Polski startup Filmaster wyróżnił się wśród innych stron o tematyce filmowej, zostając partnerem festiwalu filmowego pt. Raindance (nazwa jest analogią do festiwalu Sundance, a jej pierwszy człon wziął się od pogody, która zazwyczaj występuje w UK).

Na festiwalu mają być przedstawiane filmy niskobudżetowe. Jak zapewne się domyślacie, cała akcja ma na celu zaproszenie wielu ludzi do korzystania z nowej wersji Filmastera, która oprócz bazy filmowej posiada również możliwość znalezienia seansu filmowego w kinie w Twojej okolicy jak i w stacjach telewizyjnych. Co zyska Filmaster, organizując tego typu imprezy? O odpowiedź poprosiliśmy twórcę projektu Borysa Musielaka:

Przede wszystkim nowych użytkowników aplikacji mobilnych Filmastera iPhone i Android oraz zwiększenia świadomości marki Filmaster w Wielkiej Brytanii, która oprócz Stanów Zjednoczonych jest naszym głównym rynkiem. Dzięki festiwalowi zainstalują oni Filmastera i zarejestrują się na stronie i później łatwiej będzie do nich dotrzeć z kolejnymi funkcjami. Po festiwalu będą mogli na przykład nadal korzystać z aplikacji Filmaster (dlatego właśnie nie robiliśmy oddzielnej wersji festiwalowej), żeby dowiedzieć się co warto obejrzeć w okolicznych kinach lub w telewizji.

Dzięki pracy "speców od usability", nowy projekt strony znacznie ułatwia rejestrację w serwisie czy dokonanie oceny filmu w błyskawiczny sposób. Za najsprawniejszą rzeczą uznawane są rekomendowacje filmów, które użytkownik powinien obejrzeć ze względu na podobieństwo do, wcześniej podanych, ulubionych produkcji filmowych.

źródło: gigaom.com

Komentarze (0)