... ... ...

Husarion zgarnia 200 tys. dolarów. Zoptymalizuje model biznesowy i opracuje nowe produkty

Dodane

29-04-2016

Adam Sawicki
Husarion udostępnia użytkownikom platformę i sterowniki, dzięki którym samodzielnie mogą konstruować roboty. Wkrótce spółka poszerzy gamę produktów, a pomoże jej w tym KPD Investment. Krakowski fundusz zainwestował w startup 200 tys. dolarów w zamian za siedem procent udziałów.

58 tysięcy dolarów na Kickstarterze

Właściciele Husarion poznali przedstawicieli funduszu inwestycyjnego KPD Investment w 2014 roku. – Byliśmy wówczas na o wiele wcześniejszym etapie niż obecnie i nie doszło wtedy do zawarcia umowy – wspomina Dominik Nowak, jeden ze współzałożycieli startupu. Nie powstrzymało to jednak przedsiębiorcy przed dalszym poszukiwaniem kapitału.

Dlatego rok później wraz ze wspólnikiem Radosławem Jaremą wystartował ze zbiórką na Kickstarterze. Zebrane wówczas 58 tysięcy dolarów pozwoliły absolwentom Akademii Górniczo-Hutniczej na dopracowanie produktu. Jednym z nich jest RoboCORE, czyli sterownik, który można wykorzystać do produkcji robotów i maszyn, a drugim platforma służąca do zdalnej kontroli urządzenia.

Pomagają budować roboty

Całość, jak tłumaczą pomysłodawcy projektu, ma umożliwić firmom, które na co dzień nie działają w branży Internet of Things budowę robotów w łatwy i szybki sposób. – Nasz system nadaje się do tworzenia zarówno stosunkowo prostych i tanich mechatronicznych produktów, np. sterowana przez internet roleta do okien, ale także do tych bardziej skomplikowanych, jak roboty do teleobecności – dodaje Nowak.

I tak, 200 tysięcy dolarów, które w Husartion zainwestował KPD Investment pomoże właścicielom spółki opracować nowe produkty i zoptymalizować model biznesowy. Startupowcy zamierzają zarabiać sprzedając sterowniki i klucze dostępu do oprogramowania. Póki co z ich usług korzysta trzysta firm, w tym Akademia Górniczo-Hutnicza, którą absolwenci wyposażyli we wcześniej wspomniane sterowniki. Dzięki nim studenci uczą się konstruować roboty.

Zaczęli na studiach

Pomysł na biznes przyszedł przedsiębiorcom do głowy, gdy sami studiowali. – Kiedy zakładaliśmy firmę ja byłem na drugim roku studiów doktoranckich, a Radek pracował, jako inżynier-elektronik w dużej firmie z branży samochodowej – wyjaśnia Dominik Nowak. Dodaje, że wspólnie z kolegą zrealizowali wiele projektów, a narzędzia, których wówczas używali pozwalały na realizację raczej nieskomplikowanych urządzeń. – Chcieliśmy stworzyć system, który nie tylko jest prosty, ale pozwala na znacznie więcej – mówi.

Komentarze (0)