"To wszystko chcemy zrobić w formię infografiki i dopiero wysłać do mediów". Myśl ta kłębi się ostatnio w głowach wielu. Moim zdaniem niesłusznie.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Tworzenie infografik to bardzo modny sposób dotarcia do mediów. Od przynajmniej dwóch lat ta forma prezentacji danych przebojem zdobywa coraz więcej miejsca w naszym życiu. Na każdym kroku trafiamy na jakieś zagraniczne opracowania danych o FB, 4SQ czy innych. Zachęceni nurtem, który przyszedł do nas “ze świata”, także my zaczynamy masowo produkować infografiki.

Dość szybko okazuje się, że to nie jest takie proste, miłe i przyjemne. Sam dostałem już kilka pytań “jak nam poszły te infografiki, bo u nas marnie”. Po pierwsze warto pamiętać, że infografika nie rozchodzi się sama, bez bazy mediów niewiele się zrobi. Po drugie infografika, to wcale nie taki super nośnik dla większości mediów.

Próby omijania pierwszego problemu poprzez Wykop czy Kwejka skończą się raczej niepowodzeniem. Mówię to z autopsji – mało kto ma dane, które zainteresują te społeczności. A co do mediów, to ile infografik widzieliście na Gazeta.pl albo na RP.pl? Nie wspominając już o drukowanych wydaniach tych tytułów. Wynika to z tego, że mało który portal poświęci 5 stron przewijania w dół na jakąś infografikę. Jasne pojawienie się na MS, AW czy DI24 to super sprawa, ale to samo można osiągnąć nie generując kosztów przygotowania infografiki. A infografika do TV, radia czy gazety się zwyczajnie nie sprawdza – szczególnie jeśli ktoś nie wpadł na to, żeby dane przesłać też w formie tekstowej.

Czy da się coś z tą (nie)mocą zrobić? Jako Manubia mamy za sobą trzy infografiki i kolejne w planowaniu. Pierwsza była raczej porażką. Mówię tu o “numizmatyce na allegro”. Niby liczby fajne, graficznie nieźle, ale okazało się, że media tematyczne, do których przesłałem plik wcale nie były tematem zainteresowane. Nie wiem nawet, czy przeczytały maila ode mnie (czyli znowu o relations w media relations!), a na forach publikacje raczej przeszły bez echa.

Na jakiś czas odpuściliśmy temat do przemyślenia i wróciliśmy z konkretnymi wnioskami. Po pierwsze zrozumieliśmy ironię Marcina (a niestety niektórzy nie...). W międzyczasie zmieniliśmy grafika na graficzkę – Alicję. Wyszło nam chyba na dobre, bo opinie o stronie wizualnej dwóch kolejnych prac były w zasadzie tylko pochlebne. I w końcu wszystko co robiliśmy i planujemy robić, robimy od początku z partnerem medialnym.

Skarpetki chwilę po powstaniu pomysłu były umówione z redakcją Deser.pl na publikację. Wprawdzie finalnie wylądowaliśmy na Widelec.pl, ale nie ma tego złego, bo przy okazji ponad 30 minut byliśmy w głównym boksie gazeta.pl. Infografika CoD vs BF także robiona była pod redakcję, tym razem Polygamiczną. W obu przypadkach premiera i pełne wsparcie linkowania szło właśnie na te dwie redakcje. A do kolejnych redakcji przesłaliśmy plik już po publikacji i mimo tego też wielu zdecydowało się na publikację.

Jak robić, aby była moc? Twórzcie opracowania o danych, którymi ktoś jest zainteresowany. Pamiętajcie, że strona wizualna jest bardzo ważna. Na koniec przemyślcie, czy faktycznie potrzebna Wam wizualizacja tych danych i czy prezentacja w formie raportu z wykresami i opisami nie będzie bardziej nośna :) Infografika jest fajna – od czas do czasu.

Konrad ‘ksy’ Latkowski z internetem związany od 10 lat, za to zaledwie 1,5 roku z branżą startup. Od 2010 współtwórca systemu Manubia.pl. Fan social media i Scuderii Ferrari. Nie doszły kucharz i dziennikarz. Współtworzył serwis DVA.pl, obsługiwał i wprowadzał do Polski m.in. marki iriver, Cowon, MPstore, VEDIA. Miłośnik networkingu czego efektem jest serwis EventCookie.

Komentarze (0)