Bartek Gola ma chyba pewien talent do tworzenia prezentacji, które są szeroko w branży share'owane jako „warte uwagi".

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Pamiętam, że było tak po jego prezentacji na Internet Beta 2011. Szczególnie w głowie zapadła mi myśl, że jedna publikacja w Pulsie Biznesu jest więcej warta, niż trzy na Antywebie. Nie zgadzałem się z tą teza i dalej się z nią nie zgadzam. Jednak nie specjalnie aż tak wylewnie chce się dzielić odczuciami względem rynku i konkurencji. Dlatego będę milczeć dalej.

Mamy rok 2012, kilka dni temu zakończyła się konferencja InfoShare. A partner zarządzający w SpeedUp Group ponownie pojawił się z prezentacją, która gdy pojawiła się w sieci zawładnęła moim wallem:

Niestety nie widziałem jej na żywo, nie widziałem też nagrania, przez co nie znam narracji – dlatego może moje poniższe odczucia będą błędne. Może o tym było, ale po samej prezentacji mam takie małe przemyślenie. Zgadzam się, że Polska jest zbyt wielka i zarazem zbyt mała. Zgadzam się, że potrafimy wiele i tworzymy sporo ciekawych projektów. Nie zgadzam się jednak w ogóle z założeniem, że dla wszystkich „international first" jest drogą.

Nie wiem jak jest w USA. Nie wiem jak jest we Francji, czy nawet uwielbianej jako przykład Estonii. Może tam w ramach kształcenia uczy się młodych ludzi przedsiębiorczości, prowadzenia biznesu i szukania pomocy w urzędach w razie problemów. Jednak mnie osobiście nikt tego nie nauczył. Zajęcia z przedsiębiorczości były jakimś kiepskim żartem, podczas których moja wiedza poszerzyła się o wiele ogólników. Troszkę jakbym lekcje WF-u zaliczał na podstawie teoretycznej opowieści jak zrobić fikołka.

Dlatego dla mnie osobiście i sądzę, że dla wielu innych własne projekty w kraju są opcją nauczenia się czegokolwiek. Zrozumienie zasad i możliwych kierunków, żeby nie wspomnieć już o wyrobieniu kontaktów. My tak zaczęliśmy z Manubią. Co więcej, w maju tamtego roku  przyznałem, że utknęliśmy w Polsce, bo było nam za wygodnie. Przez co pewnie straciliśmy kilka okazji, ale powoli to nadrabiamy.

Ważne jest jednak, że jednocześnie „utykając” nauczyliśmy się wiele i zrozumieliśmy „środowisko”. Niestety nigdzie na pasie startowym nie spotkałem nikogo kto powiedziałby mi wprost jakie kwestie podatkowe czy prawne czekają mnie przy odpaleniu wersji zagranicznych. Czy i dlaczego lepiej prowadzić firmę w UK i jak ją rozliczać. Oglądając się za siebie jestem przekonany, że wiele rzeczy zrobiłbym źle. A tak, nauczyłem się i wiem na przyszłe projekty.

Dlatego owszem, co roku jest coraz więcej tych od „international first", bo wiele osób przetarło już szlaki, inni po pierwszych porażkach lokalno-globalnych wiedzą już jak się do tego zabrać. Będzie ich coraz więcej, bo dostępność wiedzy jest coraz większa na zasadzie wprost poradników, czy to tekstowych czy prezentacyjnych.

I może to mało amerykańskie – nie rzucać się na głęboką wodę, czy tam uczyć się na błędach i traktować je jako lekcje, ale bądźmy szczerzy. Mamy inne realia, inną mentalność i prościej te rzeczy będzie zmienić świadomą drogą biznesową niż porywaniem się z motyką na cały świat... bo później wiele osób tą motyką będzie odpracowywać długi.

Konrad ‘ksy’ Latkowski - z internetem związany od 10 lat, za to zaledwie 1,5 roku z branżą startup. Od 2010 współtwórca systemu Manubia.pl. Fan social media i Scuderii Ferrari. Nie doszły kucharz i dziennikarz. Współtworzył serwis DVA.pl, obsługiwał i wprowadzał do Polski m.in. marki iriver, Cowon, MPstore, VEDIA. Miłośnik networkingu czego efektem jest serwis EventCookie.

Komentarze (0)