Franciszek z Asyżu dzielił się bezinteresownie wszystkim co miał i propagował ideę życia w ubóstwie. Ale można też inaczej – możesz dzielić się swoimi rzeczami interesownie i zarabiać na tym. A czy da się z tego wyżyć?

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Ludzie dzielą się swoimi rzeczami i pożyczają je sobie od zarania dziejów. Sąsiad pożycza w razie potrzeby sąsiadowi, a człowiek bardziej zamożny często swoje nadwyżki lokuje (czyli pożycza) w celach zarobkowych. W sumie nic nowego – dzieje się tak od tysięcy lat. A jednak od ostatnich kilku lat jesteśmy świadkami istotnej zmiany. Dzięki dostępnej dzisiaj technologii zjawisko dzielenia się i pożyczania rozwija się na skalę masową i ponad granicami geograficznymi.

Ile posiadasz rzeczy, których nie używasz w danej chwili? Możesz je wynająć i na nich zarabiać. Masz zapewne również wiele rzeczy, których używasz codziennie, a równocześnie możesz w tym samym czasie dzielić je odpłatnie z innymi. Przykłady? Oto one:

  • masz samochód, możesz go wynająć, gdy nim nie jeździsz, albo też – zaprosić na trasę pasażerów, którzy jadą w tym samym kierunku, 
  • masz wolne łóżko w mieszkaniu – możesz przenocować inną osobę, 
  • masz kamerę czy instrumenty muzyczne – wynajmiesz je odpłatnie osobom potrzebującym.

Dostępna technologia sprawia, że jeśli masz określoną rzecz, którą chcesz się dzielić lub którą chcesz pożyczyć, możesz ją praktycznie za darmo zaprezentować wielomilionowej publiczności. Wystarczy, że swoje ogłoszenie zarejestrujesz na specjalizujących się w tym zakresie serwisach internetowych. Jeśli Twoje ogłoszenie będzie interesujące, to znajdzie swojego nabywcę. Przykładowo Twoja kosiarka zostanie wypożyczona na 2 tygodnie osobie z innego kraju, a możliwe, że z innego kontynentu, gdyż koszty dostarczenia takich sprzętów są już tak niskie, że wypożyczenie takiego sprzętu osobie, która go potrzebuje, opłaca się bardziej niż jego kupno. A żeby wiedzieć kto będzie korzystał z Twojej własności, przed podjęciem decyzji o wypożyczeniu rzeczy sprawdzisz profil Twojego przyszłego kontrahenta, ranking oraz recenzje i komentarze z dotychczasowej współpracy tej osoby z wieloma innymi osobami. Z rankingów i profili społecznościowych korzystają już pierwsze banki do oceny wiarygodności kredytowej pożyczkobiorców.

Pytanie brzmi: czy jeśli masz dużo rzeczy, które możesz wypożyczać lub nimi się dzielić, to czy może to stanowić Twoje jedyne i wystarczające źródło dochodów aby godnie żyć? To oczywiście trochę pytanie filozoficzne, jednak wydaje się, że obecnie - poza bardzo zamożnymi ludźmi, którzy lokują nadwyżki aby zarabiały na siebie – taki sposób na zarabianie może stać się sposobem masowym. Przeczytałem gdzieś, że przeciętny Amerykanin posiada około 300 przedmiotów na własność, a ze s100 z nich w ogóle nie korzysta. Czy wkrótce zaleje nas fala ofert rzeczy do wypożyczenia, a kupowanie rzeczy na własność okaże się niepotrzebne? Zobaczymy.

A tymczasem w komentarzach do tego artykułu poprosiłbym Was, abyście podali znane Wam przykłady co można wypożyczać odpłatnie za pośrednictwem internetu i jakie serwisy internetowe wspierają takie usługi.

-

O Autorze

Piotr Sacha jest pomysłodawcą, twórcą i prowadzącym startup internetowy www.iparkomat.pl, który pozwala zarabiać na współdzieleniu domowego miejsca parkingowego.

Komentarze (0)