Wyjazd na CeBIT był dla mnie przekuciem na rzeczywistość tego co rok do roku uważnie śledziłem w telewizji. Prezentacje światowych nowości zawsze mnie urzekały. Ale co dla osoby związanej z reklamą i marketingiem mogłoby zainteresować w targach skierowanych przede wszystkim do ludzi technologii? Nie wiele - ale coś jednak znalazłem :).

Ogromna ilość hal, nadzwyczajnie dobra pogoda - to moje pierwsze odczucia po przejściu przez bramki. Chwilę zajęło mi zorientowanie się w topografii targów. Od razu jednak przywitały mnie bannery informujące o tegorocznym partnerstwie Polski. Widać je było niemal na każdym kroku. Nie będę ukrywać tej radości. Gościnność naszych wystawców również była na wysokim poziomie. Bardzo im dziękuję za kawę, ciasteczka, ciekawe dyskusje i użyczenie prądu oraz wifi.

Ale do konkretów. Największe wrażenie zrobiła na mnie aplikacja niemieckiej firmy Fraunhofer IIS pt. ”The SHORE” do detekcji twarzy i rozpoznawania stanów emocjonalnych osób będących w zasięgu zwykłej internetowej kamerki podłaczonej do dowolnego PC. Co ciekawe aplikacja działała z niezwykłą skutecznością, potrafiła wykryć kilkadziesiąt jednocześnie pojawiających się w kadrze twarzy (zarówno tych obecnych na targach jak i wydrukowanych na kartce papieru skierowanej do obiektywu) i każdej z osobna wyświetlić jeden z czterech stanów emocjonalnych: uśmiech, zaskoczenie, złość i smutek. Ponadto SHORE rozpoznaje płeć i szacuje wiek skanowanej osoby, przy czym o ile to pierwsze rozpoznawane jest absolutnie bezbłędnie (nawet niemowlę naszej koleżanki z pracy rozpoznawane było celująco), o tyle z wiekiem bywało różnie, przynajmniej moim.

Wartość badawcza aplikacji może być dyskusyjna, ale z pewnością wykorzystanie jej w ramach eksperymentu badającego skuteczność bądź reakcje ludzi na kreację i format reklamowy (np. citylighty) mogłoby dostarczyć interesujących wniosków.

Drugą w kolejności ciekawą inicjatywą okazało się wszechobecne panowanie drukarek 3D! Nie było chyba hali targowej, w której nie znalazłbym wystawcy prezentującego swoje dokonania w tej dziedzinie. Drukarki 3D są już dość zaawansowane, mogą być obsługiwane zdalnie, ich obsługa jest możliwa już przez API i nawet dostrzegam w nich potencjał do niestandardowych działań marketingowych. Jest jeden problem. Drukowanie trwa bardzo długo. Figurka wielkości ludzika Lego drukuje się około 30 minut. W naszej branży zależy nam, by zatrzymać uwagę odbiorcy na kilka sekund lub minut. Poczekam więc, aż drukarki 3D zaczną działać szybciej.

Na koniec polecam mój pięciominutowy video reportaż gdzie zobaczycie osiągnięcia zespołu Politechniki Poznańskiej takie jak polski Dron czy Mobilne Centrum Dowodzenia dla straży pożarnej. Pokazuje też zegarki i okulary przeciwsłoneczne integrujące się z naszymi smartfonami oraz interesujące oraz w pewnym momencie zaskakujące przedstawienie szybkości technologii LTE w wykonaniu Vodafone. Have fun!

Autor tekstu: Dariusz Sawicki – Business Development Director, Lemon Sky

Z branżą reklamową związany jest ponad 14 lat. Przed Lemon Sky pracował m.in. w Dema’a Promotion Polska, HAVAS Engage oraz Braind. W Lemon Sky odpowiada za rozwijanie nowych biznesów oraz pozyskiwanie nowych, innowacyjnych projektów czego dowodem jest nagroda zdobyta dla KFC MIXX Awards w kategorii innowacyjne wykorzystanie nowych mediów. Współpracował z takimi klientami jak Unilever, Coca-Cola, Pepsi Co., Frito Lay, XTB czy Tchibo Polska. Prywatnie pasjonat wszystkiego co nowe i innowacyjne a także sportów motorowodnych, nurkowania i montażu filmowego.

Komentarze (0)