... ... ...

Xiaomi uruchamia pierwszy sklep w Polsce. Zaleje nas smartfonami z Chin?

Dodane

13-01-2016

Adam Sawicki
Powstał pierwszy w Polsce oficjalny punkt sprzedaży produktów Xiaomi. Nie znajdziemy w nim jednak ani smartfonów, ani urządzeń wearable. Polski odpowiednik Xiaomi sprzedaje, przynajmniej póki co, tylko dwa rodzaje kamer. Czy tak gigant rusza z ekspansją?

Sklep jest, smartfony nie

Chiński producent urządzeń elektronicznych Xiaomi rozpoczął budowę sieci dystrybucji w Europie. Jego pierwszy zachodni punkt sprzedaży powstał właśnie na naszym rynku. Za dystrybucję w Polsce towarów sygnowanych przez azjatyckie przedsiębiorstwo odpowiedzialna jest wrocławska firma JBTS. Pod adresem xiaoyi.pl będzie ona sprzedawać artykuły elektroniczne producenta z Chin.

Na zdjęciu: współzałożyciele Xiaomi | fot. materiały prasowe 

Nie znajdziemy jednak w tym sklepie online, przynajmniej póki co, smartfonów i urządzeń wearable, z których słynie Xiaomi. Właściwie asortyment wrocławskiego xiaoyi.pl jest ograniczony do jednego typu urządzeń. Są nimi dwa rodzaje kamer: Yi Action, sportowy model będący jednocześnie alternatywą dla popularnych gadżetów GoPro i Yi Home Camera, służący do monitorowania domu.

Xiaomi działa głównie na rodzimym rynku

Brak sprzedaży szerszej gamy produktów oferowanych przez Xiaomi w sklepie JBTS wynika z faktu, że polska spółka działa z ramienia Xiaoyi, czyli marki należącej do giganta z Chin. W rodzimym odpowiedniku spółki-córki podobnie, jak u dystrybutora z Wrocławia, nie dostaniemy wcześniej wspomnianych smartfonów i urządzeń wearable. W rozmowie z Polską Agencją Prasową, Jakub Tomasiewicz, CEO JBTS, powiedział, że stworzenie sieci dystrybucji w Europie oznacza dla Xiaomi wzmocnienie pozycji koncernu na zachodnich rynkach.

Można więc spodziewać się, że w przyszłości na Starym Kontynencie pojawią się także inne produkty azjatyckiego przedsiębiorstwa. Xiaomi jest bowiem czwartym co do wielkości producentem smartfonów, który sprzedaje je głównie w Chinach. Pojawienie się tej firmy w Polsce i kolejnych krajach w Europie może wiec zmienić układ sił w tym segmencie.

Komentarze (0)