- W większym gronie tworzenie staje się bardziej twórcze - w odpowiedzi na pierwszy wpis pisze Kamil Józefowski. Sam ma podobny problem i doradza mi, żebym odłożył więcej środków i poszukał grafika i dwóch osób do zespołu. Na jakich zasadach mieliby ze mną współpracować?

Artykuł jest częścią cyklu “Mam startup”. Przybieram w nim postać Marka, który chce wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować sił w startupie. Ma doświadczenie w pracy nad projektami, umiejętności i pomysł. Celem artykułów jest stworzenie przykładowego scenariusza dla początkującego przedsiębiorcy. Pomóżcie mu znaleźć drogę do sukcesu, podpowiadajcie, gdzie ma się udać, kogo prosić o pomoc. Z propozycji wybierzemy najciekawsze i postaramy się im przyjrzeć od strony Marka.

W poprzednich odcinkach szukałem miasta idealnego dla startupowca, a w drugim mentora.

Kamil pisze, że powinienem współpracować z moim pierwszym zespołem za udziały. Nie jestem do końca przekonany, czy to dobry pomysł. Łatwiej byłoby mi rozmawiać ze współpracownikami gdyby to byli moi bliscy znajomi. Bo co im, obcym osobom, mam w tej sytuacji powiedzieć? Rzucić po prostu, że to startup, który nie zarabia, ale jak zacznie, to podzielę się zyskiem? Nie chcę zabrzmieć dziwnie, nie wiem też, czy tak się po prostu praktykuje. Z drugiej strony, oddanie udziałów wydaje się nieco lepszym rozwiązaniem niż zatrudnienie ludzi, którzy pomogliby mi zrealizować pomysł na biznes. Dlaczego trudniej byłoby mi kogoś zatrudnić? Powód pierwszy, główny i najważniejszy, to kasa.

Dla przypomnienia: mam ograniczony budżet w wysokości 20 tysięcy złotych. Za te pieniądze chciałbym zbudować MVP aplikacji do przechowywania paragonów. Kolejnym moim celem jest przeprowadzka do miejsca, w którym najlepiej tworzy się startupy. Wszystko zmierza do tego, by stworzyć działający (czyt. zarabiający) produkt, który będę przez następne kilka lat rozwijał wraz z zespołem. Problemem tego odcinka jest znalezienie odpowiednich ludzi do pracy nad taką aplikacją, znalezienie idealnej dla mnie formy zatrudnienia/współpracy i zmotywowanie go do pracy nad naszą aplikacją. Mam obawy, że nie przekonam kandydatów do pracy za udziały. Kolejna moja obawa: czy będą to ludzie kompetentni?

Przypuszczam, że osoby, które zgodziłyby się na pracę bez wynagrodzenia musiałyby mieć inne źródło utrzymania. Nie wiem też, gdzie takich osób szukać? Do zespołu potrzebuję programisty i grafika. Sam zajmę się stroną biznesową projektu i jego marketingiem.

Jak widać, z odcinka na odcinek, ilość problemów nie maleje, a przypuszczam, że w startupie w tej materii występuje stała tendencja rosnąca. Dlatego po raz kolejny zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Pomóżcie mi zbudować odpowiedni zespół, znaleźć cechy dobrych współpracowników, a przede wszystkim sposób ich zatrudnienia. Bez nich nie mam szans na stworzenie aplikacji i znalezienia sposobu zarobienia na niej.

- Aktualizacja -

Cykl pt. Mam startup został zakończony. Jego podsumowanie znajdziesz pod tym adresem.

Komentarze (0)