... ... ...

Wyłączyli prąd, bo zapomniałeś zapłacić rachunku? Polski startup ma na to sposób

Dodane

09-08-2017

Adam Sawicki
Po trzech miesiącach od ruszenia z projektem załapali się do akceleratora i stworzyli platformę BillTech. Teraz chcą przekonać Polaków, że warto zautomatyzować proces płacenia rachunków. Wszystko po to, abyśmy nie zapominali o zobowiązaniach.

Na zdjęciu (od lewej): Michał Kaciuba, Konrad Starzyk, Bartosz Petryński i Jędrzej Małolepszy

Problem z płatnościami

– Według badań TNS Polska, aż 46% Polaków przyznaje, że nie płaci swoich rachunków na czas, a głównym tego powodem jest to, że zapominamy o płatnościach – mówi współtwórca BillTech Jędrzej Małolepszy. Dodaje, że efektem niezapłaconych rachunków na czas są coroczne wyłączenia prądu w ponad 250 tys. domów. Ale to tylko jedna strona medalu, bo przez zapominalskich z roku na rok wydłuża się cykl rotacji należności.

Wydaje się, że sprawę mogłoby załatwić ustawienie w bankowości internetowej polecenia zapłaty albo zlecenia stałego, ale tak nie jest. Zdaniem przedsiębiorcy, głównie dlatego, że tego typu rozwiązania są czasochłonne i nie obsługują wszystkich przypadków, przez co korzysta z nich zaledwie kilka procent społeczeństwa. Proponuje więc inne rozwiązanie.

Automatyzacja

Jest nim platforma BillTech, która służy do zbierania e-faktur i rachunków papierowych oraz do opłacania ich z poziomu aplikacji internetowej. Pomysłodawca projektu tłumaczy, że opracowane przez jego zespół narzędzie automatycznie importuje kwity albo umożliwia użytkownikom dodanie ich ręcznie, na przykład przez przesłanie na specjalną skrzynkę lub za pomocą kodu QR znajdującego się na fakturze, który wystarczy zeskanować.

Pomysł na realizację tego przedsięwzięcia wziął się zresztą z własnej potrzeby. Raz, że twórców BillTech męczyło realizowanie przelewów za rodziców i dwa, zdarzyło się im zapomnieć o opłaceniu rachunku za prąd. – Po dokładnej analizie rynku i setkach wywiadów z osobami płacącymi rachunki, zauważyliśmy, że ogromna liczba ludzi nie płaci dzisiaj rachunków na czas, bo po prostu o nich zapomina – mówi Bartosz Petryński.

Szybki start

Dodaje, że pod koniec 2016 roku czterech współzałożycieli zrezygnowało z pracy dla korporacji i na dobre ruszyło z realizacją przedsięwzięcia. – W ciągu trzech miesięcy od decyzji o rozpoczęciu prac nad projektem udało się nam dostać do fintechowego akceleratora Huge Thing organizowanego przez fundusz VC SpeedUp Group, którego partnerem strategicznym w tym roku jest Alior Bank – wspomina.

Dzięki temu uzyskali finansowanie oraz dostęp do grupy ekspertów z branży i posunęli projekt do przodu. Obecnie testują różne modele biznesowe, aby zweryfikować, który ma największe szanse sprawdzić się na rynku. Małolepszy przyznaje jednak, że na razie są jeszcze w początkowej fazie rozwoju, ale jednocześnie są już przygotowani do przeprowadzenia pierwszego programu pilotażowego z udziałem dużych i małych dostawców.

Plany

Wyjaśnia, że to oni mają być klientami BillTech. Wśród nich wymienia głównie firmy telekomunikacyjne, dostawców Internetu, telewizji kablowej, energii, gazu, ale też siłownie i ubezpieczycieli. Wszyscy mają wspólny mianownik: rozliczają się ze swoimi klientami w systemie abonamentowym i wymagają powtarzalnych płatności.

– W tym momencie mamy grupę kilkuset beta-testerów i early adopters, którzy pomagają nam optymalizować platformę pod kątem UX oraz nowych funkcjonalności – mówi Jędrzej Małolepszy. Dodaje, że najważniejsza na tym etapie jest bliska praca z naszymi pierwszymi użytkownikami, aby zweryfikować założenia projektu i zbudować produkt odpowiadający potrzebom rynku. Spodziewa się, że w ciągu trzech miesięcy zrealizuje pierwszy program pilotażowy. Potem z kolei rozejrzy się za dalszym finansowaniem. 

Komentarze (0)