Czy na podstawie ruchu myszki da się rozróżnić wiek i płeć osoby siedzącej przed ekranem komputera? Według Pawła Jarmołkowicza - współtwórcy i lidera projektu Harimata - tak. Jest to jednak wstęp do dalszych rozważań dotyczących rozpoznawania emocji użytkownika. W rozpracowaniu tego zagadnienia pomagają mu Marek Przystaś i Mateusz Stec, znani z projektu Duckie Deck.

Grafika główna artykułu pochodzi z Fotolia

Harimata, to technologia rozpoznająca emocje użytkowników na podstawie ruchu myszy i wzorców pisania na klawiaturze. Zachowując pełną prywatność pozwala właścicielom stron internetowych reagować na emocje ich użytkowników w czasie rzeczywistym. To daje właścicielom serwisów bardzo wiele nowych możliwości. Jak będą mogli z tego skorzystać?

Harimata pozwoli na przykład na lepsze dostosowanie i zindywidualizowanie oferty sklepu, pokazanie stosowniejszej zawartości strony, czy też lepsze targetowanie reklam. Czyli finalnie zwiększenie konwersji, CTR, poziomu zaangażowania, itp. - mówi Paweł Jarmołkowicz.

Pomysł na stworzenie Harimaty powstał w Krakowie. Wszystko zaczęło się na Startup Weekend Kraków, gdzie zebraliśmy zespół w celu stworzenia narzędzia do rozpoznawania wieku użytkownika na podstawie danych z myszy - mówi Mateusz Stec. Zespół w ciągu weekendu zebrał bardzo pozytywny feedback i wiele celnych uwag. Potem pojawiły się pytania od potencjalnych inwestorów. Duże zainteresowanie pomogło Pawłowi w podjęciu ostatecznej decyzji o poświęceniu się projektowi w 100%. Wystarczyło kilka tygodni żeby ruszyć pełną parą.

Na zdjęciu (od lewej): Paweł Jarmołkowicz, Marek Przystaś i Mateusz Stec.

W osiągnięciu założonego celu pomóc ma współpraca z jedną z polskich Politechnik, a dokładnie zespołem badawczym zajmującym się emocjami w interakcji człowiek-komputer. Harimata nawiązała też współpracę z Chance Academy - akceleratorem prowadzonym przez Rafała Hana i Marka Wierzbickiego, których nadrzędnym celem jest wparcie mentoringowe zespołu oraz wsparcie w zakresie pozyskania finansowania zewnętrznego.

Zachęcili nas do mocniejszego zbadania rynku, konsultowania pomysłu w różnych segmentach i myślenia o modelu biznesowym od pierwszego dnia. To właśnie te czynniki będą naszym motorem napędowym i drogowskazem dla technologii - mówi Stec.

Projekt Harimata jeszcze przez kilka miesięcy będzie działać w ukryciu. Czas odgrywa tutaj bardzo ważną rolę, a zespół podkreśla, że jak najszybciej chce dokonać pierwszych wdrożeń. Algorytm musi uczyć się na żywym organizmie, a my chcemy jak najszybciej zweryfikować nasze hipotezy dotyczące modelu biznesowego - dodaje Jarmołkowicz.

Teraz szczególnie ważna dla nich jest rekrutacja. Szukają inżynierów, którzy tak jak oni uwierzą w ogromny potencjał tego projektu i nie będą bali się trudnych wyzwań. Jak mówią: w Harimacie nie ma „stanowisk”, to projekt interdyscyplinarny i takich ludzi potrzebują.

Zapytani o przyszłość mówią, że projekt na początku będzie rozwijany w Polsce, gdzie mają dobre rozeznanie rynku i sporo kontaktów. Każde kolejne case study będzie dla nas argumentem i orężem w walce o USA, które jest najlepszym rynkiem zbytu dla takiej technologii - dodaje Mateusz Stec.

Komentarze (0)