Wizerunek człowieka biznesu, który jednocześnie odbiera koszule z pralni, rozmawia z szefem przez telefon i mówi żonie, że będzie później, doczekał się wielu karykaturalnych przedstawień w filmach. Portret ten nie pokazuje jednak, że taki tryb pracy nie pomaga, lecz przeszkadza w osiągnięciu sukcesu.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Obraz zabieganego przedsiębiorcy przemknął do kinematografii z prawdziwego życia. Idea, że można robić wiele rzeczy naraz wciąż ma się bardzo dobrze wśród polskich managerów (i nie tylko), którzy z sukcesem drenują energię oraz zdrowie kolejnych pokoleń pracowników. Współczesna nauka udowadnia jednak, że kluczem do zwiększonej efektywności oraz redukcji stresu jest raczej jednowątkowość.

Multitasking nie istnieje

Nie znaczy, to że nie możemy naraz mieć otwartej przeglądarki Chrome, Safari, trzech chatów na Messengerze i pić kawę. Nawet w takiej sytuacji nasz mózg nie procesuje każdej z tych rzeczy jednocześnie, ale przeskakuje w bardzo szybki sposób pomiędzy każdym z tych zadań. Nasz system operacyjny zajmuje się wtedy bardzo sprawną analizą i oceną najważniejszych elementów każdej z tych czynności, tak aby w odpowiednim momencie przerzucić naszą energię do tego, co na pierwszym planie.

Zwiększa stres

Ciągłe "przerzucanie" naszego mózgu pomiędzy jedną aktywnością a drugą sprawia, że nasz mózg funkcjonuje ciągle w stanie podniesionej gotowości. Stan ten został określony przez byłą prezes Microsoft, Lindy Stone jako „ciągła uwaga cząsteczkowa”. Bycie w ciągłym trybie czuwania prowadzi do chronicznego stresu, a ten generuje u nas stan, który zwykło określać się „obciążeniem allostatycznym1”. Jest to stan podwyższonej gotowości, cechującej się zwiększonym wydzielaniem hormonów stresu oraz zaburzeniem gospodarki hormonalnej.

Pogarsza pamięć

Badania2 pokazują, że multitasking nie pozostaje bez wpływu na naszą pamięć. Dotyka to nie tylko pamięci długotrwałej, ale również krótkotrwałej. Nasz mózg "przeskakując" z jednego obszaru do drugiego, po prostu wkłada więcej energii w zmianę, niż w proces utrzymania zapamiętanego materiału. Przypomina to sytuację, jakbyśmy poprosili aktora o naukę roli do dwóch różnych sztuk teatralnych. Jeśli jest dobry, może mu się uda, ale będzie musiał poświęcić na to więcej czasu i możliwość popełnienia błędu w tej sytuacji jest dużo wyższa.

Obniża jakość

Multitasking oraz emocjonalno – intelektualna żonglerka pomiędzy jednym zadaniem a drugim, zwiększa prawdopodobieństwo na popełnienie błędu3 oraz zmniejsza produktywność o około 40 procent. Ciekawą informacją jest tutaj, że słuchanie muzyki nie pogarsza jakości, ponieważ procesowaniem muzyki zajmuje się inna część mózgu, niż ta która przetwarza dane.

Ma własną jednostkę chorobową

Nie można powiedzieć, że multitasking niczego nie stworzył. Jest on jedną z głównych przyczyn zaburzenia zwanego „attention deficit trait”. Jest to nic innego, jak swego rodzaju odpowiednik ADHD dla dorosłych, "przyspawanych" do smartfonów, tabletów, charakteryzujący się brakiem umiejętności skupienia na jednej rzeczy przez dłuższa chwilę. Nie prowadzi to od razu do większych zaburzeń, ale może mieć poważny wpływ na jakość życia na dłuższą metę.

Jak walczyć z multitaskingiem?

Zacznij od małych rzeczy

Jeśli chcesz spróbować być bardziej jednowątkowy, nie zaczynaj od przewartościowania całego swojego dnia. Zacznij od małych zwycięstw. Postanów, że każdego dnia na jedną konkretną aktywność poświęcisz np. 30 minut. Niech będzie to 30 minut, gdzie nie robisz nic innego oprócz tej i tylko tej rzeczy. Nie odbierasz telefonów, nie sprawdzasz e-maili, ani zdjęć kotów na Facebooku. Zaobserwuj później, jak się czujesz, czy czujesz się bardziej wypoczęty, czy czas płynął inaczej, gdy poświęcałeś się tylko jednej czynności.

Grupuj rzeczy

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego najlepiej zapamiętuje się numery telefoniczne, gdy cyfry podane są dwójkami lub trójkami? Jest tak dlatego, że nasz mózg czasami jest leniwy i najłatwiej procesuje dane podane w postaci pakietów. Tę zależność można wykorzystać wykonując w ramach jednego pakietu podobne lub związane ze sobą aktywności. Dla przykładu, możemy podzielić nasz czas pracy w ten sposób: na pracę nad projektami pracujemy do godziny 14, a na e-maile odpisujemy od 14 do 18.

Fitness dla mózgu

Jeśli chcesz pracować efektywnie, naucz się medytować. Medytacja to, jak pisze Daniel Goleman (autor światowego bestselleru pt. „Inteligencja Emocjonalna"), nic innego jak swego rodzaju siłownia dla mózgu, gdzie doskonalimy naszą umiejętność pracy z rozproszeniem i uczymy się być „tu i teraz”. Medytacja w skuteczny sposób wpływa na możliwość odrzucenia czynności i zachowań, które są dla nas nawykowe i wpływają na naszą umiejętność koncentracji.

Notyfikacje, alarmy, zakładki

Ogranicz ilość otwartych zakładek oraz notyfikacje wysyłane w trybie „push”. Każda taka informacja, która przychodzi nagle, ma w sobie potencjał do całkowitego zniszczenia Twojego jednoupunktowienia. Rezygnacja z multiaskingu to nie sprint, tylko maraton, więc nie powinniśmy oczekiwać od siebie zbyt dużo na początku. Monotasking, czy też single-tasking też nie ma magicznej mocy, aby zmniejszyć ilość naszych zadań, ale może nam pomóc mieć więcej energii i być bardziej obecnym.

Jak jazda samochodem

Dwadzieścia kilometrów autostradą i w mieście, to ta sama odległość, ale w mieście zużyjemy na nią więcej paliwa z powodu stawania, ruszania, czy zwalniania. Dokładnie tak samo dzieje się z naszą energią, gdy robimy wiele rzeczy naraz. Powiedzmy sobie szczerze, jeśli pracujemy w wymagającym środowisku lub jesteśmy rodzicem, możemy nie być w stanie całkowicie wyrugować multitaskingu z naszego życia. Możemy jednak doprowadzić do sytuacji, gdy multitasking będzie naszym wyborem, a nie „ustawieniem startowym”.

Jakub Babij

Trener, coach, nauczyciel Mindfulness Inside

Redukuje stres pracowników przez Mindfulness Inside oraz pomaga organizacjom badać satysfakcję ich pracowników poprzez Happy Team Check. Zanim założył własny biznes odpowiadał za zarządzanie rekrutacją oraz selekcję talentów w ramach takich firm jak Intel, czy Eaton. Fan jogi oraz morsowania.

Komentarze (0)