Największym błędem było zatrudnianie kolegów. I problem nie w tym, że musisz płacić im pieniądze na etapie, kiedy startup jeszcze nie zarabia. Często zatrudniamy kolegów, mimo tego że nie są mistrzami w swojej dziedzinie, ale tylko dlatego, że to fajni ludzie. To wielka pomyłka.

Na zdjęciu (od lewej): Oleksii Ivanov i Volodymyr Borovskyi z Easy2busy

1. Próbowaliśmy być zbyt innowacyjnymi

Kiedy pojawiła się idea tworzenia Easy2busy, była całkowicie inna niż teraz. Z czasem zmienialiśmy sposoby działania, dodawaliśmy różnego rodzaju ułatwienia, a wszystko po to, by można było jak najwygodniej korzystać z serwisu. I za jakiś czas zobaczyłem, że ok. 70% funkcjonalności serwisu, które planowaliśmy wdrożyć, po prostu usunęliśmy z listy zadań, żeby skupić się na najważniejszym - ułatwieniu procesu wyszukiwania.

Na początkowym etapie mieliśmy pomysł, żeby współpracować ze wszystkimi chcącymi zarabiać na usługach zamawianych przez internet. I to był nasz pierwszy błąd. Trzy miesiące poświęciliśmy na to, żeby zrozumieć, jak możemy stworzyć taki typ działania, jaki zgodnie z prawem pozwalał każdej osobie wykonywać dorywczą pracę. Zmieniliśmy podejście i zlecenia wykonują tylko sprawdzone firmy, a nie prywatne osoby.

Oczywiście w przyszłości wprowadzimy możliwość korzystania z Easy2busy przez osoby poszukujące dorywczej pracy, ale na początku łatwiej było nam współpracować z firmami niż pozyskiwać pojedynczych wykonawców. Radzimy skupiać się na jednym, kluczowym aspekcie startupu i trzymać się tego tworząc własny produkt. Być innowacyjnym znaczy mieć innowacyjne rozwiązanie problemu, a nie kilka tych rozwiązań.

2. Byliśmy idealistami. Chcieliśmy zrobić sami jak najwięcej

Jeżeli chcesz stworzyć własny biznes, pewnie chcesz zrobić to jak najlepiej, czyli stworzyć ideał, podziwiany przez wszystkich, nie tylko klientów. Też mieliśmy takie podejścia i to był nasz drugi błąd, jeden z największych w historii Easy2busy. Jakość to jest jedna z najważniejszych cech każdego biznesu, serwisu internetowego - tym bardziej. Kiedy zaczęliśmy pracę nad Easy2busy, bardziej skupialiśmy się na ilości oferowanych usług, a nie na ich jakości. Chcieliśmy zrobić szeroki wachlarz usług, żeby rozszerzyć zakres działania serwisu.

Za dużo uwagi skupiliśmy na dizajnie - wygląd strony zmienialiśmy więcej niż 10 razy! I to tylko w ciągu pierwszego roku istnienia serwisu. Oczywiście to zatrzymywało nas w jednym miejscu, i nie pozwoliło skupić się na ważniejszych rzeczach. W końcu skupiliśmy się na tym, że musimy jak najszybciej wystartować, żeby uzyskać pierwsze metryki i starać się o drugą rundę finansowania. Dlatego możemy powiedzieć, że chęć zrobić jakościowego produktu, i strach przed działaniem ukryty przez idealizm – to są dwa różne pojęcia. Krótka rada: startujcie jak najszybciej!

3. Zatrudniliśmy kolegów

Każdy błąd, o którym opowiadamy jest ważny, ale to chyba jeden z najpopularniejszych i najczęściej spotykanych błędów młodych przedsiębiorców - zatrudnianie swoich kolegów. I problem nie w tym, że musisz płacić im pieniądze na etapie, kiedy startup jeszcze nie zarabia. Często zatrudniamy kolegów, mimo tego że nie są mistrzami w swojej dziedzinie, ale tylko dlatego, że to fajni ludzie. To była naprawdę wielka pomyłka.

Po pierwszym miesiącu pracy dawaliśmy im różne zadania, żeby zrozumieć na co możemy liczyć. Kiedy zrozumieliśmy, że nie posiadają umiejętności do ich wykonania, zleciliśmy im pracę nad strategią marketingową. Miesiąc później zrozumieliśmy, że był to nie najlepszy pomysł, i to zadanie także zrobiliśmy sami. Nie wiem dlaczego tak często jest, ale jeżeli chcesz zrobić coś fajnie, to albo zrób to sam, albo zatrudnij profesjonalistę.

I radzimy na tym nie oszczędzać. Lepiej zapłacić więcej i mieć pewność, że praca zostanie należycie wykonana.

4. Nie doceniliśmy aspektów prawnych tworzenia startupu

Z samego początku tworzenia serwisu, zaczynając od idei i otwierania spółki, myśleliśmy o jednym ważnym aspekcie tworzenia startupu - obostrzeniach prawnych. Tworzymy serwis internetowy, który łączy użytkowników z usługodawcami, przez co konieczna jest obsługa wielu transakcji dziennie. Nie chcieliśmy być oszukani przez nierzetelną firmę, lub przez nieeleganckiego użytkownika, dlatego bardzo dużo uwagi przeznaczyliśmy na stworzenie regulaminu serwisu.

Zajęło to sporo czasu i pieniędzy, ale warto było. Uczymy się na błędach innych startupowców, którzy ponieśli jeszcze większe straty tylko dlatego, że nie zwrócili uwagi na aspekt prawny, przy tworzeniu swojego biznesu. Dlatego radzimy wydać kasę jeden raz, i działać na spokojnie mając wiedzę, że jest się zabezpieczony prawnie.

5. Za dużo uwagi zwracaliśmy na innych

Kiedy tworzysz coś nowego, szukasz osób, od których mógłbyś się czegoś nauczyć, dowiedzieć. Często takie osoby motywują Cię, podpowiadają jak rozwijać startup. Czasami jednak za bardzo chcemy polegać na ich wiedzy, przez co tracimy swój styl. Oczywiście trzeba słuchać wszystkich rad, ale trzeba też pamiętać o tym, że każdy ma swoją drogę, i to rozwiązanie, które pasuje do jednych, może nie pasować do innych.

Kiedy szukaliśmy swojego rozwiązania patrzyliśmy na inne podobne serwisy, i chcieliśmy wziąć od nich tylko najlepsze, ale okazało się, że utrudniało nam to pracę nad serwisem. Dlatego radzimy – patrzcie na to co robią inni, ale nie zapominajcie, że macie własne pomysły. Lepiej skupić się na nich, zapominając że w ogóle istnieje jakaś konkurencja i inne rozwiązania. To nam bardzo pomogło w tworzeniu Easy2busy.

Autor tekstu:

Volodymyr Borovskyi

CEO Easy2busy

Komentarze (0)