Z tym zjawiskiem mamy do czynienia od dawana, dopiero jakiś czas temu zostało ono nazwane showroomingiem (z ang. showroom - salon wystawowy). Obecnie zanim klient zdecyduje się na dokonanie zakupu, często wybiera się do sklepu stacjonarnego w celu przetestowania produktu, dodatkowo sprawdzając opinie o produkcie na swoim smartfonie. Finalnie wybiera sklep online.

Fot. Death to Stock

Na całym świecie jest to powszechny problem, gdzie sklepy stacjonarne zmagają się z utratą klientów i dochodów. Na podstawie przeprowadzonych badań (przez firmę Ipsos) w Wielkiej Brytanii 40% społeczeństwa do 35 roku życia praktykuje showrooming, zaś w USA jest to aż 60 %, natomiast światowym liderem są kraje azjatyckie, gdzie liczba sięga do 71% (źródło TNS Global). Trend ten najwyraźniej jest widoczny w Stolicy Polski, obecnie 33 % warszawiaków przyznaje się do showroomingu (wg badań MoblieLife). Biorąc pod uwagę szybkość rozwoju rynku e-commerce, takie liczby zmuszają do zastanowienia, dlaczego klienci decydują się na taki schemat robienia zakupów?

Odpowiedź jest bardzo prosta, o wszystkim decyduje cena produktu, która może sięgać nawet do 20% niżej w sklepie internetowym. Wybór płatności i sposób dostawy do domu to opcje, które klientom bardzo odpowiadają. Właściciel sklepu online nie jest obarczony tak wysokimi kosztami stałymi, jak właściciel stacjonarnego sklepu. Jedynym ograniczeniem sklepu internetowego, jednocześnie będącym przyczyną shoroomingu jest brak możliwości przetestowania produktu przed kupnem – mówi Adrien Salvat, CEO w firmie logistycznej Shipbooster.

Zjawisko showroomingu zmienia polski handel, sklepy stacjonarne starają się również zaistnieć w sieci, dzięki czemu zwiększają możliwość dotarcia do klienta. Biorąc pod uwagę prognozy: Rzeczpospolita podała, że według ministerstwa gospodarki do 2020 roku sprzedaż zostanie przeniesiona do sieci. Niewykluczone, że e-commerce na tyle zmieni przyzwyczajenia klientów, że sklepy stacjonarne znikną.  

Komentarze (0)