– Zależy mi na tym, aby być łącznikiem przekazującym najlepsze praktyki związane z prowadzeniem startupów globalnie pomiędzy inwestorami. Żadna inna dziedzina biznesu nie daje tak szybkiego rozwoju oraz satysfakcji – mówi Piotr Smoleń, Managing Partner & CEO w Data Ventures.

Na zdjęciu: Piotr Smoleń, Managing Partner i CEO Data Ventures

Nasz dzisiejszy rozmówca, Piotr Smoleń, jest przedsiębiorcą i inwestorem działającym w branży fintech. Jest partnerem i dyrektorem zarządzającym w Data Ventures - funduszu założonym w 2017 roku, specjalizującym się w inwestowaniu w spółki działające w obszarze BigData / Fintech.

Piotr Smoleń jest także seryjnym przedsiębiorcą. Był współzałożycielem i CEO w Turbine Analytics - lider SaaS dla rynku kapitałowego w Europie Środkowo-Wschodniej. Wcześniej pracował jako analityk inwestycyjny w notowanym na giełdzie funduszu private equity NFI Midas S.A.

Czy doświadczenia związane z prowadzeniem własnym biznesów, teraz przydają mu się w podejmowaniu decyzji o inwestycji? Tego dowiecie się z naszej rozmowy.

1. Czym zajmował się Pan zanim został inwestorem?

Nie chciałbym być klasyfikowany jako inwestor, jestem przedsiębiorcą, a właściwie to już seryjnym przedsiębiorcą. Ostatnie 8 lat uczestniczyłem w budowaniu kilku biznesów, przeszedłem drogę „od 0 do 1”, tj. od idei do działającej firmy kilkukrotnie, zaangażowany byłem (jako CEO i współzałożyciel) przede wszystkim w budowanie firmy Turbine Analytics S.A. która dostarcza oprogramowanie analityczne w modelu SaaS dla branży capital markets i jest największym graczem w tym sektorze w CEE.

Dodatkowo zaangażowany byłem jako inwestor i/lub interim manager w zbudowanie mocnego gracza na rynku Data Center – firmy Data Space, w rozwój 60-osobowego, sprzedającego globalnie software house Chop-Chop, jak również w kilka mniejszych projektów. Najlepsi inwestorzy to doświadczeni przedsiębiorcy, którzy dzielą się swoim doświadczeniem i dostarczają „lewaru” kolejnym pokoleniom przedsiębiorców.

2. Dlaczego wybrał Pan inwestowanie w startupy, a nie w inne przedsięwzięcia?

Fascynuje mnie etap „Customer Discovery”, tj. poszukiwania przez biznes propozycji wartości odpowiadającej na potrzeby swojej grupy docelowej, jak również odkrycie optymalnej sekwencji eksperymentów związanych z produktem i jego dystrybucją, które pozwolą na skalowanie biznesu w przyszłości. Chciałbym dzielić się z innymi przedsiębiorcami doświadczeniem zdobytym w budowaniu produktu, skalowaniem sprzedaży i marketingu, jak również zależy mi na tym, aby możliwie dużo nauczyć się od przedsiębiorców, w których projekty inwestuję. Zależy mi na tym, aby być łącznikiem przekazującym najlepsze praktyki związane z prowadzeniem startupów globalnie pomiędzy inwestorami. Żadna inna dziedzina biznesu nie daje tak szybkiego rozwoju oraz satysfakcji z budowania czegoś wielkiego!

3. W co dotychczas Pan zainwestował?

Dotychczas poza własnymi firmami zainwestowałem jako tzw. Business Angel w dwa globalne projekty:

  • Sundose – dostawca suplementów diety (witaminy, minerały, probiotyki) w modelu abonamentowym w oparciu o personalizację produktu dla każdego użytkownika.
  • Userfeeds – amerykański startup z polskimi korzeniami, który wykorzystuje teorię ekonomii uwagi, do zbudowania algorytmów, które mogą w przyszłości zagrozić monopolistycznym praktykom „brokerów uwagi”, jakimi są np. Google, czy Facebook. Zainwestowałem w ten projekt z uznanymi globalnie funduszami VC i przedsiębiorcami.

W funduszu Data Ventures niedawno rozpoczęliśmy proces inwestycyjny, do naszego portfela należy m.in. Papukurier – najbardziej zaawansowana analitycznie spółka w obszarze food delivery w UE.

4. Jak dzisiaj radzi sobie pierwsza spółka, w którą Pan zainwestował?

Turbine Analytics stał się z 3-osobowego startupu liderem swojego rynku w regionie CEE.

5. W co Pan nie zainwestował i żałuje tej decyzji?

Nie będę oryginalny, nie zainwestowałem w LiveChata, w momencie, kiedy poszukiwał on inwestora, który wykupił by go spod „parasola” Gadu-Gadu. W tamtym czasie totalnie nie doceniłem siły i talentu jego CEO (Mariusza Ciepłego), skalowalności modelu biznesowego SaaS i unikalnej propozycji wartości oferowanej przez flagowy produkt Spółki.

6. Czym jest to “coś”, czego szuka Pan w startupach, które zgłaszają się do pańskiego funduszu?

Projekty oceniamy w dwóch wymiarach: Zespół (2/3 wagi) oraz Produkt (1/3 wagi). 

W zespołach, w które inwestujemy poszukujemy:

  • autentyczności, uczciwości i pasji,
  • doskonałej znajomości problemu, który rozwiązuje dany startup,
  • absolutnej koncentracji na swoim projekcie,
  • mentalności „do-era”,
  • myślenia o małym segmencie rynku, który zostanie zaatakowany w pierwszej kolejności z wielką wizją, czym może stać się produkt w przyszłości. 

W produktach, w które inwestujemy poszukujemy:

  • wyraźnej dyferencjacji (preferujemy inwestycje w już istniejące rynki, od budowania nowych rynków),
  • możliwości skalowania globalnego, silnych efektów wirusowych / word-of-mouth marketingowych, efektów sieciowych,
  • przemyślanego defensibility modelu biznesowgo (jak trudno jest konkurencji skopiować strategię danej firmy).

7. W jaki sposób szuka Pan projektów?

Koncentruję się na budowaniu i rozwijaniu networku wśród przedsiębiorców, podstawowym źródłem nowych projektów w naszym pipeline są polecenia. Bardzo często zaczynam dialog z przedsiębiorcami, zanim jeszcze pomyślą o capital raisingu.

8. Ile czasu, w Pana przypadku/w przypadku funduszu, w którym Pan działa, średnio mija od momentu pierwszej rozmowy do przelewu środków na konto spółki i dlaczego tyle?

Jesteśmy startupem funduszowym, jesteśmy współfinansowani przez NCBiR, dopiero uczymy się jak realizować proces inwestycyjny. Obecnie realizacja inwestycji zajmuje nam średnio około 3-5 miesięcy, liczymy że zejdziemy z tym procesem do maksymalnie 1 miesiąca. Z wieloma przedsiębiorcami utrzymujemy również dłuższą relację, starając im się pomóc w ułożeniu modelu biznesowego lub pomóc w zdobyciu pierwszych klientów i partnerów, zanim zdecydujemy się, że to „ten” moment na inwestycję.

9. Co jest najważniejsze we współpracy na linii inwestor-pomysłodawca?

Zaufanie i wspólna wizja czym może dany projekt się stać i w jakim kierunku rozwinie się branża w której działa dany startup. Uważam, że największą słabością polskiego rynku VC było to, że relacja fundusz – przedsiębiorca budowana była przez lata na kontroli i braku zaufania. Chcemy dorzucić „naszą cegiełkę” w zbudowanie nowego paradygmatu inwestowania w Polsce, który opierać się będzie na wzajemnym zaufaniu wszystkich uczestników rynku.

10. Jakie Pana zdaniem są najmocniejsze fundusze VC w Polsce i na świecie?

Z dużych, globalnych marek VC bardzo cenię DN Capital, Union Square Ventures, Benchmark Capital, ale również mniejszych, bardziej wyspecjalizowanych graczy, jak Blueyard Capital. W Polsce świetnie pracuje mi się, z aktywnymi podmiotami, które są w stanie zaangażować swój czas w pracę ręka w rękę ze startupami, jak np. Kogito Ventures, i Speedup. Wiele dobrego słyszałem również o Innovation Nest, Protos VC oraz TDJ Pitango.

11. Najlepsza/najciekawsza inwestycja w polski startup bieżącego roku to…?

Najciekawsze spółki, z którymi się spotkałem rozwijają się bootstrapowo bez angażowania inwestorów VC, może uda to się zmienić! Uważam, że największe szanse na osiągnięcie statusu pierwszego polskiego jednorożca mają takie firmy jak: G2A.com, Trans.eu i Codewise.

Komentarze (0)