W maju 2011 roku odbył się pierwszy Startup Weekend w Warszawie. A później kolejne, w kolejnych miastach. I tak w poniedziałek, po każdym weekendzie czytałem, jak to strasznie bezsensowna impreza.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Minęły już ponad 2 lata od pierwszego SWWAW. Właśnie przygotowujemy się do czwartej edycji, która odbędzie się między 23, a 25 sierpnia. Decydując się na małą pomoc przy kolejnej edycji, z tyłu głowy miałem też to, że kurczę, ale po co my robimy tę imprezę, nie dość, że non-profit to i efektów ponoć brak. Bo niestety losów wszystkich uczestników nie znam i docierały do mnie tylko pojedyncze historie, konfrontowane z całą masą krytyki w komentarzach i rozmaitych wpisach.

Dlatego kilkanaście tygodni temu postanowiłem zrobić małą retrospekcję i spisać sobie jak to było. I tu wyszło mi, że dwóch, na czterech zwycięzców ciągle istnieje. Czyli niezła skuteczność! Co więcej PlaceChallenge (SWWAW #1, publiczności) w czerwcu 2012 pozyskało 200k dolarów, a EduKoala (SWWAW #2, wszystkie nagrody) w maju tego roku pozyskał 100k euro. Niestety nie ma już z nami CityRace.me (SWWAW #1, jury), a losy PerfectDress (SWWAW #3, wszystkie nagrody) nie są mi znane.

Idąc za ciosem rzuciłem pomysł krótkiej ankiety dla uczestników SWWAW. Pomysł skrystalizował się rękoma dwójki innych organizatorów SWWAW - Agaty i Bartka. Efekty ankiety możecie zobaczyć tutaj.

Wychodzi na to, że 20% projektów zaczętych podczas SWWAW wystartowała i jeszcze działa. Ale jeszcze ciekawsze jest coś innego – aż 60% osób uczestniczących w SWWAW realizuje obecnie jakiś projekt z ludźmi poznanymi podczas weekendu.

Czyli wróćmy do początku – jaki był i jest sens Startup Weekendu?

  1. Odważyć się zaprezentować swój pomysł i zweryfikować jego sens.
  2. Poznać ludzi, z którymi będziemy umieć stworzyć zespół.
  3. Poznać nowych ludzi, w tym tych bardziej doświadczonych już w biznesie (mentorzy i jury).
  4. Stworzyć plan realizowania biznesu, jeśli ma on sens.

Spełniamy wszystkie te punkty i wychodzi na to, że mamy w tym całkiem niezłe wyniki!

Wiem, że wielu sceptyków i tak nie przekonam, bo patrzenie na rynek startupów przez „unijne kocie portale” i „przepalania kasy inwestora” słusznie zaburza pogląd na młody e-biznes. Ale mi osobiście wróciła wiara w sens Startup Weekendów. Daleko nam do Startup School i tego ile spod skrzydeł tej inicjatyw wyszło osób budujących sensowne biznesy, mimo, że ich pierwszy nie wypalił. Jednak wierzę, że po SWWAW#4 kilka osób więcej zacznie walczyć na rynku gier, na którym i tak już mamy się czym chwalić.

PS Jeśli kogoś pasjonuje tematyka gier i chciałby zawitać na SWWAW#4 jest okazja na bezpłatny bilet. Zadanie jest trudne: W komentarzach podaj ile łącznie odbyło się Startup Weekendów w Polsce i w jakich miastach :) Pierwsza poprawna odpowiedź wygrywa.

Konrad ‘ksy’ Latkowski

Z internetem związany od 99 roku, z PR-em i komunikacją od 2004. Fan Scuderii Ferrari i dobrej kuchni. Niedoszły dziennikarz. Współtworzył serwis DVA.pl, obsługiwał PR-owo i wprowadzał do Polski m.in. marki: iriver, Cowon, MP3store, VEDIA. Od 2010 współtwórca Grupy Manubia w ramach, której rozwijane są Manubia.pl, Aukcjolog.pl oraz PricePanorama.com

Komentarze (0)