Handel elektroniczny to obecnie jeden z najszybciej rozwijających się rynków w Polsce. Użytkownicy e-sklepów kupują już nie tylko urządzenia i ubrania, ale przede wszystkim artykuły spożywcze (innymi słowy dobra szybkozbywalne, czyli popularne FMCG). Zjawisko to jest na tyle dynamiczne, że zaczęło silnie oddziaływać na gospodarkę (według różnych źródeł stanowi nawet do 6% krajowego PKB).

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Zdjęcie royalty free z Fotolia | Autorem tekstu jest Łukasz Peliksza

Coraz więcej sklepów decyduje się na milowy krok w kierunku zwiększenia przychodów i otwiera się na sprzedaż online. Przedsiębiorcy dostrzegają siłę tkwiącą w e-grocery. Przykładów nie trzeba długo szukać, bo w ostatnich dniach świat e-commerce obiegła informacja, iż sieć supermarketów Stokrotka zamierza w tym roku ruszyć z pilotażowym projektem sklepu on-line. Początkowo na terenie Lublina, a w późniejszych planach być może w całej Polsce. Podobnie Redberry dla swojej marki Premium Frozen Yogurt otwiera na dniach (gotowy już) sklep internetowy.

Coraz bardziej widoczny staje się także zagraniczny trend, który zapewne niedługo na stałe zawita do Polski. Otóż prestiżowe marki produktów FMCG coraz chętniej, przy współpracy z e-marketami, otwierają i promują (za słone pieniądze) swoje “wirtualne półki”. Dzięki nim w pierwszej kolejności konsument widzi, w danej kategorii, produkty określonej firmy. Z kolei marki obecne już w sieci inwestują ogromne fundusze w rozszerzanie wirtualnej działalności i wprowadzanie różnych innowacji. Pojawiają się już nawet pierwsze pomysły wprowadzenia e-sklepów, dzięki którym użytkownik (wraz z koszykiem) będzie wirtualnie przemieszczał się między półkami (ściśle odwzorowanymi z tymi rzeczywistymi) i robił zakupy online. Skąd taka popularność?

E-grocery jest korzystny zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorców. Chyba nikomu nie trzeba przypominać utartego już stwierdzenia, że żyje się coraz szybciej. Między innymi z tego powodu w ostatnich latach Polacy zaczęli doceniać możliwość wirtualnych zakupów. Główne korzyści to przede wszystkim: wygoda, oszczędność czasu i … pieniędzy. E-sklepy w porównaniu do marketów stacjonarnych często obniżają marże na poszczególne produkty, dzięki temu jest taniej (a jeśli nie to oferują przynajmniej korzystniejsze promocje i rabaty). Dostawa produktów jest też stosunkowo tania, a w wielu przypadkach nawet bezpłatna. Sklepy dbają również o doskonałą jakość całej operacji logistycznej tzn. sposobu dostarczenia zakupów (świeżość towarów, odpowiednie zabezpieczenie przesyłki itd.).

Konsumenci w badaniach opinii publicznej zwracają także szczególną uwagę na to, iż nie tracą czasu na poszukiwania produktów w supermarketach i unikają kolejek (a czas to pieniądz). Zdecydowanie wolą go poświęcać na uprawianie różnych sportów, rozwój osobisty (tj. dodatkowe kursy) albo po prostu dla rodziny. Ceniony jest także szeroki asortyment oraz wysoka jakość produktów. Początkowo wątpliwości budziły kwestie związane z płatnościami, ale obecnie regulują je formy prawne oraz specjalistyczne serwisy (zabezpieczające transakcje). Produkty na stronach posiadają także dokładne opisy i pełen skład, więc klient wie co kupuje i czego może się spodziewać.

Poza tym wirtualne sklepy spożywcze coraz częściej decydują się na tworzenie aplikacji mobilnych na smartfony i tablety. Dzięki takiemu rozwiązaniu konsumenci mogą robić e-zakupy w dowolnym miejscu i czasie (wystarczy dostęp do sieci). Wobec tego sklepy internetowe stały się niezwykle atrakcyjną alternatywą dla tradycyjnych hipermarketów i galerii. Zaś przedsiębiorcy dostrzegają największą korzyść w możliwości dotarcia do grona nieosiągalnych do tej pory klientów (m.in. przez odległość geograficzną, czy też zwykły brak czasu). Można tutaj mówić o swego rodzaju globalnym charakterze prowadzenia działalności. Wirtualny e-sklep nie wymaga też dużych nakładów finansowych. Nie jest potrzebny ani reprezentacyjny lokal w biurowcu, ani dodatkowy personel do obsługi Klienta (co się wiąże z redukcją kosztów). Przedsiębiorcy otwierający internetowy sklep spożywczy mają też możliwość korzystania z nowych mediów.

Istnieje wiele kanałów nowoczesnej komunikacji, dzięki którym przy relatywnie niskich kosztach efektywnie mogą się wypromować na tle konkurencji. Oczywiście zaliczyć do nich można popularne media społecznościowe (w tym niedoceniane Google+, Twitter oraz nowe potęgi Instagram i Pinterest), ale też prowadzenie własnego bloga (w celu wypozycjonowania marki), obecność na forach internetowych (dobry PR) i w porównywarkach cenowych, współpraca z dziennikarzami z branży e-commerce, oraz wiele innych.

Zatem czy można stwierdzić, że e-grocery to przyszłość? Bezapelacyjnie odpowiem, że tak. Wraz z postępem technologicznym rynek handlu spożywczego ulega stałym przeobrażeniom, a wirtualne sklepy są coraz bardziej doceniane przez klientów i przedsiębiorców (m.in. ze względu na korzyści, o których wspomniałem w poprzednim akapicie). W dodatku owa branża napędza pozostałe gałęzie przemysłu tj. logistyka. Polska obecnie jest jednym z najszybciej rozwijających się e-rynków w Europie, a to dopiero początek długiej drogi. Czy to oznacza likwidacje stacjonarnych sklepów? Oczywiście, że nie. Analitycy e-commerce prognozują, iż ekspansja marketów online i offline będzie raczej szła ze sobą w parze.

Łukasz Peliksza

Marketing Manager w Kwit.pl

Miłośnik tematyki e-commerce, komunikacji społecznej i marketingu internetowego. Realizował projekty dla agencji reklamowych i firm związanych z kreacją wizerunku, BTL-em i organizacją eventów. Współpracował także z mediami. Prywatnie student Szkoły Głównej Handlowej oraz zapalony podróżnik.

Komentarze (0)