W Polsce funkcjonuje już ponad 70 aktywnych portali zakupów grupowych. Obok tych serwisów pojawiają się agregatory, które gromadzą rozrzucone po sieci oferty w jednym miejscu. Od niedawna proponują również coraz ciekawsze rozwiązania i mechanizmy ułatwiające dostęp do pożądanych kuponów.

Zakupy grupowe mają w Polsce niespełna dwuletnią historię, a od kilku miesięcy można zaobserwować ich wyraźny rozkwit. Na rynku debiutują coraz to nowi gracze, czyli oferenci. Wśród nich pojawiają się wyspecjalizowane serwisy skupione na pozyskiwaniu ofert w małych miastach lub konkretnej branży. Na swoich stronach prezentują, konkurencyjne w odniesieniu do dużych portali, oferty adresowane do mieszkańców mniejszych miast lub określonej branży np. turystycznej. Dzięki temu rynek staje się bardzo konkurencyjny. Rywalizacja oferentów wprawdzie daje konsumentom większy wybór, ale z drugiej strony stanowi swego rodzaju klęskę urodzaju. Z uwagi na dużą ilość tego typu serwisów, dla konsumenta korzystającego z kilku portali jednocześnie, wyselekcjonowanie tych najbardziej interesujących propozycji jest coraz trudniejsze i niezwykle czasochłonne. Trzeba natomiast pamiętać, że cała koncepcja zakupów grupowych z perspektywy konsumenta jest tym bardziej atrakcyjna, im większy jest wybór ofert. Dlatego istnieje potrzeba tworzenia systemów będących lekarstwem na zaistniałą sytuację.

Agregatory
Na szczęście kiedy pojawia się popyt zaraz za nim podąża podaż. Rynek nie znosi pustki. Obok serwisów zakupów grupowych pojawiły się podmioty pochodne, których propozycja polega na porządkowaniu rynku i ułatwianiu konsumentom poruszanie się po serwisach z ofertami. Takimi produktami wychodzącymi na przeciw potrzeb klientów są agregatory, czyli serwisy zbierające oferty z poszczególnych portali. Agregatory są dla zakupów grupowych tym czym dla Internetu wyszukiwarki. Teraz pojawia się tylko pytanie, który z portali agregujących stanie się dominującym, niekwestionowanym liderem. Wydaje się, że wszystko zależy od rozwiązań i mechanizmów ułatwiających dostęp do pożądanych kuponów. Jednym z takich rozwiązań jest wprowadzenie przez WeSave.pl systemu hierarchizowania ofert. System nosi nazwę DealClicks i może być stosowany przez inne portale agregujące oraz oferentów.

WeSave.pl to agregator, który funkcjonuje na rynku od niespełna 7 miesięcy i już teraz, w dużej mierze dzięki systemowi DealClicks, gromadzi oferty z 44 polskich portali zakupów grupowych. Co miesiąc odwiedza go średnio 150 tys. użytkowników generując ponad pół miliona wyświetleń ofert. To pokazuje jak bardzo potrzebne są serwisy upraszczające dostęp do dużego zbioru ofert. Z końcem 2011r. WeSave.pl wdrożył nowatorskie na polskim rynku narzędzie o nazwie DealClicks. Podobny system działa z sukcesem tylko w Czechach, które w branży zakupów grupowych są jednym ze światowych liderów.

W ostatnich miesiącach zostały uruchomione także inne systemy próbujące ułatwić odbiorcom dotarcie do ofert, jednak są to raczej systemy reklamowe. Działają one na zasadzie ułatwiania oferentom zakupów grupowych umieszczanie swych propozycji w formie reklamy na portalach tematycznych, blogach, czy forach internetowych, wyrażających na to zgodę. To działanie jest raczej odwrotne wobec idei działania agregatorów, które powinny gromadzić w jednym miejscu oferty i skupiać się na prezentowaniu ich w przejrzysty sposób.

Jak działa DealClicks?
DealClicks porządkuje w przyjazny dla konsumenta sposób oferty pochodzące z wielu serwisów zakupów grupowych gromadząc je w jednym miejscu.  System integruje konkurujące ze sobą agregatory, oferentów oraz konsumentów. Platforma znosi bariery dla nowych, wchodzących na rynek oferentów i daje wszystkim uczestnikom rynku równe szanse w promowaniu swoich ofert, co jest przede wszystkim wygodne dla użytkowników, którzy regularnie dokonują zakupów.

- DealClicks, nad którym pracowaliśmy przez ostatnie pół roku, daje największe możliwości ofertom najlepszej jakości, które bardzo często można znaleźć na małych wyspecjalizowanych, ale jeszcze niewypromowanych portalach. Te małe, wchodzące na rynek serwisy gromadzą niejednokrotnie lepszej jakości oferty niż rynkowi potentaci, ponieważ bliskość rynku lokalnego to ich główna przewaga konkurencyjna nad wielkimi graczami – mówi Szymon Niemczura z WeSave.pl – Staramy się proponować takie narzędzia, które będą łączyć interesy konsumentów, oferentów i agregatorów, co bardzo korzystnie wpływa na jakość rynku zakupów grupowych – dodaje Szymon Niemczura.

Oferenci publikują oferty jednocześnie na swoich stronach oraz automatycznie w sieci DealClicks. Jest to relatywnie łatwe do wdrożenia. System co kilka minut automatycznie importuje od oferentów pliki XML z ofertami wg. standardów WeSave/DealClicks. Kolejno w systemie DealClicks oferty zostają skategoryzowane przez algorytm analizujący tytuł i treść oferty. Uporządkowane oferty otrzymują odpowiedni ranking i są przekazywane do wydawców w prostym pliku XML. Wydawcami są portale agregujące, porównywarki ofert i portale tematyczne (np. turystyczne). W tej chwili z systemu DealClicks oprócz agregatora WeSave.pl korzysta już 6 niezależnych wydawców.

System bierze pod uwagę jakość oferty, którą jest w stanie określić po statystykach wyświetleń i klików oferty. W ten sposób mechanizm rankingu ‘uczy się’ jak lepiej rangować oferty, tak by jednocześnie maksymalizować zysk dla oferentów, wydawców oraz finalnych użytkowników kupujących oferty. System dodatkowo automatycznie określa rangę dla każdej oferty w oparciu o jej stawkę CPC (ang. Cost Per Click), czyli za kliknięcie na ofertę przez użytkownika. Przygotowywana jest także opcja CPA (ang. Cost Per Action), czyli stawki za sprzedaż. Rozliczenia wyglądają podobnie jak systemy Google AdWords i Facebook Ads. W przypadku płatnych kampanii CPC lub CPA oferent musi wpierw zasilić konto kwotą jaką przeznacza na działania promocyjne. Codziennie w nocy system przelicza zrealizowane kliki oraz sprzedaż i rozlicza konto oferenta odpowiednio ujmując z niego środki i przekazując je na konto wydawcy. Zarówno wydawcy jak i oferenci mają pełny dostęp do informacji o transakcjach, klikach czy sprzedaży.

źródło: informacja prasowa

Komentarze (0)