Innowacyjny pomysł, kreatywność, dobry zespół i determinacja w dążeniu do celu – to podstawowe czynniki biznesowego sukcesu. Równie ważne są pieniądze, ale te można zdobyć nawet pomimo trudności – wystarczy nie poddawać się przy pierwszym, drugim czy nawet trzecim niepowodzeniu. Okazuje się także, że w pozyskiwaniu finansowania na rozwijanie projektów biznesowych pomocna może być promocja w mediach.


Innowacje są bez wątpienia ważnym elementem osiągnięcia sukcesu w biznesie – stanowią podstawę postępu, są także bardzo dochodowe, jeżeli odpowiadają na istniejące potrzeby konsumentów bądź kreują nowe. Jednak każdy, kto próbował wdrożyć do gospodarki innowacyjne rozwiązania wie, że sam pomysł to nie wszystko.

Po pierwsze potrzebny jest kapitał, a ten trudno pozyskać na kosztowne i obarczone wysokim ryzykiem nowatorskie projekty. Przedsiębiorcy, którym się to udało, wskazują, że warto wykazywać się determinacją i dążyć do celu pomimo niepowodzeń. Potwierdza to Patryk Arłamowski - jeden z najmłodszych polskich wynalazców, twórca innowacyjnego systemu Inteligentnego Budynku – Darin, którego magazyn dla projektantów i inwestorów USPRO określił mianem wizjonera i wybitnego projektanta rozwiązań związanych z nowoczesnymi technologiami.

Na początku starałem się uzyskać wsparcie akademickich inkubatorów przedsiębiorczości, ale wartość samych badań w projekcie znacznie przekraczała ich możliwości finansowe. Zwróciłem się także po kredyt do banku, ale zaproponowano mi co najwyżej studenckie konto. Z kolei skala biurokracji i kontroli przy dotacjach unijnych jest w większości przypadków nie do przejścia dla młodego, niedoświadczonego przedsiębiorcy. Ostatecznie projekt otrzymał dofinansowanie unijne w wysokości 330 tysięcy na badania i rozwój, ale to nie pokryło wszystkich potrzeb – opowiada 25-letni wynalazca.

Zespół pracujący nad innowacyjnym systemem Darin wziął nawet udział w reality show Dragon’s Den, w którym o pozyskanie pieniędzy od inwestorów mogą starać się ludzie z ciekawym pomysłem na biznes, ale w ten sposób również nie pozyskał kapitału. Pierwsze zainteresowanie prywatnych inwestorów pojawiło się dopiero wówczas, kiedy o projekcie zrobiło się głośno w mediach – W pewnym momencie udało nam się uzyskać popularność, ponieważ naszym projektem zainteresowały się media – pisano o tym na kilkunastu portalach, w gazetach, mówiono w telewizji. Wówczas zaczęli do nas dzwonić inwestorzy – wskazuje Arłamowski – Niestety niemal wszyscy oczekiwali dużych zysków w krótkim czasie i najlepiej bez ryzyka, dlatego nie podpisaliśmy żadnej umowy.

Ostatecznie w rozwój projektu zainwestowała właścicielka firmy wyspecjalizowanej w udzielaniu pomocy w pozyskiwaniu patentów. Z usług firmy Arłamowski korzystał przy próbie opatentowania innego pomysłu biznesowego - Przy okazji współpracy opowiedziałem właścicielce firmy o poprzednim pomyśle, wykazała zainteresowanie i w ciągu 7 dni od rozmowy podjęła decyzję o inwestycji. Obecnie Arłamowski jest twórcą ponad 20 innowacyjnych produktów opartych na nowoczesnych technologiach, jest również autorem kilkudziesięciu zastrzeżeń patentowych.

Z kolei naukowcy z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME), którzy opracowali innowacyjną i tanią technologię wytwarzania grafenu do celów przemysłowych, w pierwszych latach swoje prace finansowali głównie ze środków własnych Instytutu. O grafenie mówi się, że jest technologicznym cudem, który w ciągu najbliższej dekady zrewolucjonizuje świat i zmieni życie ludzi. To materiał, który przewodzi ciepło i prąd z gigantyczną prędkością - nawet 200 razy szybciej niż krzem, jest wytrzymały 300 razy bardziej niż stal, a jednocześnie można go zginać i rozciągać. Dzięki tym właściwościom potencjał grafenu jest olbrzymi – może on znaleźć zastosowanie w elektronice, medycynie, lotnictwie, motoryzacji, energetyce, branży kosmicznej i wielu innych dziedzinach gospodarki. Problemem jest brak taniej technologii jego przemysłowego wytwarzania. Taką stworzyli i opatentowali na całym świecie polscy naukowcy. Pomimo tego długo nie mogli pozyskać finansowania na prowadzenie prac badawczo-rozwojowych.

Do sukcesu doprowadziła nas wyłącznie determinacja władz jednostki – mówi profesor Jacek Baranowski z ITMEPotrzebne nam były urządzenia, jednak Ministerstwo Gospodarki nie chciało udzielić nam dofinansowania. Dopiero w zeszłym roku, kiedy o pracach nad grafenem i o naszej technologii zrobiło się głośno w mediach, Ministerstwo przyznało nam środki finansowe, za które mogliśmy kupić niezbędne urządzenia. Ośrodek otrzymał również dofinansowanie na dalsze badania i rozwój z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, obecnie uczestniczy także w międzynarodowych projektach badawczych zaliczanych do grupy tzw. projektów flagowych Unii Europejskiej.

Ponadto innowatorzy wskazują, że przy realizacji nowatorskich projektów bardzo ważne są takie czynniki jak dobry zespół oraz kreatywność w rozwiązywaniu problemów i poszukiwaniu nowych rozwiązań. Ważne jest również przyznawanie się do tego, że czegoś nie potrafimy - My Polacy uważamy, że zawsze wszystko potrafimy zrobić najlepiej. Przez to zabieramy się za robienie rzeczy, w których nie jesteśmy specjalistami. Jeżeli inżynier zaczyna pisać biznesplan czy teksty promocyjne, dodatkowo próbuje zaprojektować logo i jeszcze zająć się biurokracją i papierami, to traci dużo czasu na zrobienie czegoś, co potem często nie nadaje się nawet do pokazania. Lepiej zaoszczędzić ten czas i oddać część korzyści specjalistom, którzy najlepiej znają się na swojej pracy – przekonuje Arłamowski.

O swoich doświadczeniach w realizacji projektów nowatorskich na skalę światową innowatorzy opowiadali podczas konferencji „Patent na sukces” zorganizowanej przez Technopark Pomerania i GOS Polska. Ich historie mogą stanowić inspirację dla wszystkich przedsiębiorców i naukowców, którzy chcą komercjalizować swoje innowacyjne pomysły.

źródło: informacja prasowa

Komentarze (0)