Ile podatku zapłacisz od napiwku? Ile zarobisz na danej transakcji? Ile wynosi marża od sprzedaży produktu? Te i wiele innych rzeczy możemy obliczyć w prosty sposób korzystając z Percentage Calculator, kalkulatora dostępnego na Google Play oraz App Store. Polska produkcja podbija świat. Jak powstała?

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Wpisz imię swoje i partnerki i przekonaj się, czy pasują do siebie. Sprawdzenie zgodności imion jest jedyną funkcją Love Calculator, pierwszej aplikacji webowej stworzonej przez Mateusza Muchę - programisty amatora. Dziesiątki tysięcy użytkowników miesięcznie korzysta z tego miłosnego kalkulatora. Mały sukces projektu przekonał twórcę, że piękno tkwi w prostocie. Od tego czasu tworzył proste aplikacje dla konkretnych grup użytkowników. Najpopularniejszą z nich jest Percentage Calculator.

Dynamiczne liczydło

Pomysł na Percentage Calculator, popularną aplikację w wynikach Google Play w kategorii Finanse, powstał prawie trzy lata temu i nie przypominał tego, czym jest teraz. Pierwotnie był aplikacją webową, a najfajniejsze w niej było to, że “wszystko liczyło się dynamicznie, bez konieczności klikania w przycisk ‘submit’”. - Traktowałem to jako serwis pomocny w nauce procentów/ułamków - mówi Mateusz Mucha., autor aplikacji. Później postanowił zmienić wygląd programu i udostępnić dodatkowe narzędzi do konkretnych obliczeń.

- Po kilku miesiącach zrobiłem z tego aplikację na Androida, która funkcjonalnością odpowiadała w 100% aplikacji webowej - mówi autor Percentage Calculator. Pierwsza wersja nie była promowana, dopiero druga została wsparta kampanią promocyjną. Do jej prowadzenia Mucha zaprosił dwoje studentów “okołopijarowych” kierunków: Martynę Wieczorek i Szymona Dyrlagę. Przez trzy miesiące razem z nimi budował bazę dziennikarzy i przekonywał do tego, aby napisali o prostym kalkulatorze.

Języki rachunku

Najwięcej popularności PC przyniosły dobre opinie użytkowników i popularność zdobyta dzięki dobremu przetłumaczeniu jej na kilka języków, które były dostępne już w pierwszej wersji kalkulatora. Po blisko trzech miesiącach autor dodał kolejne, a dziś obsługuje 13 z nich. Wyboru, na który język przetłumaczyć aplikacje dokonywał na podstawie dostępnych danych statystycznych. Porównał liczbę ludzi, dla których dany język jest ojczystym, ile osób posiada smartfony i jaki jest ich poziom zamożności.

Problemy ze wzrostem popularności aplikacji pojawiły się, gdy Samsung zaczął sprzedawać smartfony z własną wersją androidowej klawiatury numerycznej, która nie pozwalała na wprowadzenie kropki (separatora dziesiętnego). - Użytkownicy, którzy chcieli wpisać np. cztery i pół nie byli w stanie tego zrobić i naturalną koleją rzeczy obwiniali mnie, wystawiając morze negatywnych komentarzy - wspomina Mateusz Mucha. Nieprzychylne opinie były impulsem do przepisania aplikacji od podstaw, tak by posiadała własną klawiaturę.

Lojalni liczą marże

Nowa wersja aplikacji, z własną klawiaturą i kilkoma ulepszeniami, przyjęła się bardzo dobrze. Publikacja dwóch filmów promocyjnych programu przyniosła spory napływ użytkowników. Dziś Percentage Calculator na system Android pobrano ponad 900 tysięcy razy, a na system iOS ponad 11 tysięcy. Autor programu poproszony o określenie użytkowników wspomniał o dwóch grupach. Pierwsza używa aplikacji w życiu codziennym, np. do liczenia rabatu. Druga (bardziej lojalna) oblicza marże, wielkość ceny netto czy narzuty.

Głównym źródłem dochodu z aplikacji Percentage Calculator są reklamy wyświetlanie w postaci banerów. Od niedawna wprowadzono możliwość ich usunięcia za skromną opłatą. - Planowałem wprowadzenie płatności za biznesowe kalkulacje (“chcesz móc liczyć marżę, wrzuć dolara”), ale doszedłem do wniosku, że od doraźnych zysków ważniejsze jest zdobywanie nowych użytkowników - mówi Mucha. Niebawem chce poeksperymentować z generowaniem leadów dla instytucji finansowych (kredyty, lokaty, itd.).

Spersonalizowany kalkulator

Autor aplikacji prowadzi rozmowy z dwiema instytucjami na temat wykorzystania aplikacji w ich działaniach marketingowych. Chce też odejść od prostego wyświetlania reklam i skupić się na usługach finansowych. O kwotach jakie zarabia na aplikacji nie chce rozmawiać, ale zaznacza, że “wystarczy na utrzymanie rodziny i przyzwoite życie”. Trochę brakuje jednak na zatrudnienie pracowników, a tych potrzebuje do stworzenia kilkudziesięciu aplikacji z kalkulatorami przydatnymi konkretnym grupom.

Następnie chce stworzyć centralną aplikację, która pozwoli na instalowanie dowolnego kalkulatora z szerokiego katalogu. - To rozwiąże istotny problem, z którym się regularnie spotykam - użytkownicy chcieliby mieć nieco zmodyfikowane wersje poszczególnych narzędzi - przekonuje Mateusz Mucha. Ostatnim etapem będzie danie użytkownikom możliwości samodzielnego tworzenia kalkulatorów. Do realizacji planów potrzebuje pieniędzy. Po nie i po wsparcie merytoryczne planuje wybrać się do Y Combinatora.

Programista z przypadku

Mateusz Mucha nigdy nie pracował na etacie. Tworzył własne projekty (przerywane zleceniami) i nadal nie chce zmieniać stylu pracy. - Tak żyje się może odrobinę skromniej (przynajmniej do momentu, kiedy coś wreszcie wypali, a wygląda na to, że to się właśnie dzieje), ale jest znacznie ciekawiej - przekonuje. O sobie mówi, że jest programistą z przypadku. Zaczynał już w 1996 roku. Stworzył też z kolegą grę piłkarską, która nie została opublikowana. Doświadczenie przełożył na kalkulator, z którego korzysta prawie milion użytkowników.

Komentarze (0)