Fundusze są jak firmy – muszą sprzedawać. Sprzedażą dla funduszu jest pozyskiwanie spółek, czyli inwestowanie w takie, na których później zarobi. Żeby zostać złowionym, warto wiedzieć, gdzie fundusze zarzucają swoje sieci.

Networking

Pozyskane przez fundusz spółki portfelowe przeszły przez spore sito wymagań. Wiedzą czego oczekujemy, potrzebujemy, jak się z nami pracuje. Dlatego często to właśnie spółki portfelowe polecają nam inne firmy czy startupy, z którymi warto się spotkać, porozmawiać, a w dalszej kolejności być może w które warto zainwestować. Fundusze szukając potencjalnych spółek monitorują internet, bywają na eventach. Dlatego warto dać im się poznać, zwrócić uwagę funduszu na swój pomysł i firmę. Oczywiście duża aktywność firmy w przestrzeni medialnej czy podczas startupowych imprez nie zawsze świadczy o fajnym produkcie. Bywa i tak, że taka zwiększona aktywność medialna może świadczyć o tym, że z powodu słabego produktu firma dużo energii poświęca właśnie na zwrócenie uwagi na siebie.

Otwartość

Fundusze pracują z firmami, w których widzą potencjał. Nawet jeśli te firmy nie są jeszcze na etapie rozwoju, na którym byliby gotowi w nie zainwestować. Pracują więc z nimi, spotykają się na wspólne burze mózgów, dzielą się doświadczeniem, by pomóc startupowi wejść na poziom, którego fundusz oczekuje. Dzięki takiej wspólnej pracy powstaje spółka przewidywalna dla funduszu. Poza tym, taki etap pracy przed inwestycją pozwala obu stronom na “dotarcie się” - obie strony uczą się ze sobą pracować, poznają swoje wymagania i oczekiwania.

Sprawdzona branża

Fundusze szukają spółek w wybranych obszarach. Dlatego spółka szukająca finansowania powinna dokładnie sprawdzić, w jakich obszarach dany fundusz specjalizuje się i zgłosić się do właściwego. Odpowiedni wybór funduszu ma znaczenie z dwóch powodów. Przede wszystkim spółka może lepiej wykorzystać know how funduszu i jego kontakty. Poza tym, wybranie funduszu inwestującego w branżę, w której działa spółka, zwiększa szansę na otrzymanie finansowania.

Sprawdzony rynek

Dobrze, gdy to co robi spółka zostało już przez rynek zweryfikowane. Jeżeli widzimy, że firma jest podobna do firmy już z powodzeniem funkcjonującej na bardziej rozwiniętym rynku amerykańskim czy europejskim lub na innym wertykalu (np. spółka chce być jak znanylekarz dla prawników), jest to dla nas dowód na słuszność obranego przez spółkę kierunku. Pozwala to również znaleźć punkt odniesienia czy wyniki i założenia spółki są atrakcyjne. Zagraniczni klienci firmy też uwiarygadniają dany biznes. Oznaczają, że biznes jest skalowalny i odpowiada na potrzeby klientów nie tylko w kraju, w którym założyciele mają silna pozycję i kontakty.

Doświadczenie

Sprawdzając spółkę, fundusz inwestycyjny zawsze zwraca uwagę na doświadczenie osób prowadzących biznes. Jeżeli za firmą stoi osoba, która prowadziła już z sukcesem firmę, ma na wejściu duży plus. Taki przedsiębiorca jest bogatszy w doświadczenia. Wie, jak wymagające jest prowadzenie biznesu, a skoro już kiedyś odniósł biznesowy sukces, to jego szanse w kolejnym podejściu rosną.

Doradcy biznesowi

Spółki, które pierwszy raz ubiegają się o finansowanie z funduszu nie zawsze wiedzą na co zwrócić uwagę. Jako fundusz lubimy współpracować ze startupami korzystającymi z pomocy doradców biznesowych, którzy pomagają spółkom wybrać kilka potencjalnych funduszy i przygotować się do prezentacji swojego produktu, usługi lub pomysłu. Spółka przez współpracę z doradcą jest lepiej przygotowana i zwiększa swoje szanse na otrzymanie finansowania. Fundusz zyskuje wtedy wstępnie przygotowaną spółkę, która dostarcza komplet materiałów takich jak prezentacja konceptu, biznes plan, analiza zachowań użytkowników czy skuteczności działań marketingowych w poszczególnych kanałach, co skraca czas rozmów. Wie też, że nie traci czasu, bo takie spółki nie rozmawiają ze wszystkimi funduszami na rynku, jak to się czasami zdarza, ale są kierowane przez doradców do konkretnych funduszy.

Michał Rokosz

Partner w Inovo

Do Inovo trafił z Rocket Internet, dla którego pełnił funkcję dyrektora zarządzającego firmy Foodpanda w Europie środkowo-wschodniej. Wcześniej pracował dla firmy konsultingowej McKinsey & Company, gdzie doradzał największym firmom z branży finansowej, farmaceutycznej oraz FMCG, a także zarządzał wieloma znanymi markami m.in. Carte Noire, Kroplą Beskidu, proszkiem E. Koordynował wprowadzenie na rynek wielu nowych produktów - od pomysłu do finalnego produktu na półce.

Komentarze (0)