Dla nas wchodzenie na kolejne kontynenty, jest oczywistym krokiem w rozwoju biznesu - mówi Ula Lachowicz, Brand Manager w PayLane. Startup chce rozszerzyć swoją działalność na całą Europę. Niemcy poznali już polskie narzędzie do wykonywania płatności online. Czas na kolejne kraje.

W styczniu bieżącego roku, zespół z Gdańska ogłosił wejście na rynek niemiecki. Wcześniej swoje działania rozpoczął też w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Jak widać startupowcy od początku istnienia postawili sobie za cel przyjmowanie płatności online na całym świecie. Od kilku tygodni ten plan jest coraz bliższy spełnienia.

Zaczynaliśmy od rynku europejskiego, bo znaliśmy go najlepiej. Tu znaleźliśmy partnerów i tu mamy blisko (w sensie geograficznym) - komentuje Karol Zielinski, prezes PayLane. Teraz nadszedł czas, by pomóc Amerykanom robić biznes, choćby w Europie. Kiedy? Już niedługo.

Zapytany o to jak długo zajęła im analiza nowego rynku odpowiada, że w sumie kilka lat. Pierwsze działania w kierunku wyjścia poza rynek europejski podjęliśmy na przełomie 2011 i 2012 roku - mówi Zielinski. Wtedy zespół nawiązał bliższą współpracę z PayPalem i American Expressem, tym samym umożliwiając klientom przyjmowanie pieniędzy również przy użyciu tych metod płatności. Zielinski wspomina, że wtedy też przysyłano pierwsze zapytania od klientów z rynku amerykańskiego. W tym roku skupiliśmy się na najtrudniejszej sprawie – zbudowaniu kompletnej oferty dla klientów z USA, w tym również na możliwości zaoferowania płatności kartowych klientom ze Stanów - dodaje Karol Zielinski. Największym wyzwaniem dotychczas było zrozumienie zawiłych przepisów prawnych związanych z płatnościami online.

Konkurencja jest ogromna, ale gdańskim startupowcom to nie przeszkadza. Zespół wie, że silne alternatywne rozwiązanie to z jednej strony dobra wiadomość, bo daje dużo możliwości rozwoju. Z drugiej jednak oznacza duże wyzwanie biznesowe oraz konieczność walczenia o klienta z firmami o znacznie bardziej ustabilizowanej pozycji na nowym rynku. Dla nas jednak najważniejsze jest to pierwsze... możliwości - mówi Ula Lachowicz. Mówi też, że Amerykanie uwielbiają myśleć globalnie oraz chłonąć wszelkie nowości. Nie są tak zachowawczy, jak choćby Polacy. To jest nasz konik - dodaje Lachowicz, Brand Manager PayLane.

Co może przeszkodzić w zdobyciu tego rynku? Konkurencja, bardziej ograniczone budżety, mniejsze doświadczenie, nie bycie „miejscowymi”. To samo, co zawsze. To samo, co przy każdym wejściu na kolejny rynek - mówi Karol Zielinski. Zespół nadzieje na powodzenie pokłada w ciekawej ofercie i sposobie promocji narzędzia. Wymienia, że oprócz doświadczenia zdobytego na innych rynkach, możliwości płatniczych jakie dają, klientów chcą przekonać doskonałą obsługą i content marketingiem. Liczymy na to, że zarazimy naszymi rozwiązaniami różnego rodzaju influencerów, czy early adopters ze Stanów - dodaje Zielinski.

Dla tych co nie pamiętają PayLane rok temu ciekawie “przywitał się” i ostrzegł Braintree - konkurencyjne rozwiązanie. Postanowili powitać zespół ze Stanów Zjednoczonych, który wszedł na polski rynek. PayLane wysłał im w paczce… głowę pluszowego konia. Więcej o akcji przeczytacie na NowyMarketing.pl.

Prezes PayLane zapowiada jeszcze ciekawsze sposoby promocji. Jak się okazało, w Stanach Zjednoczonych nawet wspólnie z konkurencją można się promować. Myślę, że nie raz jeszcze będzie o nas głośno - przekonuje Karol Zielinski. A przynajmniej będziemy stawać na głowie, aby tak właśnie było - dodaje.

Komentarze (0)