... ... ...

6 filmów, które powinien obejrzeć każdy przedsiębiorca

Pressroom MamStartup
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Dodane

16-02-2015

Informacja prasowa

Oczy całego filmowego świata zwrócone są już w stronę Los Angeles. Za niespełna tydzień rozwinie się tam czerwony dywan i zostaną rozdane najważniejsze nagrody w branży – Oscary. W toczącą się właśnie dyskusję na temat filmu postanowili się również włączyć startupowcy z Inkubatorów AIP. Wspólnie wybrali sześć tytułów, które inspirują i pomagają wyciągnąć wnioski przydatne w biznesie. Swoją opinią z młodymi przedsiębiorcami podzielił się też krytyk filmowy Wiesław Kot.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Brak takich pozycji jak „Wilk z Wall Street” może być dla niektórych zaskoczeniem. Ale czy ktoś powiedział, że tylko filmy o wielkich pieniądzach niosą przesłanie biznesowe? W 2013 roku brytyjski „Economist” opisał przecież serial „Breaking Bad” jako świetne studium przypadku życia przedsiębiorcy. Autor dowodził, że problemy, z którymi boryka się główny bohater (który notabene jest producentem metaamfetaminy), często znajdują odzwierciedlenie w świecie biznesu. W podobny sposób podeszli do tematu polscy startupowcy. Takie cechy jak przywództwo czy umiejętność analizowania można bowiem znaleźć w bardzo różnych filmach.  

- Menedżer, który pewnie prowadzi firmę przez kilkadziesiąt lat, sumiennie płaci podatki, daje pracę i zabezpiecza „socjal” to jest marny materiał dla kina. Nawet amerykańskiego. Nie znaczy to jednak, że kino nie ma nic – poza antywzorami – do przekazania młodym ludziom startującym w biznesie. Otóż ma! Tylko nie wprost. I filmy z poniższej listy wskazują na cechy, którymi powinna się – także we własnym, najlepiej rozumianym interesie – wyróżniać młoda osoba wkraczająca na rynek – komentuje Wiesław Kot, krytyk i były publicysta tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”.

Moneyball (2011) Reżyseria: Bennett Miller, w rolach głównych: Brad Pitt, Jonah Hill 

Z konkurencją nie zawsze wygrywa się pieniędzmi. Czasami najskuteczniejszą bronią jest wiedza. Udowadnia to Billy Beane, manager jednej z najbiedniejszych drużyn w lidze baseballa. Bohater grany przez Brada Pitta chce walczyć o najwyższe cele, ale nie pozwala mu na to budżet. Decyduje się więc na niekonwencjonalny krok i zaprasza do współpracy... ekonomistę. Ten bowiem, dzięki drobiazgowym statystykom i analizom, dostrzega detale niewidoczne dla innych. Pozwala mu to wyszukiwać świetnych zawodników za niewielkie pieniądze. 

Hotel Ruanda (Hotel Rwanda, 2004) Reżyseria: Terry George, w rolach głównych: Don Cheadle, Sophie Okonedo

Lider musi sobie radzić w ekstremalnych warunkach. Ani na chwilę nie może jednak zapomnieć, że odpowiada nie tylko za siebie. Sporo na ten temat mógłby powiedzieć Paul Rusesabagina, Rwandyjczyk, który staje na czele hotelu akurat, gdy jego kraj opanowuje wojna domowa. Chociaż mógłby wykorzystać nowe stanowisko do własnych celów, zamienia ekskluzywny obiekt w ośrodek dla uchodźców. Naraża się tym armii, która grozi mu śmiercią za pomoc Tutsim (sam Paul jest Hutu). Nie traci jednak determinacji, bo wie, że życie setek ludzi jest w jego rękach. 

W pogoni za szczęściem (The Pursuit of Happyness, 2006) Reżyseria: Gabriele Muccino, w rolach głównych: Will Smith, Jaden Smith 

Kluczem do sukcesu jest wytrwałość. Zanim bowiem Chris Gardner założył świetnie prosperującą firmę, przeszedł długą i wyboistą drogę. Poznajemy go jako obchodnego sprzedawcę, który nie może związać końca z końcem. Pewnego dnia wywraca jednak życie do góry nogami i postanawia zostać maklerem. Składa CV o staż, a jakby tego było mało, przez miesiąc biega za jednym z managerów, by ten przypadkiem o nim nie zapomniał. W końcu Chris dostaje swoją szansę. Odkrywa też, jak ważne w biznesie są nieformalne spotkania. Najwięcej klientów poznaje bowiem na meczu.  

Pan życia i śmierci (Lord of War, 2005) Reżyseria: Andrew Niccol, w rolach głównych: Nicolas Cage, Bridget Moynahan

Jurij Orlov nie jest pozytywnym bohaterem. Handluje bronią, daje łapówki, czasami sięga po narkotyki. Ironią losu jest więc, że myśli globalnie jak mało kto. Szybko dochodzi do wniosku, że nigdy nie zrobi wielkich pieniędzy, jeśli będzie tylko dozbrajał lokalne gangi. W efekcie ze swoimi rakietami i karabinami pojawia się wszędzie tam, gdzie wybucha wojna. Jego motto brzmi: "Na świecie jeden egzemplarz broni przypada średnio na dwunastu mieszkańców. Mnie interesuje tylko, jak dozbroić pozostałych jedenastu".  Ponadto Jurij obserwuje i analizuje wydarzenia na świecie. Dzięki temu wie, gdzie czeka do interes. 

Frost/Nixon (2008) Reżyseria: Ron Howard, w rolach głównych: Michael Sheen, Frank Langella

Kto nie ryzykuje, ten nie ma - głosi znane porzekadło. Słowa te potwierdza David Frost, angielski dziennikarz, który marzy o karierze w Nowym Jorku. Gdy dowiaduje się o rezygnacji prezydenta Nixona, natychmiast wpada na pomysł, by przeprowadzić z nim wywiad. Wierzy, że dzięki temu wejdzie w świat poważnego dziennikarstwa, gdyż do tej pory zajmował się głównie rozrywką. Już na starcie jednak spotyka go zimny prysznic - amerykańskie telewizje odmawiają mu pomocy. Frost wydaje więc fortunę z własnej kieszeni, wierząc, że inwestycja zwróci mu się z nawiązką. Przeczucie go nie zawodzi.

Za wszelką cenę (Million Dollar Baby, 2004) Reżyseria: Clint Eastwood, w rolach głównych: Clint Eastwood, Hilary Swank

Warto korzystać z rad mentorów. Jak nikt inny wie o tym Maggie Fitzgerald, około 30-letnia aspirująca bokserka. Jej kariera nabiera tempa, gdy zgadza się z nią pracować Frankie Dunn, doświadczony trener. Uczy on Maggie podstaw pięściarstwa i finalnie doprowadza do walki o pas. Film uczy też, że zbyt duża ostrożność w podejmowaniu decyzji może skutkować tym, że szansa na sukces przejdzie nam koło nosa.

A co z polskimi filmami? 

- Film polski podchodzi do wolnego rynku jak pies do jeża. Najczęściej skrajnie nieufnie – komentuje Wiesław Kot. Jego zdaniem pod tym względem współczesne polskie kino nie różni się zbytnio od tego z lat 50. – To tak, jakby towarzysza-reżysera z czasów Planu Sześcioletniego [1950-55 – przyp.] przenieść wprost do III RP. Kiedyś taki twórca podlizywał się Partii, a dziś podlizuje się tzw. szaremu człowiekowi, któremu wmawia, że stał się pastwą cwaniaków, którzy żyją z jego krwawicy. W domyśle – u reżysera i widza – najlepiej jednak było za komuny. Przynajmniej widomo było, do kogo mieć pretensję – dodaje w swoim stylu. 

Krytyk zwraca jednak uwagę, że niektóre polskie produkcje warto obejrzeć ku przestrodze. Są to m.in. „Dług” Krzysztofa Krauze i „Układ Zamknięty” Ryszarda Bugajskiego. – Pierwszy to opowieść z cyklu: "Ja nie mam nic, ty nie masz nic, więc razem mamy w sam raz tyle, by wybudować wielką fabrykę". Chłopcy aż proszą się, by oskubał ich bezwzględny cwaniak. Drugi natomiast pokazuje, jak to urzędniczyna zawsze może postawić biznesmenowi zarzut. Ot, choćby prania brudnych pieniędzy – wyjaśnia.

Komentarze (0)