Due-diligence jest poważnym procesem wgryzania się w Twój podmiot. Bardzo często w warunkach polskich, to pojęcie mylone jest z audytem lub ogólnym procesem przeglądu przedsiębiorstwa. Co jest najważniejsze w tej metodzie?

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Due-diligence, porównując do arsenału wojskowego, jest jak bomba atomowa. Pewne jest, że zawsze w trakcie jego procesu wykryte zostaną nieprawidłowości. I między innymi, właśnie dlatego jest on używany jako podstawowe narzędzie negocjacyjne.

fot. Fotolia

Prawidłowy due-diligence powinien dotyczyć następujących obszarów, których kolejność ustaliłem według uznawanych przeze mnie jako najważniejsze:

1. Obszaru prawnego

W obszarze prawnym kluczowy jest przegląd wszystkich zawartych umów z podmiotami zewnętrznymi pod kątem ryzyka prawnego lub wystąpienia określonych czynników, które mogą rodzić pozytywne lub negatywne konsekwencje.

Jeśli w danej umowie zostanie określona kara za nie wykonanie danego etapu prac, ważne jest określenie ryzyka wystąpienia tego przypadku. Istotne są wszelkiej maści pułapki, jak i przenoszenie uprawnień na podmioty trzecie (np. zakupującego spółkę, który ją wchłonie), prawa, obowiązki i inne szczególne uwarunkowania wykonania umów.

2. Obszaru księgowego

W tym obszarze w szczególności inwestor będzie weryfikował: poprawność prowadzonej dokumentacji, poziom uregulowania spraw, w szczególności w zakresie zaległości podatkowych oraz poziom uregulowania spraw pracowniczych.

Na pewno zwróci uwagę też na to jak wygląda przepływ gotówkowy w stosunku do płaconych podatków (np. czy nie pojawi się nagle do zapłacenia wysoki podatek na koniec kwartału przy kwartalnym rozliczaniu). Sprawdzi też kwestie związane z cenami transferowymi, w szczególności zostanie sprawdzona tzw. Obrotówka przy pełnej księgowości, po której będzie widać gdzie płynęły pieniądze w spółce.

3. Obszaru kadrowego w rozumieniu zespołu

Inwestor będzie chciał porozmawiać z każdym z członków zespołu z osobna, aby zakwalifikować w jaki sposób Twoja kadra odzwierciedla kondycję przedsiębiorstwa. Pytania będą dotyczyć nie tylko zakresu bieżących prac, ale również współpracy z Tobą, ułożonych procesów itp.

Obraz Twoich pracowników, to obraz Twojej firmy. Jeśli na przykład, nadmiarowo będą marudzić, oznacza to, że dzieje się jakiś niedobry proces, o którym jeszcze nie wiesz.

4. Uregulowań sprzedaży, podejścia do klienta, polityk i procedur, widoczności marki

Inwestor po przejściu przez formalne kroki, będzie również chciał dokładnie sprawdzić w jaki sposób masz ułożoną sprzedaż. Pewnie zwróci uwagę na to czy procesy są w miarę możliwości zautomatyzowane, czy też zależą od kluczowego pracownika, który nagle może odejść. Ważne będzie również zweryfikowanie, czy Twój produkt lub usługa nie ma negatywnych opinii w Internecie, jak oceniają współpracę z Tobą klienci oraz kontrahenci.

Powyżej przedstawione punkty, to moim zdaniem cztery najważniejsze punkty due-dilligence. Pozostałe punkty to, m.in.:

  • technologiczne aspekty przedsiębiorstwa (innowacja, wykorzystanie narzędzi). Uwaga – w przypadku spółek IT lub startup budujących środki trwałe, jest to czynnik do weryfikacji o randze „zero”, czyli ponad wszystkimi wskazanymi powyżej.
  • ogólny stan finansowy (jak na przykład zdolność kredytowa, opinie w BIK itd.)
  • działania PR, promocja, obecność na rynku
  • działalność CSR, czyli społecznej odpowiedzialności biznesu, przejawiającej się w wielu możliwych aspektach, na przykład stosowania odpowiedniej kultury biznesowej, bezinteresownego pomagania w niektórych obszarach, stosowania szeroko pojętej edukacji i wspierania działań młodej przedsiębiorczości,
  • powtarzalność produktu, indywidualność produktu czy tzw. „copy cat” rynkowy
  • skalowalność rozwiązań, poziom nakładów konieczny do powiększenia sprzedaży

Reszta czynników jest indywidualnie dopasowana do danego, badanego przedsiębiorstwa. Jeśli spełnisz pozytywnie powyższe wartości, Twoja droga do współpracy z inwestorem zostanie prawdopodobnie otwarta. Tego Ci życzę.

Grzegorz Sperczyński

Członek Rady Nadzorczej eFund SA oraz inpingo SA. Współwłaściciel eFund SA oraz pośrednio grupy kapitałowej, w której jest m.in. fundusz zalążkowy TechnoBoard. Od czerwca 2011 do września 2013 był Członkiem Komitetu Inwestycyjnego w TechnoBoard Sp. z o.o. Obecnie pozostaje Członkiem Komitetu Inwestycyjnego w Efund SA. W eFund jest zaangażowany w pozyskiwanie projektów oraz ich ocenę inwestycyjną na poziomie VC. W TechnoBoard był aktywnie zaangażowany w procesy preinkubacji, piastując funkcję Kierownika Preinkubacji.

Obecnie w TechnoBoard współpracuje na poziomie nadzorczym poprzez eFund, który jest powiązany kapitałowo. Rozwija inicjatywę budowania synergii sprzedażowych w ramach Raised Capital Experts. W trakcie kariery zawodowej pomógł operacyjnie przetworzyć ponad 1300 pomysłów typu start-up.

Komentarze (0)