... ... ...

Stworzył robota rehabilitacyjnego dla dzieci kolegi. Dziś zainwestował w niego fundusz Warsaw Equity Group

Dodane

21-07-2016

Adam Sawicki
Prodrobot to polski robot rehabilitacyjny. Kosztuje 260 tys. złotych, jest tańszy niż zagraniczne maszyny i wkrótce trafi na międzynarodowe sale rehabilitacyjne. Jego twórcom pomogą w tym pieniądze, które pozyskali od funduszu Warsaw Equity Group.

fot. zrzut ekranu z filmu prezentującego działanie Prodrobota, YouTube | modyfikacja: 632x348

To już druga runda finansowania

Obie strony transakcji nie zdradzają jej wartości. Wiadomo tylko, że nowi partnerzy nabyli nico ponad 20 proc. udziałów w spółce. Do tego mają wesprzeć jej właścicieli w budowie globalnej sieci sprzedaży, a także w procesie tworzenia kolejnych robotów rehabilitacyjnych. Autorzy projektu planują w ciągu dwóch lat udostępnić tańszą wersję robota do domowego leczenia oraz maszynę przeznaczoną dla osób dorosłych.

Zamknięta właśnie runda finansowania jest drugą, którą dotychczas sfinalizowała firma z Krakowa. Wcześniej, gdy Prodromus był jeszcze na etapie prototypu, w startup zainwestował fundusz JCI Venture należący do Jagiellońskiego Centrum Innowacji. Kapitał ten pomógł Bartłomiejowi Wielogórskiemu i Grzegorzowi Piątkowi postawić na nogi Prodrobota.

Chciał pomoc dzieciom kolegi  

Jest to maszyna rehabilitacyjna, dzięki której dzieci m.in. z porażeniem mózgowym i rozszczepionym kręgosłupem mogą leczyć kończyny dolne. Podczas leczenia urządzenie jednocześnie stymuluje sześć stawów. Początkowo Grzegorz Piątek opracował je dla maluchów swojego kolegi, za co zresztą Bank BPH przyznał mu nagrodę „Zwykłego Bohatera”.

W procesie tworzenia sprzętu był zaangażowany także dr hab. Wiesław Chwała z Zakładu Biomechaniki AWF w Krakowie. Na podstawie badań kilku tysięcy osób opracował on wzorzec chodu, który odzwierciedla ruchy zdrowego człowieka. Wzorzec ten przełożono na język programowania tak, żeby Prodrobot rozumiał komendy i mógł stymulować kończyny pacjentów.

Wartość rynku sięgnie blisko 2 mld dolarów

Według autorów projektu są dwie rzeczy, które wyróżniają ich na tle konkurencji: stosunkowo niska cena i niewielkie gabaryty urządzenia. Maszyna kosztuje 260 tysięcy złotych i jest ponoć tańsza od zagranicznych odpowiedników, a do tego mieści się prawie we wszystkich pomieszczeniach medycznych. Dlatego właśnie przedstawiciele funduszu wróżą krakowskiej spółce sukces na arenie międzynarodowej.

– Wartość globalnego rynku robotów rehabilitacyjnych wyniosła w 2015 roku 577 mln dolarów, a do 2020 r. ma wzrosnąć do 1,73 mld dolarów. To bardzo perspektywiczny rynek i chcemy, aby liczył się na nim polski producent. Prodromus posiada gotowy i unikalny produkt, pozytywnie zweryfikowany już przez polski rynek – mówi Konrad Rosiński, analityk inwestycyjny w Warsaw Equity Group, cytowany w komunikacie prasowym. Podobnie, jak on Bartłomiej Wielogórski i Grzegorz Piątek liczą, że zagospodarują ten segment.

Komentarze (0)