Startup z Krakowa ogłosił zdumiewającą liczbę pobrań swojego produktu. Ponad 300 tysięcy użytkowników z całego świata utrwala język obcy właśnie dzięki polskiemu narzędziu. Czym Vocabla zawdzięcza takie zainteresowanie?

W kwietniu ubiegłego roku informowaliśmy Was o renamingu Vocabli (dawniej Lingapp). Wtedy Michał Dyrda, szef projektu, mówił nam o zmianie podejścia do użytkownika. Zapowiedział też, że produkt zostanie przeniesiony na “tory szybkiego wzrostu”. Dzisiaj Dyrda powiedział nam, że przez blisko dwa lata zespół szukał odpowiedniego modelu biznesowego. - Cały czas szukaliśmy przewagi konkurencyjnej. Wcześniej była to próba osiągnięcia przewagi technologicznej, później produktowej - przekonuje Michał Dyrda, szef Vocabla. Teraz projekt otwiera się na szkoły językowe.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Powracalność na kolejny semestr

Vocabla wspomaga efektywne nauczanie słownictwa języka angielskiego. Od niedawna oferuje również szkołom narzędzie zwiększające ich efektywność w tej dziedzinie. - Kupując Vocabla szkoła, a także jej nauczyciele, otrzymują ciekawe funkcje - przekonuje Michał Dyrda. Są nimi: miejsce gromadzenia wszystkich materiałów edukacyjnych języka angielskiego (coś jak dropbox dla nauczycieli) oraz miejsce komunikacji, w którym szkoła i nauczyciele mogą komunikować się z uczniami. Ta ostatnia cecha przydaje się również w tzw. martwym (dla nauki) okresie wakacyjnym.

Polska aplikacja webowa i mobilna ma również służyć jako narzędzie marketingowe. Vocabla działa w modelu white label, dzięki czemu każda uczelnia może zamieścić swoje loga w programie, jakby został przygotowany specjalnie dla niej. Jak przekonuje Michał Dyrda, zyskuje zatem na swoim wizerunku. Nowa wersja Vocabla pomaga też rozwiązać dwa największe problemy szkół językowych. - Pierwszy z nich to “retencja, czyli powracalność na kolejny semestr” - przez przywiązanie ucznia do zgromadzonego contentu - komentuje Michał Dyrda.

Problem pierwszego kontaktu

Drugim problemem jest kwestia przyciągania nowych klientów. Nowa Vocabla to swoisty portal społecznościowy. - Aktywność użytkowników, uczniów szkoły jest widoczna dla innych w Vocabli. Ich avatary i nicki są podpisane nazwą szkoły - mówi Michał Dyrda, szef Vocabla. Dodaje również, że czym większa aktywność użytkowników tym większa ekspozycja nazwy szkoły dla innych. Czy uczelnie są chętne na wdrożenie tego typu usługi? Tak, ale spółka nadal zmaga się z problemem “pierwszego kontaktu”. Stara się więc docierać do szkół przez nauczycieli szukających nowych rozwiązań.

Etap wprowadzania nowego formatu usługi wymaga szczególnych starań. Michał Dyrda przyznaje, że Vocabla jest nadal w fazie “formatowania” usługi oraz marketingu, dlatego pracuje niemal indywidualnie nad każdym potencjalnym partnerem. - Prowadzimy takie projekty, w Polsce i zagranicą, praktycznie w każdym typie szkół - od gimnazjum do szkół wyższych oraz oczywiście w szkołach językowych - dodaje Michał Dyrda, szef Vocabla. Zanim jednak zespół postanowił wdrożyć nową usługę poprzedził ją dziewięcio miesięcznym okresem testu z “jedną z najlepszych szkół językowych w Krakowie”.

Płatne konta za darmo

Do tej pory Vocabla działała wyłącznie na rynku konsumenckim. - Z końcem roku przekroczyliśmy liczbę 300 tysięcy zarejestrowanych użytkowników. Wprowadzając konto premium podjęliśmy decyzję, że wszyscy użytkownicy zarejestrowani do czasu tej zmiany, otrzymają konto płatne za darmo - mówi nam Michał Dyrda. Przekonuje także, że kilkaset osób, które zdecydowało się na zakup konta premium, to jeszcze niewiele, ale od dwóch miesięcy konwersja "na płatność" rośnie. - Testujemy w tym obszarze inne czynniki jak cena, komunikacja itp. - dodaje Michał Dyrda, szef Vocabla.

Komentarze (0)