Nie owijaj w bawełnę – rozmawiając z mediami mów (lub pisz) wprost, co Twój startup robi, jakie są jego mocne i słabe strony. Klasyczne „innowacyjne innowacje fintech” przejadły się już dawno, podobnych ozdobników można od wielkiej biedy użyć raz lub dwa w środku tekstu, ale nie jako główny motyw.

Zdjęcie główne artykułu by picjumbo.com

1. Rozdawaj

Spokojnie, nie pieniądze ;) Chodzi o to, że nie można z góry zakładać czy i gdzie dana treść zostanie opublikowana. Podsuwaj mediom fajne treści z małym logo lub podpisem. Masz wtedy prawo liczyć na dużo fajnych publikacji i postów w social media, możesz też mierzyć konwersje między kontakami a publikacjami. Nie złość się jednak, gdy coś fajnego trafi w czarną dziurę albo nawet zostanie podane z pomniejszeniem Twojego udziału. Odpocznij, pomyśl, a jeśli dojdziesz do wniosku że trzeba, bardzo delikatnie zagaj o temat bez pretensji i złości.

Pamiętaj: Spodziewaj się, ale nie wymagaj. 

2. Buduj relacje

Jak sama nazwa wskazuje, influencerzy, klienci z case studies i dziennikarze nie są dojnymi krowami, od których można coś wydębić kiedy potrzeba. Każdy z nich może oferować Twojemu startupowi długofalowe wsparcie. Rozmawiaj z nimi od czasu do czasu, pytaj jakie mają potrzeby, staraj się widywać z nimi na żywo (np. łapać podczas eventów). Pomijając aspekt czysto biznesowy, możesz zyskać naprawdę fajnych, życzliwych znajomych.

Pamiętaj: Inne osoby traktuj jak ludzi, nie leady do konwersji.

3. Nie wysyłaj masowo 

Załącznik, UDW, baza kontaktów i jedziemy – klasyka rodzimego PRu lat 90, gdzie ktoś z Polski przeczytał jakąś broszurę na lotnisku w delegacji do Białorusi i postanowił traktować ją niczym księgę prawdy wszelakiej. Statystycznie takie podejście ma szansę COŚ przynieść, ale zazwyczaj jest to jedynie pozycja na listach spamerskich.

Przed założeniem biznesu robiliście ekstensywny research odnośnie potrzeb rynku i jego wartości. Teraz zróbcie research tego, do kogo warto w ogóle pisać, co jest tym osobom potrzebne (jaki typ treści, w jakie dni, jakiej długości, itp). Złota zasada – dobry pitch PRowy to wiadomość wysłana od Ciebie, do jednego adresata, bez żadnych kopii, ukrytych czy nie, zawierająca maksymalnie dwa akapity po maksymalnie cztery zdania każdy. Zwykła komunikacja między dwiema osobami.

Pamiętaj: Nie spamuj. 

4. Daj się znaleźć 

Jeśli operujesz na rynkach zagranicznych albo chcesz zbudować fajną bazę backlinków pod SEO, nie musisz nawet szukać osób zainteresowanych materiałami do opublikowania. Tak naprawdę to one szukają Ciebie. W Internecie znajdziesz kilka serwisów, gdzie dziennikarze i influencerzy sami komunikują potrzebny konkretnych danych, wypowiedzi, itp. Najbardziej znany jest HARO (Help A Reporter Out) czy ProfNet.

Pamiętaj: Jeśli dobrze poszukasz, znajdziesz mnóstwo opcji zwiększenia zasięgu Twojego startupu.

5. Opowiedz historię

Storytelling to jedno z modnych w branży marketingu online słówek. Choć nie zasługuje na status nowej nauki wymagającej dziesiątek lat ekspertyzy, faktem jest, że ma podstawy naukowe i działa. Nie założyliście startupów dla samego faktu ich założenia – za każdym przedsięwzięciem stoi jakaś historia. Jak poznali się co-founderzy? Skąd pomysł na nazwę? Dlaczego takie, a nie inne logo? Jak wyglądał launch? Ile gaf popełniliście na spotkaniu z inwestorami?

Tego typu pytania są dobrym punktem wyjścia do stworzenia historii Twojej marki. Przypomnij sobie początki, opisz je niczym w pamiętniku i zobaczysz, jak wiele potrafi to dać. Możesz nawet spróbować już teraz, w komentarzach :) 

Pamiętaj: Nic tak nie angażuje jak dobra historia.

Mateusz Jagiełło

Marketing Manager w Tutlo

Autor licznych tekstów dotyczących nowych technologii. Zdobywca kilku nagród branżowych dla blogerów IT. Pracując dla czołowych agencji rozwijał w Polsce takie marki jak Intel, ASUS, Huawei, Nikon czy Schneider Electric. Obecnie Growth Hacker startupów w Warszawie.

Komentarze (0)