Najwyraźniej Justin Timberlake pozazdrościł Lady GadzeAshtonowi Kutcherowi i też zapragnął mieć swój wkład w budowanie internetu. Laureat nagród Emmy i Grammy będzie wspierał nowego właściciela MySpace, który podjął się reanimacji tej ledwo dychającej społecznościówki. Serwis został właśnie zakupiony przez Specific Media, które zapłaciło za niego 35 milionów dolarów.

Jest to dość wysoka suma jak na prawie martwy serwis. Jednak nowy właściciel planuje rozruszać MySpace'a, który, jak twierdzi sam Timberlake, ma wielki potencjał. Gwiazdor ma odegrać ważną rolę w procesie tej reanimacji. Mimo, że nie ma dużego doświadczenia przy tworzeniu serwisów społecznościowych, to jest przecież weteranem branży muzycznej.

Cała operacja ma chyba szansę na powodzenie. Zarówno inwestor jak i gwiazdor wierzą w to, że serwis można uratować. Szkoda, że takiej wiary zabrakło News Corp., która z przyjemnością pozbyła się MySpace, tracąc na tym ponad 500 milionów dolarów. W 2005 roku ten konglomerat medialny należący do Ruperta Murdocha, nabył społecznościówkę za 580 milionów dolarów!

Nowi właściciele stawiają na rozwój funkcji związanych z muzyką. Cały plan uratowania MySpace ma zostać ujawniony jeszcze w te wakacje. Wiele wskazuje na to, że wyceniany niegdyś na 2,71 miliarda dolarów portal ma szansę przeżyć śmierć kliniczną i na nowo cieszyć się życiem oraz popularnością wśród użytkowników.

źródło: venturebeat.com

Komentarze (0)