Nazywanie ulic imionami i nazwiskami wielkich ludzi to powszechne zjawisko. Snobistyczny portal randkowy dla bogatych singli poszedł dalej. Właściciele Luxy chcą, aby dzielnica w Kalifornii nazywało się „Luxy U.S.A.”.

3,5 miliona dolarów, aby Kalifornia stała się Luxy

Luxy jest platformą społecznościową zrzeszającą majętnych ludzi. Dzięki niej, milionerzy mogą tworzyć profile randkowe oraz poznawać inne bogate osoby. Aby dołączyć do tego elitarnego grona, musimy dokonać rejestracji (podając m.in. dochód) i zostać zweryfikowanym przez administratora. W ten sposób użytkownicy z grubym portfelem mają pewność, że uczestniczą w środowisku ludzi podobnych do siebie.

Właściciele tego kontrowersyjnego portalu społecznego wpadli na szalony pomysł. Zaproponowali władzom Kalifornii, aby zmienili dotychczasową nazwę dzielnicy Hidden Hills na „Luxy U.S.A.”. Póki co rządzący są nieugięci i nawet nie podejmują rozmowy z firmą mimo, że ta zaproponowała blisko 3,5 miliona dolarów za dokonanie zmiany. Jak informuje CNN Money, rzecznik Lyxy oświadczył, że właściciele serwisu internetowego są gotowi zapłacić większą kwotę, a jeśli propozycja zostanie odrzucona to skierują prośbę do innych stanów.

Jesteś biedny, pozostaje ci Tinder

To nie pierwsze kontrowersyjne wystąpienie tej firmy z Doliny Krzemowej. Już wcześniej przedsiębiorca, do którego należy Luxy, Tim T. napisał w komunikacie prasowym, że stworzony przez niego serwis jest lepszy od konkurencyjnego Tindera, ponieważ nie pozwala na rejestrację “biedakom”. Być może obraźliwe stwierdzenia kierowane m.in. pod adresem użytkowników portalu Tinder, są powodem dla którego Tim T. nie ujawnia swojej tożsamości i pozostaje pod pseudonimem.

Obecnie Luxy posiada ponad 135 tysięcy użytkowników. Członkami społeczności randkujących milionerów są gwiazdy Hollywoodu, modelki, sportowcy i przedsiębiorcy. Jak podaje Darren Shuster, rzecznik prasowy firmy, średnia miesięczna dochodów zrzeszonych w Luxy internautów przekracza 200 tysięcy. Między innymi dzięki temu, właściciele snobistycznej platformy nazywają się numerem jeden dla bogatych singli.

Zdjęcie główne artykułu royalty free z Fotolia

Komentarze (0)