Dennis Crowley myślał, że jego 13-sto letnie marzenie nigdy się nie spełni - czytamy w artykule Wired na temat zmiany podejścia Foursquare'a. Twórca aplikacji przyznaje, że od początku aplikacja nie działała tak jakby chciał. Kilka miesięcy temu to się jednak zmieniło.

106 milionów dolarów zainwestowano łącznie w omawiany startup mobilny, który z założenia miał pokazywać nam ciekawe oferty z lokali usługowych znajdujących się w pobliżu. Po zainstalowaniu aplikacji, powiadomienia o promocjach otrzymywaliśmy tylko wtedy, gdy potwierdzaliśmy obecność w danym miejscu, czyli robiliśmy tzw. "check-iny". Od niedawna są pasywne. Dlaczego?

Pomysłodawca Foursquare, Dennis Crowley, przyznaje, że jego serwis nigdy nie działał tak jak powinien. W zamyśle aplikacja miała służyć jako kompan podróży, który m.in. turystom wskazuje gdzie warto na chwilę zatrzymać się i przy okazji gdzie można zaoszczędzić na jedzeniu. Towarzysz nie spełniał jednak tych zadań prawidłowo, dlatego Crowley i jego zespół postanowił wymienić go na lepszy model. Jak czytamy w Wired, historię "nowego Foursquare'a" rozpoczęli inżynier Anoop Ranganath i Blak Shaw. Dostali oni za zadanie stworzenie prototypu nowego Foursquare'a. Według ich szefa, zadanie wykonali celująco.

Głównymi wadami jakimi cechował się ówczesny Foursquare było mocne wykorzystanie baterii czy wyświetlanie niepoprawnych powiadomień. Problemem okazał się sposób w jaki aplikacja pozyskuje informacje o obecnej lokalizacji użytkownika. Korzystała wtedy z trzech sposobów: sygnału GPS, sieci Wi-Fi oraz wieży telefonicznych. Żaden z nich nie spełniał wymagań, dlatego Ranganath i Shaw wpadli na pomysł, aby wykorzystywać stare "check-iny" użytkowników. Jeśli dane miejsce było często odwiedzane, to prawdopodobnie nowy użytkownik znajduje się właśnie w nim, a nie kilka metrów dalej. Dzięki big data Foursquare ma być dokładniejszy w ocenie lokalizacji.

Twórcy nowego Foursquare'a testują jego użyteczność chodząc po ulicach Nowego Jorku i San Francisco, gdzie mieszkają. Aktualizacja aplikacji nastąpiła ponad miesiąc temu i przyniosła zdumiewające efekty. Aż 60% ówczesnych użytkowników korzysta z niej częściej niż przed opisywaną zmianą. Spędzają też na niej o 30% więcej czasu. Dziś z aplikacji korzysta blisko 40 milionów użytkowników. Dennis Crowley marzy, aby 100 milionów ludzi codziennie dowiadywało się o ciekawych rzeczach, które dzieją się w jego okolicy. Czy na spełnienie tego marzenia będzie musiał czekać kolejnych 13 lat?

Komentarze (0)