Mimo że wymyślili jak rozwiązać dany problem za pomocą internetowego narzędzia, nie mają już wpływu na jego rozwój. Mowa o pomysłodawcach popularnych serwisów, którzy dziś nie są członkami zespołu tych projektów. Odchodzą znużeni, czasem z powodów finansowych, a czasem zarząd zrywa z nimi współpracę

Powody takich zmian w spółce bywały różne, od pomysłu twórcy startupu na inny biznes po niespełnienie wymogów stawianych przez członków zarządu. Za granicą bywało też i tak, że odsuwano pomysłodawcę biznesu, by za kilka lat poprosić go o ponowne podjęcie wyzwania bycia liderem. W Polsce jeszcze o takich zachowaniach nie słyszałem, ale o odejściach niektórych pomysłodawców już tak. Niestety często dokładne powody rozstania się ze startupem nie są znane, mimo to niektóre wydają się proste. Poniżej przedstawiamy listę pięciu polskich startupów, w których pomysłodawcy są poza spółką.

1. Tomasz Zieliński (Transportoid)

Autorem tego mobilnego rozkładu jazdy jest Tomasz Zieliński. Od 2010 roku udostępnia użytkownikom smartfonów rozkłady jazdy komunikacji miejskiej. Do projektu, kilka miesięcy od startu, dołącza Piotr Owczarz, który zajmuje się utrzymaniem i rozwojem konwerterów aktualizujących dane dotyczące rozkładów jazdy. Dwójka znajomych tworzy aplikację służącą setkom tysięcy użytkowników, mimo mocnej konkurencji na polskim rynku jaką jest wtedy program JakDojadę. Na swojej drodze napotyka także inne trudności związane m.in. z zarządzającymi krakowskim MPK, którzy nie chcą za darmo udostępniać danych o rozkładach jazdy.

Transportoid rozwijany jest po godzinach, a przychody nie pozwalają członkom zespołu na samodzielne utrzymanie się. Dlatego Tomasz Zieliński, CEO i pomysłodawca aplikacji, postanawia go sprzedać. Zainteresowana kupnem okazuje się agencja marketingu mobilnego - Mobiem, która przejmuje cały projekt. Zieliński i Owczar, od tego momentu, przestają być oficjalnie powiązani ze spółką. 

2. Aleksandra Jarośkiewicz (FunInDesign)

Aleksandra Jarośkiewicz, Paweł Kocoń i Mikołaj Lenart w marcu 2011 roku wpadają na pomysł stworzenia narzędzia do projektowania butów. Projekt nazywają Fun in design i przez lata rozwijają go pod tą marką. Po dwóch latach tworzenia serwisu pozyskują inwestora - Skyline Venture, fundusz który za 350 tysięcy złotych obejmuje ponad 50% udziałów w spółce, by później obniżyć swoje udziały do 32,2%. Zespół zarządzany przez ówczesną prezes zarządu, Aleksandrę Jarośkiewicz, nawiązuje m.in. współpracę z Samsungiem, otwiera fizyczny sklep w Warszawie i osiąga milion złotych rocznego przychodu.

Nie wystarcza to jednak, by dalej rozwijać spółkę. Nie znamy dokładnych przyczyn odejścia zespołu założycielskiego Fun in Design, ale od obecnego prezesa - Pawła Ławeckiego - dowiadujemy się, że powodem mógł być brak kolejnych inwestycji w startup. Była prezes spółki, Aleksandra Jarośkiewicz, zajmuje dziś kierownicze stanowisko w innej firmie, Paweł Kocoń i Mikołaj Lenart również znaleźli zajęcia.

3. Jakub Krzych (AdTaily)

Jakub Krzych, dzisiaj CEO Estimote, jest jednym z założycieli AdTaily, narzędzia do automatyzacji sprzedaży reklam na blogach i portalach. Wraz z Marcinem Ekiertem, dzisiejszym CEO AdTaily, w listopadzie 2007 roku zaczęli pracę nad swoim startupem. Produkt miał ułatwić kupno powierzchni reklamowej na popularnych serwisach internetowych, a właścicielom stron ułatwić zarabianie na nich. Po niespełna dwóch latach od startu, w tę krakowską spółkę inwestuje Agora. Obejmuje wtedy, za mniej niż milion złotych, pakiet 50,27% udziałów, których część pochodzi od założycieli AdTaily. Między innymi za swoją część pieniędzy ze sprzedaży udziałów Krzych zakłada później Estimote.

Sam odchodzi ze spółki, by skupić się na kolejnym biznesowym pomyśle. - Bez wątpienia wiele umiejętności z zakresu zarządzania firmą i produktem wykorzystuję dzisiaj na codzień w Estimote, które założyłem po odejściu z AdTaily - mówił nam Jakub Krzych.

4. Jacek Szlendak (ZłoteWyprzedaże)

W 2010 roku Jacek Szlendak, Stéphane Heusdens i Marc Dabrowski spotykają się, by wysłuchać tego ostatniego na temat serwisów popularnych we Francji. Dabrowski, Francuz polskiego pokolenia, opowiada im o klubach zakupowych, które zdobywają coraz większe zainteresowanie. Trójka znajomych postanawia przenieść pomysł na biznes na polskie realia, tworząc MyVip-Zone.pl. Pomysł nie wypala. Zbierają jednak kapitał początkowy, wynoszący 170 tysięcy euro, i tworzą nowy serwis, organizują sesje zdjęciowe i opłacają kampanię marketingowe. Dzięki tym działaniom udaje im się w pierwszy miesiąc zebrać około 70 tysięcy potencjalnych klientów na usługi. Do 2012 roku biznes nie przynosi zysków. Zespół znajduje jednak kolejnych inwestorów, którzy wspierają przedsięwzięcie trzema milionami złotych.

Wysyła rocznie ok. 20 tysięcy przesyłek do klientów i rok zamyka obrotem w wysokości 20 milionów złotych. W 2013 roku spółka przygotowuje się do wejścia na NewConnect, niestety bez skutku. Rok później następuje zamiana na fotelu Prezesa Zarządu i Jacek Szlendak przestaje być udziałowcem spółki. Jak mówi obecna prezes, Małgorzata Michnicka, zarząd “zrezygnował ze współpracy z nim”. Szlendak nie komentuje sprawy, dziś jest CEO Perfect Gym Solutions S.A.. 

5. Maciej Popowicz (Nasza klasa)

11 listopada 2006 roku, zespół znajomych z Wrocławia wpada na pomysł stworzenia serwisu, w którym mogliby się ze sobą kontaktować starzy znajomi ze szkolnych ławek. Serwis od razu przyciąga uwagę mediów i co najważniejsze: setek tysięcy użytkowników, którzy rejestrują się na portalu. Uwagę na polski projekt zwraca też fundusz European Founders, który inwestuje w projekt odkupując 20% udziałów od zespołu założycielskiego. Ten, rok później, sprzedaje Forticomowi kolejne 70% udziałów. Mówi się, że otrzymuje za nie łącznie 220 milionów złotych. Fundusze inwestycyjne wspierają rozwój portalu, dzięki czemu 2008 rok okazuje się mocno rozwojowy dla startupu i przynosi zdumiewające statystyki. Od momentu startu do tego czasu zawarto na portalu ponad 1,5 miliona znajomości.

Od 2008 roku, czyli od dwóch lat od startu, serwisem nie zarządza już zespół założycielski (Łukasz Adziński, Paweł Olchawa, Maciej Popowicz, Michał Bartoszkiewicz), w tym pierwszy CEO startupu - Maciej Popowicz. Powodem odejścia była sprzedaż udziałów. Od tego czasu właściciele polskiego projektu zmieniają się, ale dziś spółką zarządza Grupa Onet.pl. 

Komentarze (0)