W dniach 13-15 lipca w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego odbył się Startup Weekend Warsaw. Była to już trzecia edycja tej imprezy. MamStartup.pl tradycyjnie objął patronat nad tym eventem. Jak się udało?


Dużo się ostatnio mówiło o sensie organizowania Startup Weekendów. Głównie dlatego, że brakuje mocnych przykładów startupów, które powstały podczas tej imprezy i świetnie sobie radzą w biznesie internetowym. Najbardziej pikantna dyskusja rozgorzała po legendarnym już tekście Eryka Mistewicza, który ukazał się w Forbesie. Jednak w Startup Weekendach nie chodzi o to, żeby od razu powstał drugi Skype, czy Facebook. A przynajmniej nie tylko o to.

Startup Weekend szczególnie w Polsce ma na celu edukację i wprowadzenie nowych, zwinnych i świeżych ludzi do branży. Pokazanie tym, którzy marzą o czymś swoim, że to nie jest takie łatwe oraz że wokół jest wiele osób, które mogą pomóc się rozwijać. Dodatkowo siłą SW jest pokazanie jak rynek może oceniać ich produkt. Na każdym SW pojawiają się ludzie, którzy potrafią przez 3 dni żyć w świadomości, że nie mają konkurencji i Jurorzy potrafią w 3 sekundy podać im przynajmniej z 3 podobnych graczy. To pokazuje, że nie tak łatwo wymyślić coś odkrywczego, co pociągnie za sobą tłumy – mówi Maciej "Moon" Maciejowski z Onetu, jeden z mentorów Startup Weekend Warsaw.

Ale do rzeczy. Jak wyglądała ostatnia edycja SWWAW? Można by rzec, że tradycyjnie. Piątek był dniem wyłaniania pomysłów i zespołów. Pojawiło się ich kilkadziesiąt, jednak nie dało się wszystkich zrealizować. Ostatecznie wykrystalizowało się 13 głównych projektów, nad którymi zespoły pracowały przez ostatni weekend. Listę projektów można znaleźć tutaj. Co ciekawe, spośród 100 zgłoszonych uczestników, na miejscu stawiło się tylko 86 osób. Pozostała czternastka niech żałuje.

Sobota upłynęła pod znakiem wytężonej pracy zarówno zespołów, jak i mentorów. Jeden z zespołów stworzył nawet swoje NDA, czym rozbawił organizatorów, mentorów i jurorów.

Jednak to było za mało, żeby wygrać Startup Weekend. Ostatecznie jurorzy wybrali projekt YourPerfectDress, czyli platformę, dzięki której można dopasować do swoich rozmiarów strój zamawiany przez internet. Jak sama nazwa wskazuje, YourPerfectDress ma być skierowany do kobiet.

Widzę wyraźny progres w jakości pomysłów i budowaniu koncepcji ich realizacji. Rozwój następuje systematycznie z wydarzenia na wydarzenie, kiedy to mam okazję obserwować energetyczną aktywność twórców startupów. To jest dobry znak, jeśli chodzi o jakość. Dla przykładu podczas ostatniego SWW z uwagą przyglądałem się pracom i w oko wpadło mi kilka projektów, które być może omówimy razem z teamami, by je w przyszłości wspólnie zmaterializować. Być może mogłoby być takich projektów do realizowania więcej, ale opracowywanym przez teamy pomysłom brakuje jeszcze często urealnienia biznesowego oraz niektórych członków zespołu (np. developerów). Samą imprezę postrzegam jako dobrze zorganizowaną, z wyjątkową, przyjemną i inspirującą atmosferą – komentuje Jakub Probola z T-Mobile, juror Startup Weekend Warsaw.

Zwycięzcom gratulujemy, a tym, którzy nie zdobyli żadnego trofeum podczas Startup Weekend Warsaw przypominamy, że nie liczą się nagrody, tylko wytrwałość i egzekucja pomysłu. I właśnie tego wszystkim uczestnikom życzymy. Czekamy na więcej!

A teraz kilka ciekawostek. Tak trzecia edycja Startup Weekend Warsaw wyglądała w liczbach:

  • 100 pizz dużych
  • 900 kanapek
  • 500 frankfurterek
  • 600 gum do żucia
  • 300 butelek piwa 0,5
  • 600 energetyków 0,33
  • 300 butelek Tymbark Next 0,5
  • 300 butelek Tiger Water 0,5
  • 100 uczestników
  • 43 pitche
  • Ponad 200 minut ćwiczeń przemówień
  • 13 niedzielnych prezentacji
  • 20 mentorów i blisko 20h mentorowania przez każdego

Warto dodać, że realizacja zamówienia 100 pizz, to nie taka prosta sprawa. Jedna Telepizza nie dała rady, bo piec się przegrzał, dlatego trzeba było ściągać brakujące pizze z innej restauracji tej sieci :)

Warsaw Startup Weekend trwał przez 54h godziny, jednak przygotowania do tej imprezy to blisko 3 miesiące pracy i dwanaście godzin ogarniania bezpośrednio przed imprezą. Gdyby nie Bartek, Jarek i Łukasz ta impreza nie odyłaby się. Gdyby nie Nick nie miałaby tak wyjątkowej płynności i lekkości, a gdyby nie Agata, Iza i Piotr nie przebiegałaby w tak miłej atmosferze – powiedział Konrad Latkowski z Manubia.pl, jeden z organizatorów Startup Weekend Warsaw.

Trzeba przyznać, że organizatorzy jak zwykle stanęli na wysokości zadania. Nowe miejsce, jakim była Biblioteka UW, również sprawdziło się w startupowym boju. Jedynym minusem były gromady zagubionych turystów odwiedzające startupowców w poszukiwaniu drogi do ogrodów, które znajdowały się na tarasie Biblioteki :)

Podobno następna edycja warszawskiego Startup Weekendu odbędzie się już w listopadzie. Na pewno Was o tym poinformujemy. Stay tuned!

Komentarze (0)