Ciemny garaż bez drzwi wyjściowych, sto złotych w kieszeni na domenę i wizja stworzenia serwisu rezerwacji biletów. Tak, bez biznesplanu, doświadczenia, ale z dużą dozą motywacji, zaczęła się wspólna historia dwóch znajomych: Wojciecha Orszulaka i Marcina Deca. Stworzyli oni serwis biletynakabarety.pl.

fot. Katarzyna Cegłowska | Na zdjęciu (od lewej): Wojciech Orszulak, Marcin Dec

- Wszystko zaczęło się w roku 2006, kiedy mój wspólnik, Wojtek Orszulak, przyszedł do mnie z propozycją uruchomienia internetowej sprzedaży biletów na występy Kabaretu Moralnego Niepokoju, którego jest menedżerem - opowiada Marcin Dec i dodaje, że później powstaje pierwszy portal. Był prosty i wyglądał raczej jak tablica ogłoszeń. Na górze widniało logo, a pod nim lista występów twórców kabaretowych, głównie Kabaretu Moralnego Niepokoju, którego menedżerem był Wojciech Orszulak, jeden z pomysłodawców serwisu.

Dzięki dobrym kontaktom Orszulaka z agentami innych kabaretów, zespół szybko mógł dodawać kolejne występy do serwisu, co zwiększyło jego popularność. Dlatego też klienci i organizatorzy docenili przedstawioną formę dystrybucji biletów i ofertę. - Pierwszej rezerwacji dokonano o godzinie 12:04, dnia 22 października 2006 roku. Do końca tamtego roku sprzedaliśmy łącznie 1 025 biletów - wspomina Dec, który zajął się wcieleniem w życie pomysłu na biznes. Dziś kieruje też całym zespołem odpowiedzialnym za rozwój już trzech serwisów.

Wydrukuj e-bilet

Największą trudnością w stworzeniu jednego z najpopularniejszych w Polsce systemów rezerwacji biletów na kabarety było połączenie trzech grup: klientów, organizatorów oraz pracowników. Zaniedbanie którejkolwiek ze stron mogło spowodować, że mechanizm od udostępnienia sprzedaży do kupna, przestanie sprawnie funkcjonować. Na szczęście udało się temu sprostać i sprzedaż biletów odbywała się bez problemów. Do działania motywowało też to, że klienci chętnie powracali do serwisu i właśnie na nim rezerwowali bilety na występy.

Serwisy internetowe potrzebują ciągłych zmian i innowacji, by nie zostać wyparte przez konkurentów. W imię tej idei Orszulak i Dec w listopadzie 2007 roku jako jedni z pierwszych na rynku udostępnili bilety elektroniczne, przygotowane w formacie PDF do wydruku przez klienta. Nie musiał więc on dokonywać zakupu w punktach sprzedaży biletów, czy ryzykować udział w występie kupując wejściówkę przed seansem. Internauta mógł zarezerwować e-bilet, zapłacić przez internet za niego i zaraz po tym wydrukować go.

Cała rozrywkowa Polska

Sześć lat temu serwis biletynakabarety.pl nie udostępniał możliwości rezerwacji wybranych miejsc na widowni, ale tylko rzędów. Nie zrażało to jednak klientów, bo wtedy sam fakt rezerwacji przez internet był już wyjątkowy. Rok od startu serwis osiąga próg rentowności, zwiększa liczbę udostępnionych biletów na kabarety, a jego właściciele zarobione pieniądze inwestują w rozwój. Zainspirowani dużym zainteresowaniem elektroniczną rezerwacją biletów na kabarety postanawiają rozszerzyć ofertę. Tworzą osobny serwis biletyna.pl.

fot. Ryan McGuire

Za jego pośrednictwem, internauci mogą rezerwować bilety imprezy takie jak: bale sylwestrowe, wydarzenia sportowe, czy seanse teatralne. Wtedy dużym zainteresowaniem cieszy się możliwość kupna biletu, który zostanie wydrukowany przez serwis i dostarczony za pośrednictwem poczty do naszego domu. Ten zabieg buduje prestiż, co przekonuje jeszcze więcej internautów do rezerwacji przez internet. W roku 2008 za pośrednictwem biletynakabarety.pl i biletyna.pl sprzedano łącznie 32 tysiące biletów, rok później 73, dwa 80 tysięcy, w 2011 - 105 tysięcy, a rok później 114 tysięcy.

Lato, lato wszędzie

Przez najbliższe lata następuje zwiększenie liczby pracowników spółki GnP, która odpowiada za serwisy do rezerwacji biletów i rozwijane są też funkcje obu portali. W pierwszym dodany zostaje np. “Program TV”, z informacjami gdzie i kiedy będą emitowane skecze kabaretów, “Zrób kabaret” ułatwiający organizację występu grupy w danym mieście, czy też recenzje i statystyki poszczególnych grup kabaretowych. Twórcy serwisu na współpracy z organizatorami występów, w zależności od ustaleń, zarabiają od 5-7% prowizji od sprzedanego biletu.

Wiosną 2013 roku Orszulak i Dec otwierają trzeci serwis: lato.biletyna.pl. Skupia on imprezy organizowane w okresie letnim i został podzielony na sekcje: morze, mazury, góry. Spotyka się z dobrym zainteresowaniem, co pokazują kolejne liczby sprzedaży biletów. W 2013 roku serwis sprzedaje ich 155 tysięcy, a za rok 237 tysięcy. Łączna liczba biletów sprzedanych od początku istnienia serwisu do końca 2014 roku wynosi więc 810 tysięcy. Do tej liczby należy doliczyć te sprzedane bezpośrednio przez organizatorów, którzy korzystają z systemu dystrybucji biletyna.pl.

Szybka reakcja na zmiany

Marcin Dec wylicza, że przez osiem lat istnienia portalu sprzedali łącznie milion biletów na występy rozrywkowe w kraju. Jakie ma dalsze plany? - Działamy na bardzo konkurencyjnym i dynamicznym rynku, stąd trudno snuć dalekosiężne plany - przyznaje Dec. Zespół uważnie obserwuje zmiany, jakie zachodzą i stara się szybko na nie reagować. - Chcemy, aby biletyna.pl w ciągu 2-3 najbliższych lat stała się jednym z trzech największych portali biletowych na polskim rynku. To ambitny, ale z pewnością osiągalny cel, bowiem już teraz jesteśmy liderami wśród portali bez udziału zagranicznego kapitału - mówi Marcin Dec, współtwórca biletynakabarety.pl.

Komentarze (0)