Prawdopodobnie od 2013 roku będziemy mogli obserwować początek nowej ery w domenowym świecie. Internetowa Korporacja ds. Nadawania Nazw i Numerów (ICANN) podczas konferencji w Singapurze przyjęła plan uwolnienia domen najwyższego poziomu (TLD).

Zarząd ICANN w wyniku głosowania zatwierdził program, nad którym debatowano już od 3 lat. Spośród szesnastu głosujących, tylko jedna osoba była przeciwna, a dwie wstrzymały się od głosu. Premierowa runda aplikacyjna rozpocznie się 12 stycznia 2012 i potrwa do 12 kwietnia tego samego roku. ICANN planuje uwolnić pierwsze domeny około 12 miesięcy później. Według założeń organizacji, liczba przyjmowanych zgłoszeń ma wynieść nie więcej niż tysiąc podczas jednej rundy aplikacyjnej. Domenę generyczną najwyższego poziomu będą mogły zdobyć firmy, organizacje, a nawet miasta.

Co trzeba zrobić, aby mieć rozszerzenie domeny na własność? Wystarczy zapłacić 185 tysięcy dolarów i dobrze uzasadnić swoje racje we wniosku. Ot i tyle. Reszta zależy już tylko od ICANN-u. W przypadku korporacji, które posiadają patenty i trademarki, nie będzie to problem. Domena typu .google czy .dell powinna zostać przyznana tym gigantom praktycznie z automatu. I właśnie na takich klientów liczy ICANN. Ciężko sobie wyobrazić by naprawdę duże firmy nie skorzystały z tej możliwości - chociażby dlatego, aby uniknąć ryzyka związanego z rejestracją nazw w stylu stupid.google czy gotohell.dell.

ICANN mnożąc kolejne domenowe byty z pewnością zarobi na tym krocie. To kolejny skok na kasę w wykonaniu Internetowej Korporacji ds. Nadawania Nazw i Numerów. W ciągu ostatnich lat zostało już wprowadzonych kilka mało przydatnych rozszerzeń. Niedawno organizacja zatwierdziła również stworzenie domen .xxx przeznaczonych dla branży porno. Czy nowe domeny są nam rzeczywiście potrzebne?

źródło: icann.org

Komentarze (0)