Pozyskanie inwestora to moment, od którego pomysłodawcy mogą skupić uwagę na tworzeniu produktu. Niestety zdarza się, że pochłonięci pracą zapominają o głównym celu działalności: zarabianiu. Na szczęście mogą być pewni, że zza ich pleców ktoś na chłodno analizuje całą sytuację. I dobrze.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Jednymi z nich są opóźnienia w realizacji harmonogramu oraz zmiany w budżecie. Dzieje się tak zwykle z powodu przedłużających się prac nad produktem. Większość przedsiębiorców to osoby bardzo ambitne, które chcą tworzyć idealne produkty i cały czas je udoskonalać. To zrozumiałe działanie, bo ostatecznie to oni ponoszą odpowiedzialność za powodzenie projektu. Jednak, z punktu widzenia inwestora, niekoniecznie dobre. Dlaczego?

Nie dopieszczaj produktu

Podpisując umowę inwestycyjną przedsiębiorca i inwestor tworzą harmonogram działań oraz budżet przedsięwzięcia, którego powinni się trzymać. Dlatego czas, w jakim uda się zrealizować plan odgrywa ważną rolę. Kluczem do odniesienia sukcesu nie jest stworzenie produktu idealnego z punktu widzenia pomysłodawcy, ale takiego, za który klienci będą chętni zapłacić. Dlatego ważną rolą inwestora jest uświadomienie przedsiębiorcy, że ciągłe „rzeźbienie” opóźnia moment przetestowania go na rynku.

Nie ma lepszej metody zweryfikowania projektu niż konfrontacja założeń przedsiębiorcy z opiniami konsumentów. Informacja zwrotna, którą otrzyma może okazać się znacznie bardziej wartościowa niż kolejnych kilka dni poświęconych na udoskonalanie produktu. W przypadku powstania znacznych opóźnień przedsiębiorca nie powinien być zaskoczony, gdy zostanie poproszony o wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

Kiedy inwestor zaczyna się obawiać?

Pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiają się w momencie, gdy zaczynają się opóźnienia w zakładanym harmonogramie. Oczywiście taka sytuacja nie jest czymś niezwykłym, jednak w konsekwencji nadaje konieczność nanoszenia korekt w budżecie. Przedsiębiorca, który nie będzie miał wiarygodnego uzasadnienia dla stale przedłużających się opóźnień, naraża się na utratę zaufania inwestora.

Dlatego wszelkie opóźnienia i zmiany koncepcji najlepiej zawczasu skonsultować i wspólnie opracować rozwiązanie. Fundusze venture capital nie lubią być niemile zaskakiwane, co niestety często zdarza się, szczególne mniej doświadczonym przedsiębiorcom. Pomysłodawca musi zdawać sobie sprawę, że utrata wiarygodności w oczach inwestora może oznaczać koniec beztroskiej współpracy. Inwestor zacznie wymagać i bardziej kontrolować.

Zapobiegaj kryzysowym sytuacjom

Dobrą praktyką stosowaną przez fundusze venture capital jest np. wymaganie raportów o postępach poczynionych przez startup. Takie zachowanie może świadczyć tylko i wyłącznie o profesjonalizmie oraz zaangażowaniu funduszu w projekt. Oczywiście przygotowanie raportu nie może zajmować przedsiębiorcy zbyt wiele czasu. Najlepiej już na samym początku współpracy ustalić, w jakiej formie, jak często i co będzie zawierał. Uniknie się w ten sposób niepotrzebnych nieporozumień.

Co powinien zawierać raport dla inwestora?

Najbardziej podstawowy raport powinien zawierać informację o poczynionych postępach, wzmiankę o realizacji budżetu, działaniach, które będą prowadzone w następnym okresie raportowym oraz ważnych zmianach koncepcyjnych, jeśli takowe zostały poczynione. Bardzo ważne, żeby nie ukrywać informacji o problemach i sytuacjach kryzysowych. Być może wspólnie z inwestorem będzie łatwiej znaleźć rozwiązanie.

Forma w jakiej prezentowane będą raporty zależy od inwencji obu stron. Niezależnie czy będzie to raport przesłany drogą mailową, rozmowa telefoniczna, osobiste spotkanie czy wideokonferencja, nie należy tematu traktować jako niemiłego obowiązku. Praktyka rynkowa dowodzi, że większość przedsiębiorców, która otrzymała zbyt wiele swobody już nie posiada tego statusu.

Dobierając partnera do biznesu warto dowiedzieć się, czy uczestniczy on aktywnie w życiu startupu. Nie należy obawiać się kontroli jaką sprawuje inwestor. W zdecydowanej większości przypadków wychodzi to przedsiębiorcom na dobre. Ważne jest, żeby inwestor, z którym podejmiemy współpracę był nie tylko doradcą, ale potrafił się z nami spierać i bez emocji ocenić sytuację projektu. W przypadku sytuacji kryzysowej pomoże nam z niej wyjść obronną ręką.

Paweł Dembek

Specjalista ds. analiz inwestycji w AerFinance SE

Pracuje w spółce holdingowej realizującej projekty typu startup / early stage / M&A / project finance. Wspieramy pasję, kreatywność, odwagę i konsekwencję w działaniu naszych partnerów.

Komentarze (0)