... ... ...

Satus Venture zarobił 13 mln zł na Bloober Team. Teraz zajmie się akceleracją studiów gier

Dodane

30-11-2015

Adam Sawicki
Po siedmiu latach współpracy Satus Venture rozstaje się z Bloober Team. Fundusz zarobił na inwestycji 13 milionów złotych i wypracował ponad pięćsetkrotny zwrot. Krzysztof Bełech, partner zarządzający funduszem, zapowiada, że uruchomi akcelerator inkubujący studia gier.

Pięćsetkrotny zwrot z inwestycji

W 2008 roku Satus Venture stał się udziałowcem krakowskiego producenta gier komputerowych Bloober Team, w którego rozwój wpompował dwa miliony złotych. Po siedmiu latach współpracy, fundusz zarządzany przez Krzysztofa Bełecha zdecydował się na wyjście z inwestycji i w efekcie sprzedał akcje krakowskiej spółki za trzynaście milionów złotych, tym samym uzyskując ponad pięćsetkrotny zwrot z inwestycji.

Na zdjęciu: Krzysztof Bełech, partner zarządzający Satus Venture | fot. materiały prasowe  

Bełech wyjaśnia, że zazwyczaj zaangażowanie kapitału w studia gier komputerowych obarczone jest dużym ryzkiem, a to dlatego, że upodobania graczy wciąż się zmieniają i nie wiadomo, czy dana produkcja trafi w ich gusta. Ponadto źródłem trudności w oszacowaniu trafności przedsięwzięcia są także specyficzne uwarunkowania platform dystrybucyjnych. Mimo tego Satus Venture wsparł finansowo Bloober Team, bo jak twierdzi partner zarządzający funduszem, przekonało go doświadczenie zespołu krakowskiej firmy. - Rynek gier w Polsce dopiero się budował, dlatego wybraliśmy team z doświadczeniem w pracy dla zachodnich deweloperów gier - mówi Krzysztof Bełech.

Startupy są jak sportowcy

Zwykle zanim inwestorzy podejmą decyzję o zaangażowaniu się w rozwój danego projektu, przez jakiś czas obserwują potencjał tejże spółki, bo jak wyjaśnia Bełech, startupy przypominają sportowców, którzy na zdjęciach wyglądają dobrze, ale trzeba również sprawdzić jak biegają. W przypadku relacji między Satus Venture, a Bloober Team było nieco inaczej i decyzja o wejściu w inwestycję zapadła w dość krótkim czasie.

Równie istotny z punktu widzenia inwestora jest moment wyjścia, którego do końca nie można przewidzieć kiedy nastąpi. Zdaniem Krzysztofa Bełacha w przypadku studiów gier, najczęściej, ten czas przychodzi, gdy po kilku nieudanych próbach spółce udaje się wreszcie wypuści na rynek hit. - Podobnie było z Bloober Team, który wyprodukował wiele nieudanych gier, a jednocześnie doskonalił warsztat, kontakty rynkowe i umiejętności promocji. Zespół wyciągał także wnioski i walczył o sukces. Aktualnie to dojrzały i sprawny team deweloperski i menadżerski - mówi.

Trzeba uruchomić dedykowany akcelerator

Partner zarządzający Satus Venture dodaje, że zazwyczaj fundusze niechętnie angażują swój kapitał w producentów gier, bo jak wcześniej wspomniał, ta inwestycja jest obarczona dużym ryzykiem niepowodzenia. Zdaniem Bełecha mogłoby je ograniczyć stworzenie akceleratora, który specjalizowałby się w rozwijaniu studiów gier. Jednym z jego zadań byłoby wpompowywanie niewielkich środków finansowych w prototypy w fazie preinkubacji. Po pomyślnej weryfikacji ich potencjału, przekształcałoby się te projekty w spółki i zasilało większą gotówką.

- Akcelerator powinien także organizować dla nich kolejne rundy finansowania, zapewnić niezbędną infrastrukturę deweloperską, know-how w zakresie produkcji oraz wsparcie marketingowe obejmujące budowy strategii sprzedaży i relacji rynkowych - przekonuje Bełech. Inwestor zapowiada również, że planuje powołać do życia taki podmiot. Nie zdradza natomiast kiedy miałoby to nastąpić i kogo zaprosiłby do współpracy.

Komentarze (0)