„Gdybym na początku swojej kariery jako przedsiębiorca zapytał klientów, czego chcą, wszyscy byliby zgodni: chcemy szybszych koni. Więc ich nie pytałem” - rzekł kiedyś Henry Ford. Wtórował mu Jobs tekstem: „Ludzie nie wiedzą czego chcą, dopóki im tego nie pokażesz”.

Czasem wydaje nam się, że te zdania aż za bardzo wbiły się w umysły twórców startupów i reprezentują mindset wielu z nich. Często spotykamy się z sytuacją, gdy pomysłodawcy nie pytają odbiorców o zdanie, nie konsultują swojego pomysłu. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że z takiego podejścia nie powstaje ani drugi iPad, ani coś na miarę samochodu Forda. Dlaczego? Pozwólcie, że każdą z przytoczonych wcześniej wypowiedzi wbijemy w odpowiedni kontekst.

Na zdjęciu (od lewej): Steve Jobs i Henry Ford

Konie Forda

Henry Ford to człowiek, który bezsprzecznie odmienił rynek motoryzacyjny. I choć w jednym z bardziej znanych cytatów twierdzi, że nie pyta klientów o zdanie, to jednego nie można mu odmówić – dobrego zrozumienia potencjalnego odbiorcy. Kiedy Ford zaczął produkcję swoich samochodów, motoryzacja dopiero raczkowała. Istniały już wtedy takie firmy jak Fiat, Mercedes czy Rolls-Royce, ale wciąż pozostawało duże pole do działania - auta dostępne na rynku były składane ręcznie, przez co stawały się bardzo drogie.

Ford miał inną wizję. Chciał dostępnego, a więc taniego i masowo produkowanego, samochodu dla wszystkich. Tak bardzo czuł, że jego pomysł będzie miał wzięcie, że pokłócił się ze wspólnikami, z którymi wkroczył na rynek motoryzacyjny i założył własną fabrykę samochodów. Firmę, którą porzucił, możecie dziś kojarzyć pod nazwą Cadillac. Ale dlaczego Ford mógł pozwolić sobie na taki ruch? Część odpowiedzi na to pytanie znajduje się w cytacie z początku tekstu: był świadomy potrzeb kupujących.

Wiedział, że chcą przemieszczać się szybciej. Ford zaobserwował, że ludzie pragną szybkiego środka transportu za rozsądną cenę. Tyle mu wystarczyło, aby pójść inną drogą, niż wszyscy. Stworzył jeden model, uprościł jego produkcję i zaczął składać masowo. Gdy Fiat w 1910 tworzył 1780 sztuk swoich kilku modeli, Ford budował ponad 19 tys. egzemplarzy jednego modelu auta. No i ta szybkość... pierwszy produkowany seryjnie samochód Forda, Ford T, rozwijał zawrotną prędkość 65 km/h.

Pokaz Jobsa

Często spotykamy ludzi, którzy już ponad rok pracują nad swoim produktem, ale jeszcze go nie wypuścili. Przez ten czas dopracowywali go, pieścili i dwa razy pivotowali. Jeszcze cztery razy zmieniali design i miesiącami przeprojektowywali wszystko, by mieć genialny UX. Mimo zmian nie wiedzą, kiedy pokażą produkt światu, bo ciągle muszą coś w nim zmieniać.

Może wiecie, a może nie, ale Jobs na długo przed wypuszczeniem iPada chciał wprowadzić na rynek tablety z jabłkiem. Pierwszy projekt takiego urządzenia powstał w Apple już w 1991 roku! Problem był taki, że ludzie (co pokazywały doświadczenia konkurencji) nie byli gotowi na duże przenośne urządzenia z dotykowymi ekranami. Trzeba ich było na to odpowiednio przygotować. Funkcjonalność, którą można było zmieścić w przenośnym tablecie, zmieszczono w smartfonie, którego wyprodukowanie było zwyczajnie tańsze.

Dopiero po odpowiednim przygotowaniu, dopracowaniu produktu i zebraniu jeszcze większej grupy wyznawców dotykowego sprzętu z logiem jabłka, na scenę wkroczył iPad. Jobs stworzył produkt, który był opłacalny i jednocześnie akceptowalny przez odbiorców marki, a następnie zaczął udoskonalać swoje pomysły, aż osiągnął to, o co mu pierwotnie chodziło. Oprócz produktu, stworzył na nowo rynek tabletów, obecnie wyceniany na miliardy dolarów.

Twój pomysł

Nie od razu Rzym zbudowano. Nie musisz, a może nawet nie powinieneś, pytać ludzi wprost czego chcą. Ale zapytaj ich o to, co ich boli. Pytaj, szukaj, czytaj, znajdź problemy. Wchodź na fora, zbieraj opinie. Wejdź w świat swojego potencjalnego odbiorcy! Zbierz insighty - dowiedz się, jakie problemy i pragnienia ma Twój przyszły klient, co go wkurza, co lubi robić, a nawet jak wygląda jego zwyczajny dzień. Określ, co będzie dla niego najważniejsze w Twoim produkcie. To wiedza, która z pewnością pozwoli Ci oszczędzić czas i pieniądze, a którą przed tworzeniem innowacyjnych produktów zbierali Ford czy Jobs.

Następny krok to usunięcie tego, co zbędne w produkcie. Może, by zdobyć pierwszych odbiorców, nie potrzebujesz wcale własnej aplikacji? Może wystarczy Ci forum, grupa na Facebooku, bądź jedynie adres email i szybkie odpowiedzi? Spróbuj jak najprościej i jak najtaniej rozwiązać problem swoich klientów i sprawdzić wartość swojego pomysłu, nawet wykorzystując istniejące rozwiązania. Nie projektuj od razu aplikacji z miliardem funkcjonalności. Stwórz MVP, czyli Minimalny Wartościowy Produkt. Często na tym etapie przyda Ci się opinia osób postronnych, które wyleją kubeł zimnej wody na Ciebie i Twój pomysł, co pozwoli Ci spojrzeć na swój pomysł pod innym kątem.

Jobs w końcu powiedział też: „kiedy po raz pierwszy próbujesz rozwiązywać jakiś problem, to pierwsze rozwiązania, na które wpadasz są bardzo skomplikowane, i większość ludzi na tym poprzestaje. Jeśli pójdziesz dalej, zżyjesz się z problemem i obierzesz cebulę z kolejnych warstw, to często dojdziesz do wysublimowanych i prostych rozwiązań. Wielu ludzi nie poświęca czasu i energii na to, aby dotrzeć do tego miejsca.”*

Na każdym etapie projektu skup się na dojściu do sedna problemu. To umożliwi Ci stworzenie rozwiązania, które zachwyci odbiorców! Ludzie poszukują prostych i mądrych produktów. Zidentyfikuj potrzeby i zacznij od niezbędnego minimum :)

* Cytat pochodzi z Newsweek (14 October 2006), za en.wikiquote.org

„Steve Jobs Headshot 2010-CROP2” autorstwa MetalGearLiquid, based on File:Steve_Jobs_Headshot_2010-CROP.jpg made by Matt Yohe - Praca własna, based on File:Steve_Jobs_Headshot_2010-CROP.jpg made by Matt Yohe. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons.

„Henry ford 1919” autorstwa Hartsook, photographer. - Library of Congress. Ten image pochodzący z zasobów Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych, oddziału Prints and Photographs division jest dostępny pod numerem cph.3c11278. Licencja Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons

 

Piotr Durlej i Marcin Gierbisz

Partnerzy we flame

Pomagają rozwinąć się nowym ideom - budować komunikację, znaleźć pierwszych odbiorców oraz pozyskać finansowanie. Marzą o większej ilości produktów, które faktycznie mogą poprawić życie ludzi. Łączą ze sobą wiedzę i doświadczenie w pracy z rozwijającymi się startupami i znanymi, dużymi markami. Lubią donuty z bostońskim kremem. Light the flame!

Komentarze (0)