kraju, coraz częściej decydują się zostać i rozwijać swój biznes w Iranie. Zarówno w Teheranie, jak i innych większych miastach Iranu regularnie odbywają się spotkania startupowców, których uczestnicy wymieniają się doświadczeniami i budują sieć kontaktów niezbędną w przekuwaniu swojej pasji w biznes.

Co roku w Iranie odbywają się również międzynarodowe festiwale i konferencje poświęcone branży informatycznej. Wiele ze startupów powstających w Iranie to kopie zagranicznych pomysłów, których oryginalne pierwowzory nie mogły wejść na tamtejszy rynek. Przykładem może być Digikala (odpowiednik Amazon), największa platforma e-commerce na Bliskim Wschodzie z około 750 tysiącami unikalnych użytkowników dziennie, której wartość obecnie szacuje się na 150 milionów dolarów. Aparat, irański YouTube, ma około 150 milionów wyświetleń miesięcznie, a Takhfifan popularna aplikacja będąca kopią Groupona posiada ponad milion subskrybentów.

Irańczycy rozwijają także własne pomysły, które osiągają sukces nie tylko w kraju, ale zdobywają uznanie za granicą. Taskulu, narzędzie do pracy grupowej stworzone w Iranie, posiada już ponad 14 tysięcy międzynarodowych użytkowników. Aplikacja zajęła trzecie miejsce podczas odbywającego się w październiku Startup Istanbul 2015, w którym konkurowało ze sobą 100 startupów z 40 różnych krajów. Na uwagę zasługuję również Mamanpaz, firma dostarczająca użytkownikom tradycyjne domowe jedzenie. Aplikacja współpracuje głównie z mieszkankami Teheranu, które gotując posiłki we własnej kuchni, mają możliwość zarabiania pieniędzy. Twórczyni Mamanpaz jest przedstawicielką licznej grupy kobiet działających w branży informatycznej w Iranie.

W Iranie od niedawna działają również inkubatory, które wspierają przedsiębiorców i pomagają rozwinąć własny biznes. Jednym z nich jest Avatech, który zamierza w ciągu trzech lat wspomóc 100 startupów w Iranie. W pierwszym cyklu 10 zespołów wybranych do programu w październiku 2014 roku otrzymało łączne 1,4 miliona dofinansowania od 9 inwestorów. Możliwości inwestowania szukają fundusze VC i aniołowie biznesu. Nadal jednak większość inwestycji pochodzi przede wszystkim z lokalnych środków. Mimo iż rynek budzi duże zainteresowanie wśród zagranicznych inwestorów, nałożone obecnie na Iran sankcje uniemożliwiają między innymi międzynarodowe transakcje bankowe i ograniczają możliwości rozwoju wielu przedsięwzięć. Podpisane porozumienie obudziło nadzieję lokalnych przedsiębiorców i zagranicznych inwestorów. Iran jest krajem, który dawniej blisko współpracował z Zachodem, a tamtejsze społeczeństwo jest zaliczane do jednego z najbardziej otwartych w regionie.

W tym roku w Berlinie dzięki niemiecko-irańskiej współpracy odbył się Ibridge festiwal, wydarzenie, podczas którego twórcy irańskich startupów mieli szanse zaprezentować swoje osiągnięcia w Europie. Nieocenioną pomoc w pozyskiwaniu zainteresowania zagranicznych inwestorów i budowaniu niezbędnych kontaktów za granicą, mogą okazać się przedstawiciele irańskiej diaspory, ściśle związani z branżą informatyczną. Zniesienie sankcji będzie również oznaczało dodatkową konkurencje dla lokalnych innowacji, które osiągnęły sukces na rynku do tej pory pozostającym w izolacji. Irańczycy mają jednak nadzieję, że większa współpraca międzynarodowa i nowe wyzwania przyczynią się do szybszego rozwoju technologii w ich kraju i pozwolą im zaistnieć również globalnie.

-

Katarzyna Zajic

Absolwentka iranistyki i kulturoznawstwa krajów Bliskiego Wschodu. Oprócz podróży i poznawania obcych kultur pasjonuje ją świat najnowszych technologii. Z zaciekawieniem przygląda się branży technologicznej w Iranie i pozostałych państwach regionu. Angażuje się w promowanie osiągnięć lokalnych przedsiębiorców i potencjału rynku IT w krajach rozwijających się.

Komentarze (0)