- Zmienił się rynek na którym działamy, pojawiła się nowa konkurencja, a cała branża mocno się sprofesjonalizowała - przekonują Michał Juda i Jan Stasz, twórcy Showroomu. Komentując ubiegły rok i przewidując to co się wydarzy w obecnym mówią o rozkwicie polskiej mody.

Juda i Stasz, pomysłodawcy Showroomu, wspólnie zaczynali od organizacji imprez klubowych jeszcze w liceum. Później każdy z nich zajął się studiami, po nich pracą. Michał Juda zatrudnił się w firmie doradczej w Holandii, a Jan Stasz był konsultantem w agencji headhunterskiej. Praca na etacie szybko się znudziła, dlatego otwierają agencję interaktywną specjalizującą się w promocji marek na Facebooku. Później tworzą aplikację Showroom, która polecała designerskie produkty.

Grafika główna artykułu royalty free z Fotolia | Na zdjęciu: Michał Juda i Jan Stasz

Pod koniec stycznia 2012 roku oficjalnie rusza shwrm.pl. To duża zmiana dla dwójki przyjaciół, bo tworzenie startupu różni się od pracy na etacie. - Decyzje podejmowane są szybko, bez niepotrzebnych i czasochłonnych konsultacji na kilku poziomach - mówił Michał Juda w rozmowie z nami sprzed roku. Jak dużo zmieniło się w shwrm od 2012 roku? Podobno zarówno platforma SHOWROOM.PL, jak i sama firma są dziś zupełnie inne niż na początku działalności.

Alternatywa dla sieciówek

Przez ostatnie dwa lata pomysłodawcy shwrm.pl wiele się nauczyli, rozwinęli zespół, produkt i obszary działania. - Zmienił się również rynek na którym działamy, pojawiła się nowa konkurencja, a cała branża mocno się sprofesjonalizowała - dodają Michał Juda i Jan Stasz. Tłumaczą to tym, że marki, które na początku 2012 roku zaczynały dopiero swoją przygodę, dziś mają ugruntowaną pozycję na rynku, rzeszę fanów i pojawiają się na stronach najlepszych modowych magazynów.

- Polska moda wyszła z niszy i dla coraz większej ilości klientów stanowi poważną alternatywę do zakupów w sieciówkach - przekonują twórcy shwrm.pl. Z ich perspektywy największe zmiany zaszły jednak w zespole tworzącym SHOWROOM, który jak mówią jest jednym z najważniejszych atutów. Firma nie rozwinęłaby się do obecnego formatu gdyby nie projektanci, którzy dostarczają ubrania na platformę. Ich liczba, około 300, od roku się nie zmieniła.

Ostra selekcja

Projektantom coraz trudniej przekonać do siebie twórców shwrm.pl. - Znacznie zaostrzyliśmy kryteria selekcji nowych marek, regularnie weryfikujemy też listę sprzedających i sprawdzamy czy spełniają nasze standardy - przekonują Michał Juda i Jan Stasz. Twórcy projektu dużo czasu poświęcili również na znalezienie odpowiedniego funduszu inwestycyjnego, który oprócz pieniędzy dałby know-how i pomógł spółce wznieść się na wyższy poziom. Jak oceniają współpracę z nimi?

- Zarówno Hard Gamma Ventures, jak i Burda International w znaczący sposób przyczyniły się do naszego sukcesu i jesteśmy bardzo zadowoleni z bliskiej współpracy z nimi - mówią Juda i Stasz. Dodają również, że doceniają ją szczególnie podczas licznych podróży poza granice Polski, gdzie wiele drzwi otworzyły właśnie znajomości i relacje inwestorów. Jak bardzo współpraca ta przełożyła się na wyniki finansowe spółki nie chcą jednak zdradzić.

Na ekspansję za wcześnie

Michał Juda i Jan Stasz nie chcą jeszcze ekspansji zagranicznej shwrm.pl. Swoje plany na przyszłość na rok 2014 wiążą przede wszystkim z umocnieniem pozycji w Polsce. Dlaczego? - Rynek niezależnej mody rozwija się tu bardzo dynamicznie i wciąż jest duży potencjał do wzrostów - mówią twórcy shwrm.pl. Cieszy ich włączenie do Burda International polskiego oddziału wydawnictwa G+J, oraz zapowiadane wzmocnienie grupy w obszarze digitalu.

Wyjście poza Polskę z polską platformą modową jest jednak dla nich jednym z priorytetów. - Staramy się jak najlepiej do tego przygotować - przekonują. Póki co trudno mówić o konkretach, bo na to jest jeszcze za wcześnie. - Mamy nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli porozmawiać o szczegółach tego projektu używając czasu przeszłego - dodają Michał Juda i Jan Stasz, pomysłodawcy platformy skupiającej wyjątkowe marki i projektantów mody z Polski.

Komentarze (0)