Po dwóch latach istnienia, Facebook kupuje aplikację do dzielenia się zdjęciami za blisko 715 milionów dolarów. Jej twórcy pierwotną wersję stworzyli w tydzień, co nie przeszkodziło w zdobyciu 50 milionów użytkowników. Jak wyglądała droga do sukcesu Instagrama?

fot. Fotolia

Historia Instagrama rozpoczęła się od jego pomysłodawcy Kevina Systroma, który postanowił spróbować swoich sił tworząc swoją pierwszą aplikację. Pasję do programowania realizował pracując m.in. dla Google oraz dla Twittera gdzie był stażystą. To tam rozwijał swoje umiejętności, dzięki którym zbudował biznes.

Swój wolny czas spędzał na pisaniu kodu aplikacji Burbn. Według opisu miała być ona połączeniem narzędzia geolokalizacyjnego z edytorem zdjęć. Rozwijając ją, Systrom poznaje swojego pierwszego współpracownika Mike’a Kriegera, który był testerem Burbn. Krieger dawniej działał w startupie Meebo, a podczas studiów stworzył aplikację do dzielenia się zdjęciami. Panowie wcześniej się nie znali, ale postanowili nawiązać ze sobą współpracę. Aplikacja szybko zdobyła pierwszych użytkowników, którzy najczęściej używali funkcji edycji zdjęć i dzielenia się nimi. To był sygnał na pivot pierwszej aplikacji Systroma i Kriegera.

Pomysłodawcy postanowili z Burbn wyrzucić wszystkie funkcjonalności nie związane z edycją i dzieleniem się zdjęciami, i na tym oprzeć swój biznes. Duże znaczenie dla rozwoju aplikacji miała rozmowa Systroma podczas jednej z lokalnych wydarzeń z przedstawicielami funduszy Baseline Ventures oraz Andreessen Horowitz, którym prezentuje swoją ideę. Po niej Systrom zmienia podejście do swojego startupu, porzuca pracę i postanawia zajmować się wyłącznie rozwojem Burbn. Inwestorzy i twórcy aplikacji spotykają się jeszcze raz i już po dwóch tygodniach podpisują umowę inwestycyjną na kwotę 500 tysięcy dolarów. Zmieniają też nazwę aplikacji na Instagram.

W listopadzie 2010 roku do App Store’a trafia omawiana darmowa aplikacja do edycji i dzielenia się zdjęciami. W tym samym okresie zarząd spółki zatrudnia pierwszych pracowników, a zespół przenosi się do starej siedziby Twittera w San Francisco, gdzie rozwija aplikację w dawnej sali konferencyjnej. W grudniu tego samego roku ogłasza też, że milion użytkowników pobrało Instagrama i nadal z niej korzystają. W styczniu 2011 roku zespół aktualizuje ją, dzięki czemu użytkownicy mogą przypisywać zdjęciom hashtagi tak jak na Twitterze. Miesiąc później zespół Instagrama otrzymuje pierwszą rundę finansowania.

7 milionów dolarów na rozwój aplikacji, bez określonego modelu biznesowego, wyłożyli: fundusze Benchmark Capital i Baseline Ventures, Jack Dorsey (twórca Twittera), Chris Sacca oraz Adam D’Angelo. W tym samym czasie do zespołu Instagrama dołączają też kolejni pracownicy. W maju zespół ogłasza, że z aplikacji korzysta już blisko 5 milionów użytkowników. Potencjał w tak dużej społeczności zauważają marki i znani artyści. Przedstawiciele branży modowej Ann Taylor, Urban Outfitters Inc. oraz Marc Jacobs tworzą swoje konta na Instagramie w celach promocyjnych. Jawnie z aplikacji korzysta również Barrack Obama, Tony Hawk czy Snoop Dog (teraz Snoop Lion). We wrześniu 2011 roku liczba osób korzystających z aplikacji podwoiła się. Jest już ich 10 milionów. W tym miesiącu Instagram otrzymuje też pierwszą prestiżową nagrodę. Na początku września zostaje ogłoszony “Najlepszą lokalnie stworzoną aplikacją” w konkursie SF Weekly Web Awards. Później w grudniu zostaje okrzyknięta przez Apple “Aplikacją roku 2011”, co wróżyło dużym sukcesem.

W kwietniu 2012 roku twórcy udostępniają też aplikację mobilną na urządzenia z systemem Android. W ciągu jednego dnia została ona pobrana milion razy. W tym samym miesiącu Instagram chwali się trzydziesto milionową społecznością korzystającą z aplikacji. Otrzymuje też kolejną rundę finansowania, w wysokości 50 milionów dolarów. Dzień później Facebook przejmuje aplikacje za 715 milionów dolarów w akcjach i gotówce. Transakcję, historię Instagrama i czasy, w których obecnie żyjemy świetnie skomentował dziennikarz Wall Street Journal, Dennis K. Berman:

 

Systrom sukces zawdzięcza ciężkiej pracy. Jak sam mówi aplikacja jest prosta i została stworzona w przeciągu tygodnia. Znacznie więcej czasu twórcom zajął jej rozwój i dopracowanie produktu. Praca opłaciła się, ale chyba jeszcze nie inwestorom. Instagram nadal nie ma określonego modelu biznesowego.

Komentarze (0)