Zwycięzcą naszego konkursu ogłoszonego przy okazji wywiadu z Pawłem Czerskim i Damianem Wielgosikiem, organizatorami konferencji Front-Trends 2012, która odbędzie się w Warszawie w dniach 26–27 kwietnia został Szymon Boniecki. Gratulujemy!

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Do Szymona powędruje wejściówka na Front-Trends 2012. Poniżej odpowiedź, jaką otrzymaliśmy od zwycięzcy.

Czym są dla Ciebie standardy sieciowe (web standards) i dlaczego uważasz je za ważne/nieważne?

Standardy sieciowe mają przede wszystkim wymiar technologiczny, bo na co dzień tak o nich myślimy. Natomiast gdzieś pod tą solidnie przemyślaną architekturą są fundamenty oparte na imperatywie do tworzenia i dyskusji. Te fundamenty to emocje i myśli ludzi, którzy za nimi stoją. Jesteśmy częścią tej społeczności: poznajemy, stosujemy, ewangelizujemy (tworzymy „plemię” w rozumieniu Setha Godina).

Modele ekonomiczne i socjologiczne, które powstały w erze informacyjnej, zmieniają sposób tworzenia świata wokół nas. Wiemy to i naturalnym rezultatem tego jest to, że działamy w zaskakująco efektywny sposób. Standardy sieciowe są tworzone przez autorytety – najwłaściwsze osoby, które same wyłaniają się spośród nas. Mamy przede wszystkim za sobą silne i racjonalne podstawy: mierzalne i zorientowane rynkowo. Zamknięte ekosystemy i brak otwartych standardów nie tylko jest bez sensu: zwiększa czas i koszty developmentu. W przypadku gorącego tematu wsparcia dla wielu urządzeń — przewidujemy pewne zmiany w szerszej perspektywie. Przede wszystkim kontrolujemy ten proces oddolnie. Dziś staje się jasne, że będzie korzystać się z treści w różnych sytuacjach: z telefonu / tabletu / komputera / telewizora. Standardy uprościły architekturę rozwiązań serwowania treści w zależności od typu odbiorcy i jego kontekstu. My jesteśmy twórcami i odbiorcami i dbamy o to, żeby docierać do siebie prościej.

Dla kontrastu, na rynku ebooków mamy nieciekawą fragmentaryzację standardów: epub który przyjął się tylko częściowo, nowy KF8 i rywalizujące .ibooks zamknięte w swoim własnym ekosystemie. W większej mierzy to my (tutaj również rozumiane jako twórcy i odbiorcy) na tym tracimy: musimy dokonywać wyborów, które nas ograniczają.

W nowej ekonomii w modelu Peer-to-Peer tworzenie wartości jest zdecentralizowane, więc fundamentalne jest komunikowanie się tym samym językiem. Dlatego stworzyliśmy standardy sieciowe. Aby utrzymać ten status quo i oprzeć się potencjalnej odgórnej kontroli. Istotne jest szerzenie tej idei, a w szczególności otwartości w szerszym rozumieniu. To niesamowite, że każdy momentalnie rozumie, po co nam standardy sieciowe przy pierwszym zetknięciu z założeniami. To idzie w parze z przemianami kulturowymi, bo jako społeczeństwo informacyjne rozumiemy, że nie możemy sobie pozwolić na błędy w architekturze, na której powoli opieramy naszą wiedzę, przeżycia i doświadczenia.

Szymon Boniecki, Monterail.comtwitter.com/szymo

Komentarze (0)