Ben Kaplan we wrześniu ubiegłego roku stworzył Wigo, aplikację mobilną dla uczniów i studentów, która pomaga umawiać się na spotkania z ludźmi ze szkoły. Program w ciągu kilku miesięcy stał się hitem i przyniósł młodemu przedsiębiorcy miliony dolarów.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

W kolejce po aplikację 

Uczniowie oszaleli na punkcie aplikacji nie dlatego, że wymaga jedynie pobrania i zalogowania, ale  z powodu oczekiwania na odblokowanie jej w kolejnej placówce. Aby wspierać szkołę w dążeniu do uzyskania dostępu należy zapisać się na liście oczekujących. To sprawia, że uczniowie polecają sobie zagłosowanie na szkołę w Wigo. 

Dopiero określona liczba zgłoszeń równa około 5% uczniów danej szkoły pozwala na odblokowanie platformy w danej placówce. Kaplan twierdzi1, że dzięki temu użytkownicy częściej wracają do aplikacji. Czują się zaangażowani w proces rejestrowania. Zachęcają do tego także szkolni ambasadorzy, którzy promują program.

Rozwiązanie problemu znajomych

Kaplan aplikację Who Is Going Out (WIGO) wymyślił będąc studentem pierwszego roku. Zauważył wówczas, że jego znajomi marnują dużo czasu na poszukiwania kompanów do nauki bądź wyjścia na imprezę. Facebook nie okazał się sprzymierzeńcem w tej kwestii, więc postanowił rozwiązać problem na własną rękę.

Ponieważ sam nie miał odpowiednich umiejętności programistycznych postanowił za pożyczone od rodziców pieniądze zatrudnić specjalistę. Aplikacja została później przetestowana w szkole, gdzie uczył się Kaplan. W ciągu trzech tygodni korzystała z niej połowa uczniów. To sprawiło, że Kaplan pomyślał o rozwijaniu platformy w innych placówkach.

Miliony dla uczniowskiego LinkedIn

Twórca aplikacji uważa, że Wigo jest dla uczniów tym samym, co dla osób pracujących LinkedIn. Sieć społecznościowa angażuje ludzi z konkretnego środowiska i wspiera działalność szkolną oraz pozalekcyjną. To założenie okazało się strzałem w dziesiątkę. Obecnie Wigo jest dostępne na 1200 uczelniach i 72 szkołach. Łącznie korzysta z niej ponad sto tysięcy osób. 

Te liczby sprawiły, że wycena aplikacji sięgnęła czternastu milionów dolarów, pozyskując jednocześnie 1,4 miliona za 10% udziałów. Potencjał aplikacji dostrzegli m.in. Paul English, twórca serwisu Kayak, Kevin Colleran, pierwszy salesman Facebooka i współzałożyciele Tindera - Sean Rad i Justin Mateen. Zainwestowali oni w aplikację, która nie ma jeszcze opracowanego modelu biznesowego.

Zaangażowanie kluczem do sukcesu

Na przykładzie Wigo widać, że nie tylko innowacyjne pomysły mają szansę na spektakularny sukces i rzesze fanów. Czasem najważniejsze jest zbudowanie społeczności zaangażowanych użytkowników.

Komentarze (0)